
Karol Nawrocki ostatecznie zadecydował, kto zostanie nowym pierwszym prezesem Sądu Najwyższego. Będzie to sędzia Zbigniew Kapiński. Ten wybór z pewnością wywoła falę komentarzy w środowisku prawniczym.
W poniedziałek 25 maja odbył się oficjalny briefing prasowy rzecznika prasowego prezydenta RP, Rafała Leśkiewicza. To właśnie podczas tego spotkania z dziennikarzami poinformowano opinię publiczną o najnowszym ruchu głowy państwa w kwestii najważniejszych stanowisk w polskim wymiarze sprawiedliwości.
Nowy pierwszy prezes Sądu Najwyższego wybrany
Zgodnie z oficjalnie przekazanym komunikatem, sędzia Zbigniew Kapiński zostanie pierwszym prezesem Sądu Najwyższego. Decyzja prezydenta przecina tym samym trwające spekulacje i wyznacza kierunek, w jakim będzie funkcjonować ta kluczowa dla państwa instytucja w najbliższych latach. Jak argumentował Rafał Leśkiewicz, nowy prezes Sądu Najwyższego "specjalizuje się w prawie karnym, przede wszystkim w procedurze karnej".
– Jego droga zawodowa pokazuje, że jest osobą godną do objęcia funkcji pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, że jego doświadczenie zawodowe, orzecznictwo i podejmowane przez niego przez te ponad 30 lat działania jako sędziego w różnych sądach różnych instancji były i są teraz podstawowymi przesłankami do tego, by właśnie pan prezydent Karol Nawrocki powołał pana Zbigniewa Kapińskiego – przekazał Leśkiewicz.
Zobacz także
Sprzeciw Jarosława Kaczyńskiego ws. Kapińskiego
Wybór ten nie obył się jednak bez politycznych kontrowersji. Kandydaturze Kapińskiego głośno sprzeciwiał się sam Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości miał sędziemu za złe, że w przeszłości to on zatwierdził orzeczenie lustracyjne dotyczące byłego prezydenta, Lecha Wałęsy.
"26 lat, jakie dzielą nas od pseudoprocesu lustracyjnego Lecha Wałęsy, i 18 lat od wydania książki IPN, która opisała nie tylko sprawę agenturalnej przeszłości L. Wałęsy, ale również sądową lustrację z 2000 roku, nie wyobrażam sobie, aby sędzia, który brał w tym udział, został I prezesem Sądu Najwyższego" – informował w serwisie X Jarosław Kaczyński jeszcze 23 maja.
Do tych głośnych obiekcji ze strony lidera PiS odniósł się podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami rzecznik prezydenta.
– Dziś nie ma wątpliwości, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie "Bolek". Prezydent Karol Nawrocki nie ma także takich wątpliwości – podkreślał Rafał Leśkiewicz. – Ale wtedy, w sierpniu roku 2000, nie były znane wszystkie dokumenty wytworzone przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa. Wówczas Sąd Apelacyjny nie dysponował tymi wszystkimi dokumentami, o których wiemy dzisiaj – dodał.
Proces wyboru prezesa Sądu Najwyższego
Przypomnijmy, jak dokładnie wyglądają procedury. W świetle obowiązującego prawa, to prezydent mianuje pierwszego prezesa Sądu Najwyższego na sześcioletnią kadencję. Wyboru dokonuje z grona pięciu kandydatów, których wcześniej musi wyłonić Zgromadzenie Ogólne.
Urzędowanie dotychczasowej prezes, Małgorzaty Manowskiej, oficjalnie dobiega końca już we wtorek, 26 maja. W związku z tym jeszcze pod koniec lutego sędziowie SN przedstawili Karolowi Nawrockiemu ostateczną listę z pretendentami do objęcia tego najważniejszego stanowiska. Na prezydenckim biurku znalazły się ostatecznie nazwiska: Pawła Czubika, Tomasza Demendeckiego, Zbigniewa Kapińskiego, Aleksandra Stępkowskiego oraz Mariusza Załuckiego.






