
Hybrydowa ofensywa japońskiej marki ma bardzo konkretny, wręcz namacalny adres. I to na mapie Polski. W zakładach Toyota Motor Manufacturing Poland każdego dnia powstaje ponad 4000 podzespołów do napędów hybrydowych, co uświadamia jedną kluczową rzecz: gigant z Kraju Kwitnącej Wiśni nie tylko zasypuje nasz rynek swoimi autami, ale de facto produkuje ich serca na naszym podwórku.
Kiedy myślimy o zaawansowanej technologii motoryzacyjnej, przed oczami mamy zazwyczaj sterylnie czyste laboratoria w Japonii czy Niemczech. Tymczasem to właśnie Polska wyrasta na kluczowego gracza w układance giganta.
Fabryka Toyoty na Dolnym Śląsku to nie jest po prostu kolejna montownia. To główne europejskie centrum produkcji napędów tej marki i pierwsza w historii fabryka, w której Japończycy zdecydowali się produkować napędy hybrydowe poza Azją.
Całość obecnej produkcji w zakładzie jest w stu procentach zorientowana na przyszłość, czyli ściśle związana z jednym kierunkiem, to niskoemisyjna technologia hybrydowa. Nie ma tu miejsca na półśrodki. Każdego dnia ta fabryczna machina wypluwa z siebie tysiące części, które trafiają pod maski najpopularniejszych samochodów na europejskich drogach. A konkretnie?
Liczby, które po prostu muszą robić wrażenie
Możemy opowiadać o ekologii i nowoczesności, ale w świecie biznesu motoryzacyjnego ostatecznie liczy się skala. A ta w Toyota Motor Manufacturing Poland jest spora. Spójrzmy na konkrety. Od momentu, gdy taśma ruszyła po raz pierwszy, z linii produkcyjnych zjechało już 18 milionów podzespołów.
Roczne zdolności produkcyjne tego kolosa to około 1,4 miliona elementów rocznie, a same prognozy na rok 2025 zakładają wyprodukowanie około 1,1 miliona części. Taka produkcja hybryd w Polsce nie byłaby oczywiście możliwa bez gigantycznych nakładów finansowych.
Łączne inwestycje Toyoty w Polsce, obejmujące tutejsze zakłady produkcyjne, opiewają na niebagatelną kwotę około 7 miliardów złotych. Te liczby windują TMMP do elitarnego grona 100 największych firm w Polsce pod względem generowanego przychodu.
Za tymi wszystkimi milionami i miliardami stoją oczywiście ludzie. W dolnośląskich zakładach pracuje obecnie około 2900 osób, co z automatu czyni firmę jednym z absolutnie najważniejszych pracodawców w całym regionie.
Zakład został skrojony też pod nowoczesny model "Any Members Any Process". Co to oznacza w praktyce? Koniec z nudną, powtarzalną pracą przy jednym stanowisku przez trzydzieści lat. Model ten pozwala na niezwykle elastyczne angażowanie pracowników w zupełnie różne procesy produkcyjne w zależności od bieżących potrzeb.
Przełamano tu również mocno zakorzeniony stereotyp, że ciężki przemysł motoryzacyjny to wyłącznie męski świat. Na nowych, wysoce zautomatyzowanych liniach produkcyjnych załogę w około 50 procentach stanowią kobiety.
Prawdziwie lokalny łańcuch dostaw
W dobie zerwanych łańcuchów dostaw i problemów logistycznych, o których w ostatnich latach na własnej skórze przekonała się cała branża moto, polska fabryka Toyoty gra bardzo bezpiecznie i odpowiedzialnie.
Od 50 do 80 procent wszystkich części niezbędnych do produkcji, w zależności od konkretnego produktu, pochodzi od dostawców z Europy. Co dla nas najbardziej istotne, około 15 procent z nich dostarczanych jest bezpośrednio z Polski.
To sprawia, że sukces hybryd z logo Toyoty, które tak chętnie kupują Polacy (i nie tylko oni), nakręca gospodarkę na wielu szczeblach, zasilając dziesiątki mniejszych firm w naszym kraju.
