Kobieta trzymająca się za brzuch w samolocie
Żołądkowe rewolucje po all inclusive. Zwykły lód w drinku kończy się w łóżku Fot. NK_Studio.TH / Shutterstock

Zemsta faraona potrafi dopaść każdego i nie omija nawet bywalców luksusowych kurortów. Chwila nieuwagi potrafi przerwać wypoczynek... lub przypomnieć o sobie nawet parę dni po powrocie. Wystarczy jednak wdrożyć żelazne zasady bezpieczeństwa, by niczym się nie zatruć.

REKLAMA

Wyloty w odległe zakątki świata to już norma. Nasz organizm jednak może sobie nie poradzić z lokalnymi bakteriami i odmiennym sposobom przyrządzania posiłków. Nie bez powodu bywa, że wakacje kończą się tajemniczą dolegliwością, przed którą ostrzegają same biura podróży.

Żołądkowe rewolucje na all inclusive. Lód w drinku kończy się w łóżku

Kiedy podróżujemy, nasz organizm zderza się z całkowicie nowym środowiskiem, a lokalne bakterie bez litości atakują nieprzyzwyczajony układ trawienny. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) przypomina, że latem wyjątkowo często dochodzi do sytuacji zwiększających ryzyko infekcji. Za większość zepsutych urlopów odpowiadają groźne szczepy Campylobacter, Salmonella oraz uporczywe norowirusy.

Jednym z największych wrogów na urlopie może być zwykła woda płynąca z kranów. To w niej czają się drobnoustroje, na które Europejczycy nie mają żadnej odporności. Nawet mycie zębów kranówką otwiera patogenom drogę do naszego organizmu.

Turyści często też popełniają błąd, zamawiając drinki z lodem, który rzadko powstaje z czystej, butelkowanej wody. W ten sposób niewinny napój chłodzący może sprowadzić na nas zemstę faraona, czyli potoczną nazwę biegunki podróżnych i innych dolegliwości żołądkowych.

Złote zasady na egzotycznym urlopie. Co robić, a czego unikać?

Zepsutych wakacji można uniknąć, pod warunkiem trzymania się kilku rygorystycznych nawyków. Przedstawiciele kampanii Safe2Eat radzą, aby bezwzględnie dbać o higienę. "Przed kontaktem z żywnością oraz podczas jej przygotowywania należy dokładnie myć ręce przez co najmniej 30 sekund" – podkreślają eksperci. Odpowiednie przygotowanie potraw i czystość to fundament bezpiecznego wyjazdu.

Co robić, by przetrwać egzotyczny wyjazd?

  • Dokładnie szoruj dłonie wodą z mydłem przed każdą wizytą w hotelowym bufecie.
  • Myj świeże owoce oraz warzywa wyłącznie bezpieczną, bieżącą wodą.
  • Wybieraj tylko potrawy solidnie podgrzane, których temperatura wewnątrz wynosi minimum 70 stopni.
  • Sięgaj po posiłki ugotowane, serwowane od razu, trzymające ciepło na poziomie ponad 60 stopni.
  • Czego absolutnie nie robić podczas wakacji?

  • Nie używaj kranówki do płukania ust ani mycia lokalnych smakołyków.
  • Omijaj szerokim łukiem mięso, które pozostaje surowe w środku lub puszcza różowe soki.
  • Nie jedz potraw leżących na stołach w temperaturze pokojowej przez ponad dwie godziny.
  • Unikaj nabiału z nieznanych źródeł, stawiając wyłącznie na bezpieczne mleko poddane pasteryzacji.
  • Jak rozpoznać wakacyjne zatrucie pokarmowe?

    Zemsta faraona rzadko dopada nas od razu po opuszczeniu lotniska. Patogeny potrzebują czasu, by zaatakować od wewnątrz. Według danych EFSA, pierwsze dolegliwości potrafią pojawić się po kilku godzinach, a czasem dopiero po 7 dniach od zjedzenia nieświeżego posiłku.

    Zatem choroba może nas zaskoczyć nawet po szczęśliwym powrocie z wakacji, gdy już jesteśmy w pracy. W przypadku zarażenia wirusowym zapaleniem wątroby typu A proces wylęgania wydłuża się do paru tygodni. Organizm wysyła jednoznaczne sygnały ostrzegawcze.

    "Objawy tego rodzaju zatruć i zakażeń najczęściej obejmują nudności, ból brzucha, biegunkę, brak apetytu, gorączkę, wymioty oraz ogólne osłabienie organizmu" – wyliczają eksperci. Dla większości dorosłych oznacza to po prostu wycięty z życiorysu tydzień w łóżku.

    Kobiety w ciąży, seniorzy oraz najmłodsze dzieci przechodzą takie infekcje znacznie ostrzej. W ich organizmach bardzo szybko następuje skrajne odwodnienie. Dlatego warto wcześniej wiedzieć, jak wygląda zatrucie pokarmowe u dziecka latem i co spakować do wakacyjnej apteczki, zanim wyruszymy w podróż.

    A jeśli mimo wszystko żelazne zasady zawiodą, dobrze wiedzieć z wyprzedzeniem, co robić, gdy dopadnie cię zatrucie pokarmowe. Oczywiście porad z internetu nie zastąpi wizyta u specjalisty, którą zalecamy w pierwszej kolejności.