nowe BMW i3
Popyt urywa głowę, więc BMW już teraz rusza ze sprzedażą i3. Kwartał wcześniej Materiały prasowe BMW

Miała być spokojna, jesienna premiera, tymczasem nowe BMW i3 debiutuje w systemach zamówień w Niemczech już teraz (18 czerwca), kilka miesięcy przed zakładanym terminem. I wiecie co? Zupełnie mnie to nie dziwi.

REKLAMA

Jak donosi niemiecki magazyn "Automobilwoche", powołując się na swoje doskonale poinformowane źródła w koncernie, BMW odpala machinę i zaczyna zbierać zamówienia na premierową wersję i3 "First Edition" w Niemczech dokładnie dzisiaj, w czwartek, 18 czerwca 2026 roku.

logo

Co ważne, to nagłe przyspieszenie nie wpłynie negatywnie na sam proces produkcyjny. Taśmy w fabryce ruszą zgodnie z planem w sierpniu, a pierwsi klienci wyjadą swoimi egzemplarzami na drogi jesienią tego roku.

logo

To strategiczny majstersztyk, zwłaszcza że nadchodząca premiera BMW i3 2026 to dla giganta z Monachium potężny krok naprzód. Limuzyna jest drugim po SUV-ie iX3 modelem opartym na nowej, rewolucyjnej architekturze BMW Neue Klasse.

Czytaj także:

Ogromny głód tego modelu widać nie tylko w Europie, ale przede wszystkim w Chinach, gdzie europejskie marki premium dostały w ostatnich latach mocne baty od lokalnych, azjatyckich producentów. Nowe i3 ma tam z powrotem rozdawać karty.

Zasięg do 900 kilometrów i ładowanie szybkie jak wizyta na stacji

Przejdźmy do konkretów, bo parametry techniczne robią tu największe wrażenie. Sercem wersji i3 50 xDrive jest szósta generacja napędu eDrive (Gen6) pracująca pod napięciem 800 V. Co to oznacza w praktyce? Usiądźcie wygodnie.

Zasięg samochodów elektrycznych od BMW wchodzi właśnie w nową erę. Odmiana z napędem na cztery koła ma według europejskiej normy WLTP przejeżdżać na jednym ładowaniu kosmiczne 900 km.

logo

A jeśli już przyjdzie wam zjechać na ładowarkę? Dzięki architekturze obsługującej prąd stały (DC) o mocy do 400 kW, wystarczy zaledwie 10 minut, żeby dorzucić kolejne 440 km zasięgu. Zanim dopijecie kawę na stacji, samochód będzie gotowy do dalszej drogi.

W środku czeka nas stylistyczne trzęsienie ziemi, znane już z modelu iX3. BMW rezygnuje z tradycyjnie pojmowanych zegarów. Zamiast tego dostajemy potężny, 43-calowy wyświetlacz "Panoramic Vision", który ciągnie się przez całą szerokość podszybia. Do tego dochodzi centralny, lekko zakrzywiony ekran multimediów o przekątnej 17,9 cala.

logo

Wygląda to ultra-nowocześnie i nawet nie odczuwa się tak mocno braku fizycznych przycisków.

logo

Ile to będzie kosztować? Prognozy dają do myślenia

Oficjalny cennik wciąż pozostaje tajemnicą, ale spekulacje rynkowe pozwalają już teraz złożyć klocki w całość. Skoro większy SUV, czyli iX3 50 xDrive, startuje od poziomu 310 000 zł, to cena nowego BMW i3 w tej samej specyfikacji napędowej powinna zamknąć się w granicach 300 000 zł.

Niemcy z pewnością zaoferują też z czasem tańszą, jednosilnikową wersję bazową (analogiczną do pokazanego niedawno iX3 40, który w Niemczech kosztuje od 63 400 euro i oferuje bardzo sensowne 628 km zasięgu). Co ciekawe, taka bazowa odmiana jest tam wyceniona niżej niż hybryda plug-in bazująca na klasycznym X3. To jasny sygnał, w którą stronę idzie Monachium.

Patrząc na to, że wspomniany SUV iX3 zebrał w marcu ponad 50 tysięcy zamówień i z miejsca stał się hitem swojego segmentu, nowa limuzyna i3 ma otwartą drogę do sukcesu. Przyspieszony debiut tylko potwierdza jedno, że klienci nie chcą dłużej czekać.