Jarosław Kaczyński, prezes PiS
Niemcy mówią wprost o zmierzchu ery Kaczyńskiego w Polsce. Fot. Shutterstock

Gazety w Niemczech komentują rozłam w PiS. Według niektórych komentatorów zwiastuje to bliski "polityczny koniec" szefa partii Jarosława Kaczyńskiego.

REKLAMA

"Trzy lata po utracie władzy w Warszawie prawicowo-nacjonalistyczna polska partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) rozpada się" – donosi w środę (29.07.2026) niemiecki dziennik gospodarczy "Handelsblatt".

Jak czytamy, pierwotny plan szefa partii Jarosława Kaczyńskiego, aby we wtorek wykluczyć z ugrupowania około 40 zbuntowanych polityków wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego, "nie wypalił". Nieoczekiwanie zarząd partii przekazał sprawę rzecznikowi dyscypliny Karolowi Karskiemu, który ma zdecydować o losie posłów.

W przypadku wyrzucenia z ugrupowania Morawiecki zapowiedział założenie własnej partii. "Ten rozłam byłby przełomowym wydarzeniem w najnowszej historii Polski" – ocenia autor relacji Carsten Volkery.

Przypomina, że założony w 2001 roku przez braci Kaczyńskich PiS był "centrum władzy polskiej prawicy". "Rok temu partia ta wyniosła na urząd prezydenta fana Donalda Trumpa, Karola Nawrockiego, który od tamtej pory utrudnia pracę rządu swoim wetem" – pisze.

"Według obserwatorów bunt we własnych szeregach sygnalizuje zbliżający się polityczny koniec 77-letniego patriarchy Jarosława Kaczyńskiego. Rywalizacja tego ostrego krytyka UE z proeuropejskim premierem Donaldem Tuskiem kształtuje polską politykę od dwóch dekad" – dodaje Volkery. Cytowany w artykule szef biura niemieckiej fundacji im Heinricha Bölla w Warszawie mówi nawet o "zmierzchu bogów".

Umiarkowany Morawiecki

"Handelsblatt" pisze o narastającym od dłuższego czasu sporze o kierunek w jakim ma iść partia. Kaczyński chce przesunąć ją jeszcze bardziej w prawo, bo dwie skrajne ugrupowania – Konfederacja Wolność i Niepodległość oraz Konfederacja Korony Polskiej – zyskują coraz większe poparcie. Dlatego poparł kandydaturę Nawrockiego na prezydenta, a na twarz kolejnej kampanii wybrał Przemysława Czarnka, "twardogłowego prawicowca". Morawiecki "chciał natomiast, żeby partia bardziej skierowała się ku centrum i odebrała głosy liberalno-konserwatywnej koalicji obywatelskiej Tuska. Religijne i nacjonalistyczne spory kulturowe obozu Kaczyńskiego budzą w 58-latku niechęć. Były prezes zarządu banku opowiada się za pragmatyzmem sprzyjającym gospodarce" – dodaje Carsten Volkery.

Zastrzega, że przesadą byłoby jednak nazwanie Morawieckiego "zwolennikiem UE". Jako premier w przeszłości blokował decyzje prawicy razem z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Jego rząd wielokrotnie łamał też prawo UE, przez co Bruksela wtedy zamroziła fundusze dla Polski. Ale w kontekście polskiej prawicy Morawiecki wydaje się stosunkowo umiarkowany" – ocenia.

Spór o pomoc dla Ukrainy

Według autora spór w PiS dotyczy też stosunków z UE, Niemcami i Ukrainą. "Polska to jeden z najważniejszych sojuszników Kijowa. Jednak w niektórych kręgach społeczeństwa coraz głośniejsza staje się podsycana przez prawicowych polityków krytyka tego wsparcia. Zwolennicy twardej linii domagają się wstrzymania pomocy dla Ukrainy" – donosi "Handelsblatt". Wspomina też o poruszeniu, jakie wywołało we wtorek wideo z Wrocławia, na którym widać atak na ukraińską parę.

"To pokazuje, jak bardzo prawica nadal wpływa na klimat społeczny – nawet jeśli samozniszczenie najważniejszej partii opozycyjnej na razie przychodzi na rękę rządowi premiera Tuska. Ten nagle jawi się jako ostoja stabilności. Co więcej, Tusk mógłby w przyszłości, dzięki nowej partii, zyskać dodatkową opcję władzy przy tworzeniu koalicji" – spekuluje autor.

Philip Bednarczyk z think tanku German Marshall Fund mówi jednak gazecie, że "nowym silną postacią po erze Kaczyńskiego jest Nawrocki". Jego zdaniem prezydent będzie dalej dążył do tego, by partie prawicowe po najbliższych wyborach utworzyły koalicję rządzącą.

Tusk nie potrafi skorzystać na rozłamie w PiS

O sytuacji w PiS pisze też dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ). Zdaniem korespondenta gazety Stefana Locke rozłam w partii może doprowadzić do poważnych zmian na prawym skrzydle polskiej sceny politycznej, a według sondaży "pozycja PiS jako wieloletniego lidera prawicy jest zagrożona".

Locke ocenia też, że premier Donald Tusk, którego Koalicja Obywatelska ma obecnie około 28,5 procent poparcia w sondażach, "na razie nie potrafi skorzystać z podziału na prawicy". "Podobnie jak było w przypadku PiS trzy lata temu, w razie zwycięstwa w wyborach zabrakłoby mu (Tuskowi – red.) partnerów koalicyjnych" – wskazuje niemiecki dziennikarz.

Tymczasem po prawej stronie "libertariańska i skrajnie prawicowa partia Konfederacja przedsiębiorcy Sławomira Mentzena traci do PiS już tylko 2,4 punktu procentowego"." 39-letni Mentzen, którego partia ma obecnie 18 posłów w Sejmie, od kilku dni cieszy się w sieciach społecznościowych, że w końcu przejmie przywództwo na prawicy i będzie mógł 'wysłać na emeryturę' zarówno szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, jak i Tuska" – czytamy.

Ewentualna nowa partia Morawieckiego "mogłaby w przyszłości być języczkiem u wagi". Wprawdzie Morawiecki jest przeciwnikiem radykalnie prawicowo-konserwatywnego kursu PiS pod przewodnictwem Kaczyńskiego, jednak "dotychczasowe wypowiedzi Morawieckiego na temat Tuska i jego rządu nie wskazują, by współpraca między nimi była od razu możliwa".

Opracowanie: Anna Widzyk, Deutsche Welle