Cupra Leon Sportstourer VZ Tribe Edition
Pamiętacie film "Ronin" i te obłędne pościgi po wąskich uliczkach Nicei? Fot. Kuba Mucha

Pamiętacie film "Ronin" i te obłędne pościgi po wąskich uliczkach Nicei? Robert De Niro i Jean Reno udowodnili światu, że nic nie nadaje się do ucieczki przed czarnymi charakterami lepiej niż szybkie auto z dwiema parami drzwi. Od tamtej pory w sercu każdego petrolheada, który musiał zamienić sportowe coupé na wózek dziecięcy, tli się nadzieja, że praktyczność wcale nie musi oznaczać kapitulacji. Cupra Leon Sportstourer VZ w specjalnej edycji Tribe Edition to właśnie taka "czerwona pigułka" dla ojców. To auto, które mówi: "spokojnie, wciąż jesteś tym samym gościem, który zarywał noce w Gran Turismo, tylko teraz masz po prostu większy bagażnik".

REKLAMA

Kiedy Seat zdecydował się wydzielić Cuprę jako osobną markę, wielu pukało się w czoło. "Po co komu droższy Seat z dziwnym logo?" – pytali malkontenci.

logo
Gdybym potrzebował jednego samochodu do wszystkiego: dojazdów do biura, na wakacje i na okazjonalne wypady na tor, to Cupra Leon Sportstourer VZ pewnie znalazłaby miejsce w moim garażu. Fot. Kuba Mucha

Dzisiaj, patrząc na Leona Sportstourer VZ Tribe Edition, widać, że ten ambaras miał sens. Hiszpanie (pod czujnym okiem Niemców) stworzyli coś, co ma w sobie więcej polotu niż jakikolwiek inny kompakt na rynku.

logo
Hiszpanie (pod czujnym okiem Niemców) stworzyli coś, co ma w sobie więcej polotu niż jakikolwiek inny kompakt na rynku. Fot. Kuba Mucha

Wersja Tribe Edition to szczytowe osiągnięcie estetyczne marki. Matowy lakier Manganese Green w połączeniu z felgami w kolorze sulphur o rozmiarze 19 cali wygląda po prostu groźnie. Nie ma tu mowy o tanim tuningu. To raczej biżuteria dla kogoś, kto docenia detale. Drapieżne reflektory Matrix LED sprawiają, że auto wygląda, jak dziki kot gotowy w każdej chwili do ataku.

logo
Drapieżne reflektory Matrix LED sprawiają, że auto wygląda, jak dziki kot gotowy w każdej chwili do ataku. Fot. Kuba Mucha

Wnętrze: kubły i cyfrowy minimalizm

W środku Tribe Edition idzie o krok dalej. Najważniejszym elementem są fotele kubełkowe CUP. Kiedy w nich siadasz, czujesz się, jakby auto brało Cię w objęcia. Są twarde, niskie i obszyte specjalną tapicerką TRIBE wykonaną w technologii 3D knitting, co od razu ustawia Twoje oczekiwania wobec jazdy.

Trzymanie boczne jest tak skuteczne, że mógłbyś pokonywać ronda z prędkościami, o których nie wspominają w kodeksie drogowym, a Twoje ciało nawet nie drgnie.

logo
Najważniejszym elementem wnętrza są fotele kubełkowe CUP. Kiedy w nich siadasz, czujesz się, jakby auto brało Cię w objęcia. Fot. Kuba Mucha

Centrum dowodzenia to 12-calowy ekran systemu multimedialnego. I tutaj muszę na chwilę przestać piać z zachwytu. Minimalistyczne ikony i głęboka czerń dobrze wyglądają, ale obsługa dotykowa niektórych funkcji jest zwyczajnie niewygodna.

Na szczęście nowa kierownica wielofunkcyjna z dwoma "przyciskami-satelitami": do odpalania silnika i zmiany trybów jazdy (tryb Cupra to jedyny słuszny wybór!) pozwala niemal zapomnieć o tych małych niedogodnościach podczas jazdy.

logo
Centrum dowodzenia to 12-calowy ekran systemu multimedialnego. I tutaj muszę na chwilę przestać piać z zachwytu. Minimalistyczne ikony i głęboka czerń dobrze wyglądają. Fot. Kuba Mucha

Serce bestii i technologia Torque Splitter

logo
Pod maską pracuje legendarny już silnik 2.0 TSI, który w tej wersji wypluwa z siebie 333 KM i 420 Nm momentu obrotowego. Fot. Kuba Mucha

Przejdźmy do konkretów, za które zapłaciliście swoją krwawicą. Pod maską pracuje legendarny już silnik 2.0 TSI, który w tej wersji wypluwa z siebie 333 KM i 420 Nm momentu obrotowego.

Dzięki napędowi na cztery koła i błyskawicznej skrzyni DSG, ten rodzinny okręt katapultuje się do setki w 4,8 sekundy. To tempo, które jeszcze dekadę temu było zarezerwowane dla superaut.

logo
Kiedy Seat zdecydował się wydzielić Cuprę jako osobną markę, wielu pukało się w czoło. "Po co komu droższy Seat z dziwnym logo?" – pytali malkontenci. Dzisiaj, patrząc na Leona Sportstourer VZ Tribe Edition, widać, że ten ambaras miał sens. Fot. Kuba Mucha

Ale prawdziwa magia dzieje się w podwoziu. Leon Sportstourer VZ otrzymał system Torque Splitter – to sprytne urządzenie potrafi rozdzielać moment obrotowy między tylnymi kołami, co sprawia, że auto w zakrętach jest niezwykle zwinne.

Możecie poczuć się jak na rajdowym odcinku specjalnym, a adaptacyjne zawieszenie DCC sprawi, że kiedy emocje opadną i w aucie zaśnie dziecko, Leon zamieni się w komfortowego połykacza autostradowych kilometrów.

logo
Cupra Leon Sportstourer VZ Tribe Edition to samochód dla kogoś, kto nie zgadza się na szarość dnia codziennego. Jest krzykliwa, szybka i ma w sobie to "coś". Fot. Kuba Mucha

Praktyczność bez kompromisów?

Czy można mieć ciastko i zjeść ciastko? Cupra twierdzi, że tak. Bagażnik o pojemności 620 litrów pomieści wszystko: od wózka, przez sprzęt narciarski, aż po wielkie zakupy. To jest właśnie ten moment, w którym czujesz, że wygrywasz życie. Masz pod nogą 333 KM, a za plecami przestrzeń, której nie powstydziłby się nudny diesel Twojego sąsiada.

logo
Nowa kierownica wielofunkcyjna z dwoma "przyciskami-satelitami": do odpalania silnika i zmiany trybów jazdy (tryb Cupra to jedyny słuszny wybór!) pozwala niemal zapomnieć o wszelkich niedogodnościach podczas jazdy. Fot. Kuba Mucha

Na pokładzie mamy oczywiście całą armię aniołów stróżów: system Travel Assist, który niemal sam prowadzi auto na trasie, asystenta martwego pola i genialny system audio Sennheiser, który sprawia, że słuchanie ulubionych kawałków staje się przeżyciem niemal religijnym.

Czy to auto dla Ciebie?

Cupra Leon Sportstourer VZ Tribe Edition to samochód dla kogoś, kto nie zgadza się na szarość dnia codziennego. Jest krzykliwa, szybka i momentami irytująca swoimi cyfrowymi rozwiązaniami, ale ma w sobie to "coś", czego brakuje większości nowoczesnych pojazdów. To temperamentny łobuz zamknięty w praktycznym nadwoziu.

logo
Matowy lakier Manganese Green w połączeniu z felgami w kolorze sulphur o rozmiarze 19 cali wygląda po prostu groźnie. Nie ma tu mowy o tanim tuningu. Fot. Kuba Mucha

Gdybym potrzebował jednego samochodu do wszystkiego: dojazdów do biura, na wakacje i na okazjonalne wypady na tor, to Cupra Leon Sportstourer VZ pewnie znalazłaby miejsce w moim garażu. To ostatni bastion emocji w świecie zdominowanym przez nudne hybrydy.