Policja zatrzymała pijanych polityków. Ich próbki krwi, które miały dowodzić pijaństwa, tajemniczo zniknęły.
Policja zatrzymała pijanych polityków. Ich próbki krwi, które miały dowodzić pijaństwa, tajemniczo zniknęły. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Zwykły obywatel, złapany na jeździe po pijanemu, nie może liczyć na łaskę policji. Co innego politycy, nawet lokalnego szczebla. W Legionowie policja złapała wójta i radnego, którzy prowadzili po alkoholu. Niestety ich próbki krwi, pobrane jako dowód na pijaństwo, tajemniczo zaginęły.

REKLAMA
Styczeń 2012 – patrol policji zatrzymuje dwa samochody, które jadą zygzakiem. Jak się okazuje, za kierownicą siedzą: lokalny wójt i radny gminy Nieporęt. Policjanci od razu wyczuli od nich alkohol, z ich zeznań wynika, że wójt i radny ledwo stali na nogach.
Policjanci musieli wysłuchać też tyrady polityków o ich "lokalnych koneksjach" i tym, jak to wójt i radny sponsorują policję. Zatrzymani nie zgodzili się na badanie alkomatem, więc patrol zabrał ich na komisariat w celu pobrania próbek krwi.
Próbki krwi byłyby niepodważalnym dowodem na to, że dwaj politycy byli pijani. Problem jednak polega na tym, że próbki… zniknęły. To znaczy: zniknęły próbki polityków, a zamiast nich pojawiły się jakieś inne próbki, czyli doszło do podmiany na Komendzie Powiatowej Policji w Legionowie.
Choć od tych wydarzeń minął rok, prokuratura wciąż nie wie, kto podmienił próbki. Zapewne znajomi z koneksji, którymi tak chwalili się wójt i radny. Jedynym pocieszeniem w sprawie jest to, że dzięki aferze zmienione zostanie prawo dotyczące postępowania z próbkami krwi.

Źródło: TVN24