
Urząd skarbowy na wniosek warszawskiej prokuratury prześwietla oświadczenie majątkowe Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, jakie złożył poseł PO Cezary Tomczyk w związku z informacją, że mecenasowi Rafałowi Rogalskiemu płacił klub PiS, a nie prezes partii.
O szczegółach umowy między Rafałem Rogalskim i PiS-em poinformował kilka tygodni temu "Newsweek". Z informacji tygodnika wynika, że Jarosław Kaczyński otrzymał od klubu partii 300 tysięcy złotych, które potem zapłacił Rogalskiemu. Oznaczałoby to, że to partia płaciła za usługi mecenasa, a Kaczyński dostał od niej darowiznę, której nie wpisał w odpowiedniej rubryce oświadczenia majątkowego.
"Tak, potwierdzam, zwróciliśmy się do urzędu skarbowego z pytaniem, czy oświadczenie majątkowe Jarosława Kaczyńskiego było sprawdzane. Otrzymaliśmy informacje, że nie i że teraz postępowanie zostało wszczęte" – powiedziała portalowi Wyborcza.pl prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska.
Skarbnik PiS Stanisław Kostrzewski utrzymuje jednak, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
Sam Rogalski też nie może spać spokojnie. Rzecznik dyscyplinarny warszawskiej Rady Adwokackiej zastanawia się nad postawieniem mu zarzutów złamania kodeksu etyki zawodowej. Chodzi o wywiad dla "Rzeczpospolitej", w którym mecenas skrytykował Kaczyńskiego.
Czytaj także:
źródło: Wyborcza.pl
