BMW iX
Sprawdził, jak naprawić grill BMW... ciepłą wodą Zrzut ekranu z Facebook.com / Matthias Luft

Każdy, kto choć raz wyjechał z salonu nowym autem za kilkaset tysięcy złotych, doskonale zna ten paraliżujący strach przed pierwszą rysą na lakierze. Szczególnie, gdy mówimy o wielkich, mocno eksponowanych elementach frontu, na których widać każdą drobinę kurzu. Właśnie dlatego rozwiązanie, które Bawarczycy zastosowali w BMW iX, wydaje się czystą magią.

REKLAMA

Wystarczy trochę ciepłej wody lub zwykła suszarka do włosów, by szpetne zarysowania po prostu zniknęły. Jeden z niemieckich dziennikarzy udowodnił na nagraniu, że to wcale nie jest marketingowy bełkot.

Jak działa samonaprawiający się grill w BMW iX?

Kto regularnie przebija się przez warszawskie korki, ten doskonale wie, jak szybko można zaliczyć drobną "obcierkę" pod centrum handlowym czy próbując zaparkować na ciasnym osiedlu. Kiedy ostatnio z Łukaszem rozstawialiśmy sprzęt do kolejnego testu wideo, dyskutowaliśmy właśnie o tych nieszczęsnych, gigantycznych frontach w nowoczesnych autach.

W przypadku "elektryków" klasy premium, takich jak potężny elektryczny SUV BMW iX, słynne "nerki" już dawno przestały służyć do chłodzenia silnika spalinowego. To dziś de facto wielki "panel inteligencji", pod którym ukryto radary, kamery i całą masę czujników niezbędnych do działania systemów wsparcia kierowcy.

Ewentualna wymiana tego elementu po mocnym zarysowaniu to koszt, który zaboli po kieszeni nawet bardzo majętnego właściciela. I tu na scenę wkracza chemia.

Inżynierowie postanowili pokryć ten ogromny panel specjalną warstwą poliuretanu. Brzmi dość nudno, dopóki nie dowiesz się, jak to działa w praktyce. Ta innowacyjna powłoka ma właściwości "samoleczące".

Jeśli podczas jazdy autostradą dostaniesz kamykiem z pod kół ciężarówki, albo ktoś przerysuje ci front zamkiem od kurtki na parkingu (oczywiście mówimy o rysach na bezbarwnej warstwie, a nie pęknięciach struktury plastiku), materiał potrafi sam wrócić do swojego pierwotnego, gładkiego kształtu.

Proces ten odbywa się w pełni samoczynnie w temperaturze pokojowej w ciągu około 24 godzin. Ale jeśli zależy ci na czasie i chcesz przyspieszyć magię, wystarczy polać uszkodzone miejsce ciepłą wodą albo potraktować je strumieniem ciepłego powietrza z... domowej suszarki do włosów. Rysy zasklepiają się w ciągu zaledwie kilku minut.

Niemiecki dziennikarz sprawdził nowe BMW iX. To naprawdę działa!

Większość z nas podchodzi do tego typu rewelacji z gigantycznym dystansem. Papier (czy w tym przypadku np. PDF z informacją prasową) przyjmie wszystko, a zapewnienia producentów rzadko wytrzymują zderzenie z brutalną rzeczywistością.

Jednak jeden z niemieckich dziennikarzy motoryzacyjnych, Matthias Luft postanowił powiedzieć "sprawdzam" i nagrał wideo, które obecnie robi furorę w mediach społecznościowych.

Na facebookowym nagraniu (LINK) widać, jak ktoś bez cienia litości rysuje błyszczącą powierzchnię nerek w testowanym BMW iX za 130 tys. euro. Dźwięk szorowania po lakierze przyprawia o ciarki każdego fana motoryzacji.

Następnie dziennikarz gotuje wodę, polewa nią uszkodzone miejsce i po odczekaniu jakiegoś czasu przeciera wszystko ścierką. Mikrorysy rozpuszczają się w oczach, a powierzchnia znów staje się idealnie gładka, jakby auto dopiero co zjechało z taśmy w fabryce w Dingolfing. Pełen odlot.

Czytaj także:

Można się złośliwie uśmiechać, że to kolejny, niepotrzebny gadżet dla gadżeciarzy. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę, jak kosztowna jest naprawa blacharsko-lakiernicza w segmencie luksusowym, ten samonaprawiający się panel nabiera głębokiego sensu.