
173 dni, 47% długości kalendarza – tyle czasu potrzebowaliśmy w tym roku, aby opłacić wszystkie podatki. Od dziś zaczynamy zarabiać już tylko na siebie. 22 czerwca obchodzimy Dzień Wolności Podatkowej.
REKLAMA
Dzień, co roku, wyznacza Centrum im. Adama Smitha. Ekonomiści dokładnie wyliczają symboliczny moment w którym statystyczny Polak przestaje pracować na rzecz państwa, a zaczyna zarabiać na siebie i rodzinę.
Od 1997 roku Dzień Wolności Podatkowej wypada w okolicach 20 czerwca. Przed rokiem datą tą był 21 czerwca. Z kolei w 2011 roku miało to być 24 czerwca, jednak jak się okazało, z powodu większych wydatków sektora finansów publicznych dzień ten wypadł 7 lipca. W tym roku przypadł na 22 czerwca.
Adam Sadowski, wiceszef Centrum im. Adama Smitha mówił na konferencji prasowej, co należy zrobić, aby krócej pracować na państwo, a dłużej na siebie. - Należy ograniczyć wydatki rządowe. Takie wydatki, które nie mają nic wspólnego ze wzrostem dobrobytu Polaków - stwierdził ekonomista.
Obliczenie, kiedy wypada dzień wolności podatkowej, nie jest łatwym zadaniem. Na obciążenia podatkowe składają się bowiem VAT, akcyza, podatki lokalne, ale również PIT i CIT. Problem polega na tym, że wyliczenia te są oparte na prognozowanych wpływach do budżetu w danym roku – trudno zaś przewidzieć z góry, ile będą one wynosiły. Dlatego też eksperci początkowo prognozowali, że w tym roku ten dzień wypadnie 15 czerwca. Powodem różnicy były zawyżone prognozy dotyczące naszego PKB w tym roku.
W Wielkiej Brytanii Dzień Wolności Podatkowej przypadł w tym roku na 30 maja. Najpóźniej od siedmiu lat. W ciągu ostatnich 10 lat wahał się między 24 maja i 1 czerwca. W USA był to 18 kwietnia (w 1900 r. - 22 stycznia, w 1950 r. - 31 marca, 1970 r. - 9 kwietnia, w 2000 r. - 3 maja). Najbardziej chciwy jest fiskus w Belgii - Dzień Wolności Podatkowej przypada tam na 8 sierpnia. Zaś najlepiej do tej pory mieli Cypryjczycy – na państwo pracowali tylko do 13 marca. Hiszpanie Dzień Wolności Podatkowej obchodzili 12 czerwca.
Czytaj także:
Źródło: RMF24