Kosiniak-Kamysz zaprosił na uroczystość żonę zmarłego przed rokiem majora Krakowiana.
Kosiniak-Kamysz zaprosił na uroczystość żonę zmarłego przed rokiem majora Krakowiana. Fot. MON

Dziś wielki dzień dla Wojska Polskiego. Właściwie nad całą Polską zorganizowano uroczyste przyjęcie samolotów F-35 do Sił Zbrojnych RP. W bazie w Łasku zaś pojawił się m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz. W czasie jego przemowy doszło do poruszającego momentu. Szef MON na wydarzenie zaprosił bowiem żonę i synów zmarłego przed rokiem mjr. Macieja "Slaba" Krakowiana.

REKLAMA

W piątek 12 czerwca 2026 r. piloci Sił Powietrznych RP wykonali uroczyste przeloty nad Gdańskiem, Warszawą i Krakowem. Po powrocie do bazy w Łasku czekały już na Husarzy – jak nazwano samoloty – władze państwowe z prezydentem Karolem Nawrockim i ministrem obrony narodowej, wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem na czele.

Przejmujący moment na uroczystościach z F-35

Szef MON w swoim przemówieniu złożył szczególne podziękowania. – Wszystkim tym w Wojsku Polskim, którzy ten program prowadzą od lat, program F-35, którzy doprowadzili do wyszkolenia, przygotowania pilotów, personelu naziemnego, całej kadry infrastruktury, bardzo serdecznie dziękuję. Dziękuję wszystkim tym, którzy od lat mają w tym swój udział, budując siły powietrzne Rzeczpospolitej. Dzisiaj też w symboliczny sposób chciałem powiedzieć o jednym pilocie, którego już nie ma z nami – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Miał na myśli majora Macieja "Slaba" Krakowiana, który w sierpniu ubiegłego roku zginął w tragicznym wypadku, pilotując F-16. – Major Krakowian, Slab, wybitny pilot. To jest część tej trudnej historii, którą zapisał w sierpniu ubiegłego roku. Ale jest dzisiaj z nami jego małżonka, pani doktor, pani kapitan, bo też służy w Wojsku Polskim – mówił polityk, witając dr kpt. Magdalenę Krakowian.

– Są dzisiaj z nami jego synowie w mundurach Wojska Polskiego. Mali żołnierze, ale dumni ze swego taty, dumni z jego dokonań, dumni z Wojska Polskiego. Dziękuję, że pani kapitan przyjęła moje zaproszenie i jest dzisiaj tutaj z nami. Bo Polska pamięta, bo siły zbrojne to rodzina, bo wojsko nie zostawia nikogo osamotnionego. Niech ten dzień da nam wielką nadzieję i energię. Niech żyje Wojsko Polskie, niech żyje Polska – wygłosił Kosiniak-Kamysz.

Na twarzach wielu osób, w tym samej żony zmarłego pilota, pojawiły się łzy wzruszenia.

Major Slab zginął w katastrofie F-16

Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku doszło 28 sierpnia 2025 roku, podczas przygotowań do Air Show w Radomiu. Myśliwiec F-16 nagle stracił wysokość i runął na ziemię. Pilot mjr Maciej "Slab" Krakowian zginął na miejscu. Poinformowano, że Air Show został odwołany.

Krakowian był jednym z najbardziej utytułowanych i doświadczonych polskich pilotów wojskowych. Na co dzień służył w 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Miał ponad 1400 godzin nalotu, z czego około 1200 na F-16.

Ta tragednia wstrząsnęła całą Polską. Przedstawiciele wojska byli przejęci. Niedługo po wypadku głos na konferencji zabrał generał Ireneusz Nowak, który dziś jest Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych. – Maciek miał 35 lat, zostawił wspaniałą żonę Magdę i dwójkę bliźniaków, wspaniałych chłopców – powiedział.

Wspomniał też, że Krakowian był nie tylko świetnym pilotem, ale także "miał zadatki na przyszłego dowódcę". – Ironią losu jest to, że stało się to w Święto Lotnictwa. Zrobimy wszystko, żeby otoczyć opieką rodzinę, żeby ulżyć im w tym ciężkim czasie – zapewniał wówczas generał.