Niemcy, policja, parada równości, zamach, śmierć, 65-letnia Polka
Dziennikarze niemieckiego Bilda ustalili, że w zamachu zginęła 65-latka z Polski. Fot. shutterstock

"Ofiarą zamachu terrorystycznego jest 65-letnia Polka" – dowiedział się nieoficjalnie niemiecki Bild. Kobieta razem z córką przyjechała na obchody berlińskiego Christopher Street Day (CSD). W sobotę wieczorem doszło tam do dramatycznych scen. Kierowca wjechał rozpędzonym autem w tłum ludzi. To Abdul B., powiązany z "sceną islamistyczną".

REKLAMA

Niemiecki Bild ustalił, że Polka wcześniej przybyła do stolicy Niemiec z córką, aby przejść w Paradzie Równości. Jej córka podobno przeżyła atak. Natomiast 65-latki nie udało się uratować.

"Kobieta nie została jeszcze oficjalnie zidentyfikowana. Powód: krewni nie widzieli jeszcze ciała w instytucie medycyny sądowej. Jednak 'BILD' dowiedział się ze źródeł dyplomatycznych, że matka była Warszawianką, która pojechała do Berlina z córką na paradę z okazji Dnia Christophera. Do czasu oficjalnej identyfikacji ciało pozostanie w instytucie medycyny sądowej. Następnie zostanie ono wydane i przekazane rodzinie do pochówku" – podano.

Te wieści potwierdził rzecznik polskiego MSZ.

"Wstrząśnięci i z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację, że ofiarą tragicznego ataku w Berlinie była obywatelka Polski. Składamy najszczersze wyrazy współczucia rodzinie i bliskim Zmarłej. Konsul RP w Berlinie pozostaje w kontakcie z niemieckimi władzami oraz zapewni rodzinie niezbędne wsparcie konsularne" – napisał Maciej Wewiór.

Z kolei burmistrz Berlina Kai Wegner złożył kondolencje charge d'affaires Rzeczypospolitej Polskiej w Niemczech Janowi Tombińskiemu. – Bardzo poruszyło mnie to, co wydarzyło się w sobotę, a moje myśli są z państwem, a przede wszystkim z córką i rodziną zamordowanej – powiedział Wegner, cytowany przez dpa.

Co wydarzyło się w Berlinie w sobotę?

Podczas sobotniej Parady Równości, która odbywała się w stolicy Niemiec, w tłum uczestników z impetem wjechał kierowca białego samochodu. Sprawca po chwili wyskoczył z rozbitego wraku i uciekł. Trwała za nim obława.

Już wtedy mówiono o tym, że w zamachu zginęła jedna kobieta, a 29 osób zostało rannych. Część z nich została wypisana ze szpitali już w niedzielę. Policja oraz niemieckie media przez weekend publikowały wizerunek podejrzanego napastnika. Był nim 21-letni Abdul B. obywatel Niemiec, ale o pochodzeniu libańskim.

Finał obławy na zamachowca z Berlina przybrał brutalny obrót

W niedzielę wieczorem służby przekazały, że Abdul B. nie żyje. "Mężczyzna zaatakował policjantów ostrym narzędziem, rodzajem broni białej. Funkcjonariusze wówczas otworzyli do niego ogień. Mimo podjętej reanimacji mężczyzna zmarł" – poinformowała berlińska policja na platformie X.

Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt informował, że Abdul. B. należał do środowiska islamistycznego. Służby już go znały. W przeszłości został skazany na rok i dziesięć miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary. Odpowiadał za napaści i wymuszenia.

Według berlińskiej prokuratury generalnej w ubiegłym roku Abdul B. wielokrotnie próbował przyłączyć się do terrorystycznej organizacji "Państwo Islamskie" (ISIS). Ale co ciekawe, w czasie rozpraw przyznawał się do większości zarzutów i dystansował od ISIS.