
Czasem mam wrażenie, że budowa dróg w Polsce przypomina niekończący się serial, w którym w kluczowym momencie ciągle brakuje budżetu na kolejny sezon. Ale z pomocą przychodzi UE. Europa wykłada na stół grubo ponad miliard euro, a my w końcu domkniemy nowe drogi ekspresowe, na które kierowcy w wielu regionach kraju czekają jak na zbawienie.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała o podpisaniu trójstronnej umowy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego (BGK) i Ministerstwem Infrastruktury. Co to oznacza dla nas, zwykłych kierowców, którzy na co dzień tłuką się po rozkopanych i wiecznie zakorkowanych krajówkach? Mniej więcej tyle, że Europejski Bank Inwestycyjny rzucił 1,1 mld euro na rozwój polskiej sieci szybkiego ruchu.
Pieniądze zasilą Krajowy Fundusz Drogowy, a dzięki temu możliwe będzie sfinansowanie budowy niemal 205 kilometrów nowiutkiego, równego jak stół asfaltu. Jakie trasy dostaną dofinansowanie?
Droga ekspresowa S17 to teraz absolutny priorytet
Zacznijmy od Lubelszczyzny, bo to tam trafi równe 500 milionów euro z tej puli. Kasa pójdzie na kolejne odcinki, z jakich złoży się docelowa droga ekspresowa S17, konkretnie na fragmencie między Piaskami a Hrebennem.
Łącznie mówimy o imponujących 93,2 km dwupasmówki prowadzącej prosto do przejścia granicznego z Ukrainą.
Każdy, kto jechał kiedyś z Warszawy do Lublina, doskonale wie, jak gigantyczną ulgę przyniosło kierowcom oddanie tamtejszej trasy. Teraz ten standard zostanie pociągnięty dalej (sfinansowane zostaną m.in. odcinki Piaski Wschód – Łopiennik, Krasnystaw – Zamość Sitaniec czy Zamość Wschód – Tomaszów Lubelski).
Ale nie oszukujmy się, tu nie chodzi tylko o to, żeby Warszawiacy mogli szybciej wyskoczyć na weekend na malownicze Roztocze.
Droga ekspresowa S17 to przecież część kluczowej międzynarodowej trasy E372 na Lwów. W obecnej, mocno napiętej sytuacji geopolitycznej, sprawny korytarz na osi wschód-zachód ma znaczenie podwójne: wykorzystywane przez transport cywilny, jak i logistykę wojskową.
Zresztą projekt jest wspierany z unijnego programu "Łącząc Europę" (CEF 2). Jak dla mnie – to inwestycja trafiona w punkt, która po prostu musiała dostać dopalacz finansowy.
Droga ekspresowa S74 połączy dwa światy
Druga część unijnego tortu jest jeszcze potężniejsza. Aż 600 milionów euro pochłonie droga ekspresowa S74. Przyznam wam szczerze, że to trasa, na którą sam od lat czekam z ogromną niecierpliwością.
Ile razy klęliście pod nosem, próbując sprawnie przebić się z centralnej Polski, chociażby od węzłów na A1 czy autostradzie A2, w kierunku Kielc, Podkarpacia czy ogólnie na wschód kraju? Zawsze to przypominało drogę przez mękę.
Unijne fundusze, uzupełnione m.in. ze środków krajowych oraz unijnego programu "FEnIKS", zabezpieczą budowę 111 kilometrów wyczekiwanej trasy. Finansowanie obejmie m.in. odcinki od granicy województw łódzkiego i świętokrzyskiego do samych Kielc, a potem od Cedzyny dalej w stronę Opatowa.
Zresztą dofinansowana będzie też budowa samej obwodnicy Opatowa, a jeśli kiedykolwiek tamtędy jechaliście, to wiecie, jakie to potrafi być wąskie, zakorkowane gardło. Droga ekspresowa S74 stworzy nam wreszcie logiczny, szybki korytarz przecinający środek Polski, płynnie spinający centrum z trasą S19.
Ale nie ma co za wsześnie się cieszyć. Jak zaznacza GDDKiA, te nowo przyznane miliony nie oznaczają wcale, że na dniach wystartują zupełnie nowe inwestycje drogowe, o których nikt wcześniej nie słyszał. Większość z objętych umową odcinków znajduje się już na etapie realizacji.
Po co więc ta cała oficjalna szopka z podpisywaniem pism na miliard euro? Odpowiedź jest banalnie prosta i życiowa zarazem: chodzi o stuprocentowe zniwelowanie ryzyka. Ten potężny zastrzyk kasy gwarantuje stabilne finansowanie projektów.
Zdejmujemy z wykonawców widmo nagłych przestojów z powodu braków w państwowej kasie. Nie ma szansy, że nagle na budowie zabraknie pieniędzy, ciężki sprzęt zjedzie do bazy, a my jako kierowcy utoniemy w latach opóźnień i aneksach do umów. Kasa leży na stole, zapięta na ostatni guzik. Teraz drogowcom pozostaje już tylko (i aż) sprawnie wylewać kilometry asfaltu.
