
W sieci od kilku dni wrzało. Złowieszcze prognozy, plotki o nagłym skoku stawek o 1,20 - 1,40 zł na litrze i wizja armagedonu po nadchodzącym weekendzie rozgrzały fora dla kierowców do czerwoności. Rzeczywistość brutalnie weryfikuje czarne scenariusze, a najnowszy raport e-petrol.pl i ruchy na rynku hurtowym przynoszą ulgę, jakiej niewielu się spodziewało. Od czwartku, 28 maja, na kierowców czeka nowa rzeczywistość cenowa, ale zupełnie inna, niż straszono.
Koncerny paliwowe wyraźnie poczuły presję rządu i musiały dostosować swoją politykę do najnowszych odgórnych limitów. W środowy wieczór (27.05) na pylonach ceny paliw prezentowały się następująco:
Od czwartku nowe ceny benzyny 95. Minister obniża limity
Prawdziwa rewolucja dla naszych portfeli zaczyna się jednak właśnie teraz. Minister Energii, Miłosz Motyka, wydał oficjalny komunikat, który diametralnie zmienia reguły gry na pylonach. Od czwartku (28.05) nowe ceny benzyny 95 i pozostałych paliw zostały ścięte odgórnymi limitami w ramach programu CPN.
Zgodnie z nowymi wytycznymi, litr popularnej "dziewięćdziesiątki piątki" ma kosztować na stacjach nie więcej niż 6,31 zł. Z kolei maksymalna cena benzyny 98 została ustalona na poziomie 6,86 zł, a oleju napędowego na 6,57 zł.
Przekładając to z języka urzędowego na nasz: stawki, które jeszcze kilkanaście godzin temu wygladały "złowieszczo", od czwartku stają się nielegalne. Czeka nas odczuwalna obniżka, a diesel zjeżdża w dół o kilkanaście groszy z dnia na dzień.
Skąd tak gwałtowny odwrót od drożyzny? Odpowiedź dają eksperci oraz rynkowe fundamenty. Z najnowszego raportu analityków e-petrol.pl wynika wprost, że taniejąca na światowych giełdach ropa naftowa w końcu wymusiła na producentach zdecydowane korekty.
Ten spadkowy trend bezwzględnie potwierdza ruch krajowego giganta. Orlen nie miał wyjścia i w ostatnich dniach drastycznie ściął swoje ceny hurtowe. To właśnie te potężne tąpnięcia w hurcie dały stacjom paliw przestrzeń do tego, by dostosować się do twardych limitów narzuconych przez ministerstwo, bez ryzyka natychmiastowego bankructwa.
Gdzie zatankujesz najtaniej? Paliwowa mapa Polski
Jak to w naszym kraju bywa, koszty podróżowania potrafią mocno różnić się w zależności od tego, przez które województwo aktualnie przejeżdżamy. Choć limity maksymalne obowiązują wszystkich, w niektórych regionach konkurencja robi swoje i schodzi jeszcze niżej.
Wokół nadchodzącego przełomu miesięcy narosło mnóstwo mitów, które zasiały panikę wśród kierowców. Wszystko przez to, że 31 maja formalnie wygasa obecna edycja programu dopłat "Ceny Paliwa Niżej" (znanego powszechnie jako tarcza "CPN").
Najczarniejsze scenariusze, jakimi szafowali niektórzy eksperci, zakładały, że jeśli rząd nagle zakręci kurek z dopłatami, paliwo z dnia na dzień podrożeje o ponad 1,20 zł na litrze. W takim układzie na początku czerwca powitałyby nas ceny rzędu niecałe 8 zł za benzynę i astronomiczne 8,20 zł za litr diesla.
Minister Finansów Andrzej Domański zapowiedział jednak, że pakiet "Ceny Paliwa Niżej" zostanie prawdopodobnie przedłużony. – Widzimy, że dzisiaj ceny ropy Brent spadają. Prawdopodobnie takie przedłużenie będzie potrzebne – zadeklarował jednoznacznie szef resortu finansów.
