Rower
Zostawił człowieka w rowie i uciekł. Szokujące kulisy tragedii na polskiej drodze Materiały prasowe Policja.pl

Na początku lipca w środku nocy na trasie Głębinów – Skorochów na Opolszczyźnie doszło do potrącenia rowerzysty. Sprawca zostawił ciężko rannego i uciekł z miejsca zdarzenia. Okazało się, że był pod wpływem alkoholu. Mężczyzna jest już w rękach policji.

REKLAMA

Był 1 lipca, godziny nocne. To wtedy dyżurny policji w Nysie odebrał zgłoszenie. W przydrożnym rowie znaleziono ciężko rannego mężczyznę, a tuż obok niego leżał rower.

Służby ruszyły na miejsce w ułamku sekundy. Strażacy, medycy i policjanci robili, co w ich mocy, walcząc o życie poszkodowanego, ale niestety 45-letniego rowerzysty nie udało się uratować. Mężczyzna zginął na miejscu.

Kiedy czytam takie policyjne komunikaty, zawsze uderza mnie jedno. Ktoś prawidłowo jedzie rowerem, nagle uderza w niego auto, a kierowca uznaje, że najlepszym wyjściem będzie dodanie gazu i ucieczka.

Tak było i tym razem. Zabezpieczone przez śledczych na miejscu zdarzenia ślady od razu wskazały, że to nie było nagłe zasłabnięcie rowerzysty. To było potrącenie przez kierowcę samochodu osobowego, jak się potem okazało, marki Renault.

Policyjna obława. Pijany sprawca z zarzutami

Nyscy kryminalni nie kazali nam długo czekać na efekty swojej pracy. Poszukiwania sprawcy wypadku trwały stosunkowo krótko, ale były niezwykle intensywne. Policjanci wytypowali i zatrzymali 40-letniego obywatela Ukrainy.

logo

Zgadnijcie, w jakim był stanie? Gdy wpadł w ręce funkcjonariuszy, miał w organizmie blisko promil alkoholu, co wskazywać ma, że podczas zdarzenia mógł być również pod jego wpływem. To wręcz podręcznikowy, choć niestety dramatyczny w skutkach, przykład tego, z czym od lat walczymy na drogach.

Sprawca tego tragicznego wypadku na trasie Głębinów – Skorochów usłyszał już prokuratorskie zarzuty i przyznał się do winy. Na wniosek śledczych, decyzją sądu, 40-latek spędzi najbliższe 3 miesiące w tymczasowym areszcie. Ale to dopiero początek jego drogi przez sądowe korytarze.

Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, jazdę w stanie nietrzeźwości i ucieczkę z miejsca zdarzenia bez udzielenia pomocy grozi mu teraz absolutnie potężna kara – nawet do 20 lat więzienia.