Tusk z Clooneyem, Ziobro w USA i Tarczyński jak Schwarzenegger. Absurdy tygodnia okiem "Kropka Kreska" – podcastu Pawła Orlikowskiego i Kuby Kralki
Tusk z Clooneyem, Ziobro w USA i Tarczyński jak Schwarzenegger. Absurdy tygodnia okiem "Kropka Kreska" – podcastu Pawła Orlikowskiego i Kuby Kralki fot. naTemat

Na konferencji Impact'26 miały być rozmowy o przyszłości świata, gospodarce i geopolityce. Kuba Kralka i Paweł Orlikowski woleli jednak zastanawiać się, dlaczego Donald Tusk tłumaczy się George’owi Clooneyowi ze swojego imienia, czy Zbigniew Ziobro ucieka przed własnym systemem, a także czy Dominik Tarczyński może zostać... gubernatorem Teksasu.

REKLAMA

Impact to wydarzenie, podczas którego ludzie z plakietkami "CEO", "Founder" czy "Public Affairs" chodzą po konferencyjnych korytarzach z miną, jakby właśnie ratowali świat, choć w praktyce najczęściej szukają kawy albo człowieka od funduszu. W tym roku między panelami o bezpieczeństwie Europy, sztucznej inteligencji i przyszłości demokracji krążyli też Kuba Kralka i Paweł Orlikowski, nagrywając kolejny odcinek "Kropka Kreska". 

"Przepraszam, że Donald" Tusk

Kralka już na początku wyjaśnia, czym właściwie – jego zdaniem – jest Impact. Choć oficjalnie to miejsce debat o przyszłości Polski i świata, to nieoficjalnie jest to gigantyczna giełda wizytówek, selfie i ludzi mówiących "musimy się zdzwonić". 

Jednak jak twierdzi, największą wtopą konferencji okazała się wizyta Donalda Tuska u George'a Clooneya i jego żony Amal. Ci odwiedzili konferencje, byli jej gwiazdami, w sumie amerykański aktor nawet nie był zapowiadany, oficjalnie miała tam być tylko jego żona. A w kuluarach...

– Prawie wpadłem na schodach na pana premiera, miłościwie nam panującego, Donalda Tuska i głównie z tego powodu wiedziałem, że on tutaj jest. Niestety. Potem wszedłem na Twittera i zobaczyłem film, gdzie nasz premier Tysiącletniego Imperium bije pokłony przed aktorem ze Stanów Zjednoczonych, przeprasza go trzy razy, że się nazywa Donald, aktor w ogóle nie wie, o co chodzi. To trochę siara dla państwa, takie lata 90. i Jolanta Kwaśniewska z Michaelem Jacksonem. Tylko gorzej – mówi Kralka.

Zdaniem Orlikowskiego, jedyne co się tu nie zgadzało, to słaby żart, z którego śmiał się tylko Tusk. A cała reszta?

– Fani premiera byli zachwyceni, komentowali to na jego Instagramie. Że najlepszy premier, że zna języki i jeszcze, że miłe spotkanie. Więc poza słabym żartem – reszta to czepianie się – uważa.

Ziobro w USA, a Trump... w Chinach

Prowadzący płynnie przechodzą do ważniejszego tematu – ucieczki Zbigniewa Ziobro do USA. Były minister sprawiedliwości spakował manatki na Węgrzech, rach-ciach i już jest za oceanem.

– Uciekł i od razu Trump wyjechał ze Stanów do Chin. Takie rzeczy to tylko Ziobro potrafi – mówi Orlikowski.

– Ja trochę nie rozumiem, dlaczego Zbigniew Ziobro ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, który sam stworzył? – Kralka dopytuje retorycznie.

– Bo wie, przed czym ucieka – kwituje Orlikowski. I, jak dodaje, w hotelu naoglądał się TV Republika i już wie, że to "zły reżim Tuska" i cała "uśmiechnięta Polska" ścigają "biednego i chorego" Ziobrę, który jest prześladowany i dlatego szuka schronienia w Stanach Zjednoczonych, gdzie pod swe skrzydła przyjął go sam prezydent USA Donald Trump, czym dał wyraz, jak zły jest... rząd Donalda Tuska.

Dominik Tarczyński – polski Schwarzenegger?

Nie zabrakło także Dominika Tarczyńskiego, który w tym odcinku zostaje nazwany "polską odpowiedzią na Schwarzeneggera". I trudno powiedzieć, czy to komplement.

Prowadzący żartują, że europoseł PiS jest bardziej amerykański niż polski, a jego aktywność w mediach społecznościowych wygląda, jakby już dawno mentalnie przeprowadził się do Teksasu. Pada nawet pytanie, czy mógłby zostać gubernatorem tego stanu. Odpowiedź brzmi mniej więcej: oby jak najdalej od Polski. Subtelności tutaj nie uświadczysz.

Londyn zamknięty

W ramach "Kropka Kreska" nie mogło zabraknąć kwestii londyńskich. Politycy prawicy coraz częściej całują klamkę już na lotnisku. Ma miejsce tzw. incydent graniczny.

– Generalnie Dominik Tarczyński jest jakąś formą incydentu i happeningu. Też się boję, że nie powiedział ostatniego słowa, ale może się skupi na polityce na przykład w Stanach Zjednoczonych – mówi Kralka.

Chodzi oczywiście o zakaz wjazdu dla europosła PiS Dominika Tarczyńskiego do Wielkiej Brytanii. Jako uzasadnienie podano udział w jednym z prawicowych wieców. Wcześniej z wjazdem do Londynu miał problem Sławomir Mentzen.

Z jednej strony, śmiesznie, najostrzejsi przedstawiciele prawicy męczą się, by wjechać do jednej z największych europejskich stolic. Z drugiej – zasadne jest pytanie, czy brytyjska administracja czasem nie idzie za daleko z blokowaniem polityków – nawet tych skrajnie prawicowych.

W odcinku – poza bieżącymi tematami politycznymi – prowadzący zastanawiają się, czy Wenezuela faktycznie może zostać 51. stanem USA, ale omawiają też sportowe emocje wokół zwycięstw Interu Mediolan oraz FC Barcelony.