
Kojarzycie nowy rombowy ekran w BMW iX3, albo charakterystyczne, okrągłe wyświetlacze OLED w MINI? Pewnie widzieliście, jak wyświetla się na nich Android Auto, czyli, nie na całym ekranie, a tylko w kwadraowym lub prostokątnym polu. Wiele osób wini za to producenta, ale to kwestia oprogramowania, a te właśnie ma dostać kluczową aktualizację.
Dla wielu kierowców smartfon połączony z samochodem to absolutna podstawa każdej podróży. Google doskonale o tym wie i właśnie zapowiedziało potężny pakiet aktualizacji dla Android Auto oraz pojazdów z wbudowanym oprogramowaniem Google (Google Built-In).
Zmiany, które trafią do użytkowników z systemem Android 11 i nowszymi, całkowicie odmienią to, jak korzystamy z multimediów w autach. Koniec z archaicznymi ograniczeniami.
Koniec z kwadratem w kołku, nowe widżety i Mapy Google w 3D
Projektanci nowoczesnych samochodów prześcigają się w tworzeniu wymyślnych kokpitów. Ekrany nie są już tylko nudnymi prostokątami, bo bywają okrągłe, zakrzywione lub mają nieregularne kształty. Do tej pory Android Auto kiepsko sobie z tym radził, wyświetlając po prostu mniejszy, prostokątny obraz otoczony czarnymi pasami.
Google w końcu to naprawia. Interfejs zyska funkcję pełnego dopasowania do wyświetlacza (tzw. screenmaxxing). Jako przykład podano nowe Mini z jego kultowym, okrągłym ekranem centralnym i teraz Android Auto elastycznie rozciągnie się od lewej do prawej zakrzywionej krawędzi. Podobnie stanie się w nieregularnych ekranach BMW Neue Klasse, czy też obecnych na rynku wyświetlaczach Audi.
Ale zmiany wizualne to nie wszystko. Android Auto otrzyma w pełni konfigurowalne widżety. Kierowcy będą mogli sami wybrać, co chcą widzieć na ekranie: od prognozy pogody, przez ulubione zdjęcia, aż po szybkie skróty do kontaktów.
Co ważne, widżety te będą sprytnie nakładać się na widok nawigacji, pozwalając np. kontrolować muzykę bez całkowitego zasłaniania kluczowych wskazówek dojazdu.
Samo Google Maps również przejdzie metamorfozę. Wprowadzona zostanie tzw. nawigacja imersyjna, która zaoferuje widok trójwymiarowych budynków oraz precyzyjnie odwzorowanych wiaduktów. Koniec z zastanawianiem się na skomplikowanych węzłach, którym zjazdem właściwie jechać.
Wideo wjeżdża do samochodów
To funkcja, na którą wielu czekało: Google oficjalnie dodaje obsługę odtwarzania wideo bezpośrednio w Android Auto. Wybrane aplikacje będą mogły przesyłać obraz w płynności do 60 klatek na sekundę.
Haczyk? Bezpieczeństwo przede wszystkim. Oglądanie filmów czy wideopodcastów będzie możliwe wyłącznie podczas postoju. Gdy tylko samochód ruszy, system automatycznie i natychmiastowo przełączy się w tryb samego audio (zamieniając wideo np. w klasyczny podcast), aby nie rozpraszać kierowcy.
Z kolei posiadacze aut z systemem Google Built-In (gdzie usługi Google są fabrycznym systemem auta, m.in. w wybranych modelach marek Ford, Mazda, Mitsubishi, Nissan, czy Volvo) dostaną dedykowaną aplikację HBO Max, a wkrótce także biznesowy Zoom.
Sztuczna inteligencja Gemini zapyta o... twój bagażnik
Google mocno naciska na rozwój AI, co odczujemy także za kółkiem. Jeśli twój smartfon obsługuje technologię Gemini Intelligence, system będzie inteligentnie podpowiadał akcje na ekranie. Wystarczy jedno kliknięcie, by automatycznie wysłać znajomemu adres, pod który właśnie jedziesz, albo dodać spotkanie do kalendarza.
Jeszcze ciekawiej robi się w autach z fabrycznym systemem Google Built-In. Zintegrowane Google Gemini zyska świadomość sytuacyjną o konkretnym modelu pojazdu. Co to oznacza w praktyce? Będąc na zakupach, możesz zapytać asystenta "czy pudło z moim nowym telewizorem zmieści się do bagażnika". Gemini sprawdzi dokładne parametry techniczne oraz wymiary przestrzeni ładunkowej twojego auta i udzieli precyzyjnej odpowiedzi.
Wszystkie zapowiedziane nowości brzmią obiecująco. Aktualizacje zaczną trafiać do użytkowników w kolejnych miesiącach tego roku.
