
Prokuratura nie zawsze ma dobrą prasę, ale zwykle za sprawą kontrowersyjnych decyzji, które zapadają w toku wielu śledztw. Tym razem wizerunek polskich prokuratorów mocno nadszarpnęły tymczasem dwie doświadczone śledcze ze Słupska. Obie prawniczki najpierw wywołały awanturę pod jedną ze słupskich szkół, a później postanowiły wysunąć przeciwko sobie wzajemne oskarżenia.
Prokuratorzy, do roboty!
Trawestując znane powiedzenie można rzec – prawdziwego prokuratora poznaje się po tym jaki wyrok zapadnie, a nie jak zaprezentował się na konferencji prasowej. Panowie ze służb i prokuratury nie szczędzili sobie komplementów, jak to dobrze im się współpracowało. Chciałbym jednak, aby skończyli swoją robotę. CZYTAJ WIĘCEJ
Jak na prokuratorki przystało, ostatecznie obie panie postanowiły rozwiązać sprawę przed obliczem Temidy. Pierwsza doniosła na męża, że ten poturbował ją autem, a następnie uciekł z miejsca wypadku. Druga odpłaciła się natomiast doniesieniem o pobiciu przez koleżankę z prokuratury. Jak łatwo się domyślić, sprawy nie będą jednak badane przez kolegów obu prokuratorek ze Słupska. Wkrótce zajmą się nimi śledczy z Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. Tam prokuratorki czeka postępowanie dyscyplinarne.
źródło: RMF24.pl

