
Czy mundial to będzie "one man show" w wykonaniu Donalda Trumpa? Jak prezydent USA wykorzysta mistrzostwa świata do podbudowania własnego ego? Co dalej z Iranem i czy zmęczenie Trumpem w polityce międzynarodowej staje się coraz bardziej widoczne? Tego dowiecie się z nowego odcinka Rozmowy naTemat, w którym naszym gościem była Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka ds. marketingu politycznego w USA, autorka podcastu "Stan Wyborczy".
Wszystkie oczy już niedługo zwrócą się na USA, Kanadę i Meksyk, gdzie wystartują Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Dla Donalda Trumpa, który – jak przypomina Magdalena Górnicka-Partyka – jest laureatem Pokojowej Nagrody FIFA, to idealny moment na wielkie show. Poza tym mundial zbiega się w czasie z 250-leciem powstania Stanów Zjednoczonych.
Trump na mundialu w USA to będzie "one man show"
– Donald Trump jest nie tylko prezydentem, ale też showmanem. Bardzo dobrze czuje się w telewizji, będzie chciał, żeby cały świat zobaczył Stany Zjednoczone w pełni glorii i chwały. Niezależnie od tego, jak jest naprawdę – podkreśla rozmówczyni naTemat.
Ekspertka zauważa, że wielka impreza, taka jak mundial, ożywi trudne tematy wewnętrzne, dotyczące restrykcyjnej polityki migracyjnej i działań służb ICE, które budzą ogromny opór społeczny.
– Mundial sam w sobie budzi zainteresowanie przede wszystkim Amerykanów pochodzenia latynoskiego. To będzie przyciągać takie grupy, które mogą stać się celem działań służb migracyjnych. Dodatkowym problemem są rygorystyczne kontrole na granicach – w tym sprawdzanie historii w mediach społecznościowych do 5 lat wstecz – co już teraz zniechęca kibiców ze Starego Kontynentu – wylicza.
Trump jak "rozkapryszony dwulatek"
Mundial ma być dla Trumpa okazją do chwilowego przykrycia palących problemów międzynarodowych. Jeden z nich to kwestia Iranu. Prezydent USA stawia Teheranowi twarde ultimatum.
– Z Donaldem Trumpem trzeba postępować czasami jak z rozkapryszonym dwulatkiem. Trzeba zaproponować mu złotą karocę, jak król Karol podczas wizyty w Wielkiej Brytanii. Po to, żeby móc się z nim jakoś porozumieć. Trump nie prowadzi polityki długoterminowej, tylko skupia się na zwycięstwie tu i teraz, na bardzo krótkowzrocznym postrzeganiu interesów Stanów Zjednoczonych, kiedy działa impulsywnie – diagnozuje autorka podcastu "Stan Wyborczy".
W ostatnich dniach media na całym świecie obiegła informacja o przerwaniu przez Trumpa wywiadu dla NBC News. Prezydent zapytany przez dziennikarkę o twarde dowody na rzekome sfałszowanie wyborów z 2020 roku, nazwał ją "nieuczciwą i głupią", po czym ostentacyjnie wyszedł.
Obsesja Trumpa ws. "ukradzionych" wyborów
Jak wyjaśnia Górnicka-Partyka, ta narracja to element szerszej strategii przed nadchodzącym głosowaniem i wyborami "połówkowymi". – Republikanie próbowali przeforsować restrykcyjną ustawę Safe America Act, utrudniającą rejestrację uboższym wyborcom, kobietom czy mniejszościom, a obecnie trwa brutalna walka o manipulowanie granicami okręgów wyborczych. Trump buduje grunt pod ewentualną przegraną – wskazuje.
– Donald Trump zaczyna mówić, że te wybory mogą być ukradzione, więc wraca do narracji, którą zapoczątkował w 2020 roku. On nigdy nie uznaje porażek, więc nie może przegrać wyborów. Mówienie o tym, że wybory z 2020 roku zostały ukradzione, stało się amerykańskim kredo, a właściwie kredo ruchu MAGA – komentuje ekspertka.
