
To już trzecia odsłona naszego wielkiego testu "Dookoła Polski z...". Jakiś czas temu zjeździlismy kraj rozsądnym i oszczędnym Lexusem NX w wersji 350h. Tym razem naszą nową historię będzie "opowiadał" Lexus RX 500h F Sport. To auto, które całkowicie wywraca do góry nogami wszystko, co do tej pory myśleliście o hybrydach z Kraju Kwitnącej Wiśni.
W "Dookoła Polski z..." przejedziemy testowanym samochodem równe 3511 km, czyli tyle, ile wynosi długość granicy Polski łącznie z linią brzegową.
Zabierzemy bohatera testu w różne ciekawe, ładne miejsca w kraju, pokażemy wam, jak wygląda taki jeden dzień z tym autem oraz opiszemy smaczki z nim związane oraz ogólnie nasze spostrzeżenia podczas dłuższego użytkowania. I co ważne: samochód jest użyczany przez daną markę, ale nie ma ona wpływu na treść i wygląd naszych materiałów recenzenckich.
Więc jak już mamy wstęp za sobą, to przejdźmy do konkretów.
Nasz bohater: Lexus RX 500h F Sport
Kiedy słyszycie słowo "hybryda", pewnie z automatu macie przed oczami wyjącego na wysokich obrotach kanapowoza, który świetnie sprawdza się w korku pod supermarketem, ale na autostradzie dostaje ciężkiej zadyszki. No to posłuchajcie tego.
Inżynierowie z Japonii w Lexusie RX 500h postawili na hybrydę, ale w innej wersji, bo pod maskę tego potwora wsadzili 2.4-litrowy silnik z potężnym turbodoładowaniem. Połączyli go z dwoma silnikami elektrycznymi i – uwaga – klasyczną, sześciobiegową skrzynią automatyczną, całkowicie pozbywając się bezstopniowej przekładni e-CVT.
Gdy po raz pierwszy mocniej wcisnąłem gaz na wjeździe na autostradę A2, dosłownie złapałem się za głowę. Cały układ napędowy generuje przepotężne 371 KM mocy i absurdalne 550 Nm momentu obrotowego.
Ten ważący ponad dwie tony kolos katapultuje się do setki w równe 6,2 sekundy. Do tego dochodzi innowacyjny napęd na cztery koła DIRECT4, który potrafi w ułamku sekundy żonglować momentem obrotowym między osiami.
Efekt? Wóz klei się do asfaltu na szybkich łukach jak przyssawka. Poważnie, hybrydowy Lexus RX 500h w trybie sportowym to po prostu turbodoładowana bestia, w której zapominasz o prawach fizyki.
Wnętrze jak w statku kosmicznym, ale z fizycznym sznytem premium
Wielu producentów luksusowych SUV-ów gubi się dzisiaj w nowoczesności, pakując wszędzie ekrany z tragicznym interfejsem. Ale kiedy wsiadacie do Lexusa, od razu czujecie, że "oto klasa premium". Koncepcja kokpitu Tazuna, w którym dosłownie każdy element jest zwrócony w stronę kierowcy, sprawdza się w długich trasach wręcz genialnie.
W centrum dowodzenia króluje gigantyczny, 14-calowy ekran dotykowy. Nowy system multimedialny działa w końcu błyskawicznie, a jego obsługa jest intuicyjna. Pół Polski narzeka na to, że w nowych autach brakuje przycisków, ale tutaj to wszystko ma po prostu ręce i nogi.
Fizyczne pokrętła od klimatyzacji na szczęście zostały, więc nie musimy przebijać się przez pięć podmenu, żeby obniżyć temperaturę.
Do tego dochodzi kosmiczna jakość wykonania. Konfiguracja F Sport w standardzie dorzuca fenomenalnie wyprofilowane fotele, zamszowe wstawki i aluminiowe detale, które po prostu robią robotę.
No i ten system Mark Levinson z 21 głośnikami. Odpalasz ulubioną playlistę gdzieś w połowie drogi między Warszawą a Suwałkami, a czysty dźwięk dosłownie zwala z nóg. Tak, w pierwszą podróż zabraliśmy RXa 500h do Suwałk!
Cena i wyposażenie. Ile kosztuje Lexus RX 500h?
Na koniec przejdźmy do konkretów, bo tu zaczyna się zabawa dla portfeli o wyższej odporności na stres. Cena nowego Lexusa RX nigdy nie należała do najniższych, ale przecież mówimy o pełnoprawnym aucie luksusowym.
Zaglądając do najnowszego cennika obejmującego rocznik modelowy 2026, bazowa cena za topową i usportowioną wersję RX 500h F Sport kręci się w okolicach 430 tysięcy złotych.
Ale z roku poprzedniego nówki z tego pakietu wyposażenia to już koszt 406 tysięcy złotych. Zawsze możecie też liczyć na atrakcyjne finansowanie. I tak w najmie Kinto One rata wyniesie was 3459 zł miesięcznie, więc nie jest źle!
