Flash Charging 1.5 MW
BYD uruchamia w Europie stacje Flash Charging 1.5 MW Materiały prasowe BYD

BYD rozpoczął w Europie potężną ofensywę, uruchamiając innowacyjną sieć BYD Flash Charging, która oferuje wręcz absurdalną moc 1,5 MW. Podczas spotkania z wiceprezes wykonawczą koncernu BYD Stellą Li w Warszawie dowiedzielismy się, że takie punkty ładowania mają stanąć też w Polsce i to jeszcze w tym roku.

REKLAMA

Pierwsze z tych ultraszybkich stacji już działają, na razie w Niemczech i Wielkiej Brytanii. To jednak dopiero rozgrzewka, bo plany są niezwykle ambitne. W ciągu najbliższych dwóch lat firma zamierza postawić ponad 3000 stacji ładowania samochodów elektrycznych na całym Starym Kontynencie.

Ładowanie elektryka staje się równie szybkie, co tankowanie

Sercem nowej sieci jest autorska technologia, która pozwala na dostarczenie do 1500 kW (1.5 MW) mocy przez pojedyncze złącze. Żeby uzmysłowić sobie, o jakiej skali tu mówimy: najnowsze Superchargery V4 od Tesli osiągają maksymalnie 500 kW. Chińczycy podnieśli poprzeczkę tak wysoko, że na ten moment zaledwie promil aut na rynku potrafi to w pełni wykorzystać.

System zaprezentowano niedawno w brytyjskiej centrali marki z wykorzystaniem modelu Denza Z9GT, czyli pierwszego pojazdu z przeznaczeniem na europejski rynek, który jest w stanie przyjąć tak potężny prąd.

W połączeniu z nową baterią Blade Battery 2.0, producent obiecuje twarde liczby:

  • Ładowanie od 5 do 70 proc. w zaledwie 5 minut.
  • Od 10 do 97 proc. w około 9 minut.
  • Od 20 do 97 proc. w 12 minut – i to w ekstremalnych temperaturach rzędu -30°C.
  • Dla modelu Denza, który legitymuje się zasięgiem WLTP na poziomie około 600 kilometrów, zaledwie 5-minutowy postój pod ładowarką Flash Charging dokłada 360 km zasięgu. To wynik, który ostatecznie wytrąca argumenty sceptykom elektromobilności narzekającym na długie kwitnięcie pod kablem.

    BYD Flash Charging omija problem słabych sieci energetycznych

    Zawsze, gdy oceniam czas ładowania elektryka w testach drogowych, w tle pojawia się dyskusja o niewydolnej infrastrukturze i transformatorach, które po prostu nie uciągną takich mocy. BYD doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

    W przeciwieństwie do tradycyjnych stacji o wysokiej mocy, które wymagają kosztownych przyłączy, chińskie ładowarki bazują na zintegrowanych magazynach energii.

    Te wewnętrzne baterie ładują się spokojnie z lokalnej sieci w okresach mniejszego zapotrzebowania, a następnie oddają potężną dawkę prądu w momencie, gdy podepniemy samochód do wtyczki.

    Takie rozwiązanie nie tylko chroni lokalne sieci energetyczne przed przeciążeniem, ale też drastycznie przyspiesza proces oddawania stacji do użytku. BYD twierdzi ponadto, że magazynowanie prądu w tzw. dołku pozwoli na zaoferowanie kierowcom bardzo konkurencyjnych stawek.

    No i każdy, kto choć trochę pojeździł autami na prąd, wie, jak uciążliwe potrafią być grube, sztywne i wiecznie ubłocone kable na stacjach szybkiego ładowania. Stacja Flash Charger otrzymała charakterystyczny design w kształcie litery T, z pionowo podwieszonymi kablami, które poruszają się po specjalnych szynach.

    To świetny, pragmatyczny patent. Zdejmuje z kierowcy ciężar siłowania się z przewodem i natychmiast rozwiązuje odwieczny problem złącza umiejscowionego ze złej strony auta. Kabel bez problemu dotrze do gniazda niezależnie od tego, jak zaparkujemy, a same wtyczki przestaną poniewierać się po ziemi.

    Tesla i Ionity mają się czego obawiać

    Chociaż BYD to dziś globalny hegemon w produkcji aut zelektryfikowanych, ich sieć ładowania BYD w Europie to wciąż Dawid przy europejskich Goliatach. Sama Tesla dysponuje na naszym kontynencie ponad 20 000 stanowisk Supercharger. Chińczycy wiedzą jednak, że dramatycznie krótszy czas postoju to potężny atut wizerunkowy.

    Czytaj także:

    Jest tu naturalnie pewien haczyk. Choć z nowych ładowarek skorzysta każdy pojazd ze standardowym złączem CCS2, to barierę 1.5 MW przełamią wyłącznie maszyny zbudowane w oparciu o najnowszą architekturę BYD i wspomniane baterie Blade Battery. Obecnie czołowym beneficjentem tego rozwiązania pozostaje wspomniana Denza Z9GT.

    Jeśli jednak ofensywa się powiedzie, a firma w dwa lata faktycznie rozsypie po Europie tysiące takich urządzeń, staniemy przed ważnym przełomem.

    Na początku tego roku informowaliśmy, że BYD chce postawić ponad 20 takich ładowarek w Polsce do końca grudnia. Podczas ostatniego spotkania w Warszawie z wiceprezes wykonawczą koncernu BYD Stellą Li dowiedzieliśmy się na razie nieoficjalnie, że ma być ich więcej. Podobno trwają już prace. Co do lokalizacji na razie nic nie wiadomo, ale można zakładać, że będą to na początku MOP-y i stacje przy autostradach i drogach szybkiego ruchu.