Volkswagen Golf
Volkswagen zadaje cios Chinom i obniża cenę kultowego modelu Materiały prasowe Volkswagen

Chińska ofensywa motoryzacyjna w Europie nabiera tempa, a salony zalewają tanie, naszpikowane technologią SUV-y z Państwa Środka. Niemcy długo przyglądali się temu z boku, ale w końcu ktoś w Wolfsburgu poszedł po rozum do głowy. Na rynek wjeżdża nowy Volkswagen Golf Pure, który ma być potężnym ciosem w azjatycką konkurencję. Wszystko przez cenę i wyposażenie.

REKLAMA

Przez ostatnie lata ceny nowych aut oszalały. Kompakt za 150 tysięcy złotych przestał kogokolwiek dziwić, a klienci prywatni zaczęli uciekać do salonów marek takich jak MG czy Omoda. Volkswagen zauważył ten trend. Po gigantycznym sukcesie tańszych odmian w modelach Polo i Taigo, przyszedł czas na absolutną ikonę.

Volkswagen Golf wersja Pure debiutuje na polskim rynku i od razu wywołuje spore zamieszanie. Sprzedany w ponad 37 milionach egzemplarzy model od 1974 roku wyznacza standardy w swojej klasie. Teraz, dzięki nowej strategii cenowej, staje się dostępny dla ludzi, którzy do tej pory omijali salony VW szerokim łukiem z obawy przed astronomicznymi kwotami na fakturze.

logo

Największe zaskoczenie? Pod maską nie znajdziemy trzycylindrowej kosiarki, którą trzeba kręcić do czerwonego pola, żeby w ogóle ruszyć spod świateł. Volkswagen Golf Pure dostaje sprawdzony, czterocylindrowy silnik 1.5 eTSI o mocy 116 KM.

To nowoczesna miękka hybryda (technologia mHEV), która gasi silnik podczas toczenia się do świateł, wspomaga ruszanie i realnie obniża zużycie paliwa w miejskich korkach. Co najlepsze, standardem w tej wersji jest siedmiobiegowa automatyczna skrzynia DSG. W czasach, gdy konkurencja za automat żąda dopłat rzędu 10-15 tysięcy złotych, Volkswagen daje go w cenie bazowej.

Wyposażenie bez kompromisów

Kiedyś bazowe wersje oznaczały plastikową kierownicę, brak klimatyzacji i stalowe felgi z kołpakami. W przypadku Golfa Pure zapomnij o takim ascetyzmie. Na pokładzie znalazło się wszystko, co niezbędne do komfortowego przemieszczania się:

  • Aluminiowe felgi 16" (koniec z obciachowymi kołpakami),
  • Pełne oświetlenie LED z przodu i z tyłu,
  • Automatyczna klimatyzacja oraz wielofunkcyjna skórzana kierownica,
  • Cyfrowe zegary Digital Cockpit i system infotainment z ekranem 10,3 cala,
  • Bezprzewodowy App Connect (obsługujący bez kabla "Apple CarPlay" oraz "Android Auto").
  • Do tego dorzućmy czujniki parkowania z przodu i z tyłu – i mamy auto, któremu absolutnie niczego nie brakuje do szczęścia.

    logo

    Niemcy nie oszczędzali też na systemach wsparcia kierowcy. Tani Volkswagen Golf w standardzie oferuje kompletny pakiet asystentów, za które u innych trzeba słono dopłacać.

    Na liście znajdziemy m.in. Front Assist (automatyczne hamowanie awaryjne), Lane Assist (utrzymywanie pasa ruchu), Side Assist (monitorowanie martwego pola) oraz Front Cross Traffic Assist, który uratuje nas przed kolizją podczas wyjeżdżania z ciasnych miejsc parkingowych.

    Czy to hit, który zatrzyma Chiny?

    No i nie ma co ukrywać, że ogromnym atutem Golfa w wersji Pure nie jest tylko wyposażenie, ale także cena. Bazowo zaczyna się ona od 119 990 zł, ale teraz Volkswagen ma na nią promocję i w ten sposób dobrze wyposażony Golf kosztuje 102 900 zł.

    Dobrze czytacie, niecałe 103 tysiące za fajne auto. Ja bym tutaj dorzucił jeszcze dwa pakiety Tech i Comfort, więc zdobędziecie Light Assist, kamerę cofania, adaptacyjny tempomat oraz klimę 3-strefową za łączne 5130 zł.

    Czytaj także:

    To jest bardzo dobry kierunek i mam nadzieję, że inni gracze z Europy obiorą kurs taki, jak Volkswagen, bo taka walka o klienta przyniesie benefity i dla producenta i dla nas, kupujących.