
Seksafera w opolskiej policji wybuchła na początku czerwca. Wówczas media donosiły o intymnych rozmowach komendanta wojewódzkiego z jedną z jego podwładnych. Teraz policjantka postanowiła wypowiedzieć się o sprawie. Twierdzi, że nigdy nie była kochanką komendanta.
REKLAMA
Nadkomisarz Katarzyna Szawdylas-Wasielewska twierdzi, że w relacjach służbowych i w stosunku do innych policjantów zawsze przestrzegała zasad etyki zawodowej. – Z opolskim komendantem wojewódzki nigdy nie łączyły mnie żadne bliższe relacje osobiste i nie byłam jego kochanką – oświadczyła w programie "Uwaga!" w TVN-ie policjantka.
Szawdylas-Wasielewska podkreśla, że takie oskarżenia to po prostu pomówienia, a treść rozmów, które rozpętały aferę, zna jedynie z medialnych doniesień. Dodała też, że nagranie to rozmowy nieoficjalne i prywatne, a ona nie wie, w jakim stopniu zostało ono zmanipulowane.
Policjantka zaznaczyła też, że styl rozmowy, obracający się wokół seksualności, wynikał z tego, że w jej pracy dominują mężczyźni. Nadkomisarz chciała po prostu zastosować retorykę, która do nich trafi, ale nie oznacza to, że rozmawiali o swoich kontaktach seksualnych. Jej zdaniem, rozmowa została nagrana nielegalnie i "pozyskana w wyniku przestępstwa".
Czytaj także:
Źródło: TVN24
