Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki zaczyna nowy etap. Podsumował ostatnie dni i wskazał plany Fot. Shutterstock.com

W PiS nastąpił rozłam, wskutek którego członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus na czele z Mateuszem Morawieckim opuszczą partię. Były premier w 17 punktach podsumował wszystko, co do tej pory się wydarzyło. "Dzisiejsza decyzja kończy pewien etap, ale nie kończy naszej misji" – pisze Morawiecki.

REKLAMA

W PiS nadszedł w piątek 24 lipca dzień sądu. Upłynął termin ultimatum Jarosława Kaczyńskiego wobec członków stowarzyszenia Rozwój Plus, którzy ostatecznie nie podpisali "lojalek". Na ich czele stał również były premier Mateusz Morawiecki.

W piątek w południe Jarosław Kaczyński odpalił bombę. – Około trzydziestu kilku, bo to jeszcze nie jest tak w 100 proc. ustalone (...), posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa – przekazał. I zapowiedział, że w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie komitetu, który "po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości".

Rozłam w PiS stał się faktem, a dawni partyjni koledzy zaczęli prowadzić publiczne batalie – niewykluczone, że o Morawieckim za chwilę dowiemy się nowych rzeczy, bo PiS-owcy są już w natarciu. Były premier postawił natomiast na 17-punktową deklarację, która prezentuje stanowisko jego stowarzyszenia, a także zapowiedział dalszy kierunek działań.

Morawiecki zaczyna nowy etap. Podsumował ostatnie dni i wskazał plany

Swoje oświadczenie Morawiecki rozpoczął od przypomnienia, co dokładnie zaszło w ostatnich dniach. Zaznaczył, że do ostatniej chwili walczył o jedność partii, szukał porozumienia i złożył gwarancje, iż jego inicjatywa nie będzie stanowić alternatywy dla PiS. Jak wskazał, wysłał nawet list do Jarosława Kaczyńskiego. Następnie odniósł się do piątkowych wydarzeń.

"Chcę też bardzo wyraźnie powiedzieć: nikt z naszej grupy nie odszedł z Prawa i Sprawiedliwości. Żaden z ponad 40 posłów, czterech europosłów ani senator nie zrezygnował z członkostwa w partii" – oświadczył Morawiecki.

Jak tłumaczył, rozłam to efekt niemożliwego do zaakceptowania ultimatum władz partii. "Nie zgodziliśmy się jedynie na podpisanie dokumentu, który w praktyce wymagał rezygnacji z działalności w Stowarzyszeniu Rozwój Plus. Postawiono nas przed fałszywym wyborem: albo zakończenie legalnej, obywatelskiej i programowej aktywności, albo usunięcie z partii, której przez lata wiernie służyliśmy" – czytamy.

"Czystki" w partii i "logika ultimatum"

W dalszej części wpisu polityk argumentował, że założone przez niego stowarzyszenie miało na celu poszerzanie zaplecza społecznego partii, przyciąganie ekspertów i przedsiębiorców, na wzór skutecznych partii konserwatywnych w Europie. Jego zdaniem władze PiS obrały jednak inny kierunek. "Niestety zwyciężyła logika ultimatum zamiast rozmowy. Czystki zamiast współpracy. Intrygi zamiast wspólnego działania" – wyliczał. Wskazał przy tym, że z szeregów partii usunięto ludzi, "którzy przez lata oddawali tej formacji swoją pracę, energię i serce".

Mimo ostrej diagnozy sytuacji wewnątrzpartyjnej, Morawiecki zapewnił, że nie zamierza odpowiadać "złością na złość". Jednoznacznie zadeklarował, że przeciwnikiem w żadnym wypadku nie są wyborcy PiS ani uczciwi działacze partii. "Naszym przeciwnikiem pozostaje Donald Tusk i polityka osłabiania naszego państwa" – stwierdził. Dodał, że jego środowisko będzie nadal bronić dorobku rządów PiS, spotykać się z obywatelami oraz pracować nad programem obejmującym m.in. bezpieczeństwo, gospodarkę i zdrowie.

Na koniec oświadczenia Morawiecki nakreślił perspektywę dla usuniętych z PiS parlamentarzystów. "Dzisiejsza decyzja kończy pewien etap, ale nie kończy naszej misji" – podsumował.