
Spłynęły wyniki late poll w sprawie referendum w Krakowie. Wykazały one, że aż 97,8 procent głosujących było za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Sondażowa frekwencja wskazuje na to, że wybory będą ważne. Zdecydowano też, co dalej z radą miasta.
Według badania late poll przygotowanego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą Stan360 dla Polsat News, za odwołaniem prezydenta opowiedziało się aż 97,8 procent głosujących, a za odwołaniem rady miasta 96 procent.
Kraków zdecydował ws. prezydenta
Sondażowa frekwencja wyniosła 31,8 procent, co oznacza, że referenda są ważne (próg to 27 proc. ws. prezydenta, a 30,6 proc. w sprawie rady). Tak przynajmniej wynikało z badania late poll.
Aleksander Miszalski już na to zareagował. "Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję. Przyjmuję ją z szacunkiem. Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum – zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni" – przyznał w poście na Facebooku.
"Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo.Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ważną lekcją. Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem. Wiem też, że część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do mnie zaufanie" – napisał dotychczasowy prezydent.
I dodał: "Nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością. Przed naszym miastem są wielkie wyzwania: plan ogólny, transport, mieszkania, rozwój komunikacji i jakość życia. Dlatego dziś chcę zaapelować o jedno – żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą.Bo niezależnie od politycznych sporów wszyscy gramy do jednej bramki.Dziękuję za ten wspólny czas. I dziękuję za możliwość pracy dla Krakowa".
Referendum w Krakowie odbyło się 24 maja
Referendum odbyło się 24 maja w godzinach 7:00 – 21:00.
Uczeniczyć w nim mogły osoby, które ukończyły 18 lat najpóźniej w dniu referendum, a także mają prawo wybierania do Rady Miasta Krakowa (są ujęte w stałym rejestrze wyborców lub zostały skutecznie dopisane). Głosujący zostali przypisani do aż 453 komisji.
Osoby, które udały się do dedykowanego obwodu komisji wyborczej, otrzymały nie jedną, a dwie karty do głosowania. Na jednej z nich znalazło się pytanie o odwołanie prezydenta miasta przed upływem kadencji, a na drugiej to samo pytanie, ale w zakresie Rady Miasta Krakowa. Karty dotyczyły osobnych głosowań. Na życzenie osoby głosującej można było poprosić o wydanie tylko jednej z nich.
Na kartach dostępne były dwie odpowiedzi: "TAK" i "NIE". Głosujący musieli zaznaczyć swój wybór "X". Zasadniczo głos był ważny, jeśli w jednej z kartek znalazł się znak z dwoma skrzyżowanymi liniami, a zasady głosowania nie różniły się za bardzo od tych, które obowiązują w trakcie wyborów.
Jak podawała "Gazeta Krakowska", by wyniki głosowania ws. odwołania prezydenta zostały uznane za ważne, konieczny był udział w nich 158 555 osób. Wynika to z liczby głosów w wyborach prezydenckich 21 kwietnia 2024 roku, w których liczba kart ważnych wyniosła 264 257. 158 555 osób stanowi 3/5 tej liczby.
