Abdul B.
Policja w Berlinie poszukuje Abdula B. Fot. FB / Polizeireport Berlin Brandenburg

Do ataku doszło wieczorem w sobotę Berlinie. Kierowca wjechał rozpędzonym autem w tłum ludzi zgromadzonych wokół trwającej tego dnia Parady Równości. Jedna osoba nie żyje, kilkanaście zostało rannych. Policja prowadzi poszukiwania sprawcy. Najprawdopodobniej jest nim Abdul B., powiązany z berlińską "sceną islamistyczną". 21-latek wciąż jest na wolności i może być niebezpieczny.

REKLAMA

Podczas sobotniej Parady Równości, która odbywała się w stolicy Niemiec, w tłum uczestników z impetem wjechał kierowca białego samochodu. Sprawca po chwili wyskoczył z rozbitego wraku i uciekł. Trwa obława.

Jak podaje Bild, w wyniku zdarzenia jedna kobieta zmarła, a 16 osób zostało rannych. Stan trzech lekarze określają jako krytyczny, walczą one o życie. A osiem osób ma ciężkie obrażenia.

Poszukiwania sprawcy zamachu. Abdul B. może być niebezpieczny

Tymczasem policja oraz niemieckie media publikują wizerunek podejrzanego napastnika. To 21-letni Abdul B. Jak przekazała Prokuratura Generalna oraz Krajowy Urząd Kryminalny Berlina (LKA) rozpoczęto postępowanie "w związku z podejrzeniem dokonania zamachu".

Poszukiwany jest znany policji z przestępstw, w tym napaści zaostrzonej i wymuszeń. Jest obywatelem Niemiec pochodzenia libańskiego. Urodził się w Berlinie w 2005 roku. Ustalono również, że jest zwolennikiem Państwa Islamskiego. Wiadomo też, że Abdul B. został w maju tego roku zwolniony z aresztu.

Opis mężczyzny jest następujący:

  • szczupła budowa ciała
  • około 190 cm wysokości
  • czarne włosy
  • czarna bluza z kapturem i białe spodnie
  • "W przypadku natknięcia się na tę osobę, prosimy o niepodchodzenie do niej pod żadnym pozorem i unikanie bezpośredniego kontaktu. Abdul B. może być uzbrojony i niebezpieczny! Natychmiast skontaktuj się z policją pod numerem alarmowym 110" – apelują służby.

    Sprawców mogło być więcej. Monitorowane są też granice

    Niemiecka prasa relacjonuje, że w czasie intensywnych poszukiwań domniemanego sprawcy zaalarmowano policję w Holandii, Belgii, Luksemburgu, Francji, Austrii, Szwajcarii, Czechach, Polsce i Danii, chodzi przede wszystkim o monitorowanie granic.

    Nadal nie wiadomo jednak, czy to na pewno Abdul B. kierował wspomnianym białym autem, czy sprawców było więcej. Policja na miejscu zastała już puste auto, które było poważnie uszkodzone.

    Mundurowi apelują, aby "każda osoba mogąca udzielić informacji na temat ewentualnego obecnego miejsca pobytu Abdula B. proszona jest o kontakt z policją w Berlinie za pośrednictwem infolinii lub innego komisariatu policji".

    W sprawie głos zabrał już też kanclerz Friedrich Merz. "Co za haniebny czyn w Berlinie. Setki tysięcy ludzi z całego świata pokojowo świętowały Dzień Christophera. Chcieli, żebyśmy traktowali się nawzajem z życzliwością i tolerancją. To atak na nasze społeczeństwo" – napisał na platformie X.

    "Jesteśmy otwarci i miłujemy wolność – i będziemy tego bronić. Akt będzie badany i ścigany z najwyższą surowością. Moje myśli są z ofiarami i ich rodzinami. Życzę poszkodowanym szybkiego powrotu do zdrowia i dziękuję wszystkim ratownikom" – dodał kanclerz.