
Prawie 10 milionów sprzedanych egzemplarzy i status absolutnego bestsellera w całej Grupie Volkswagena od 2017 roku. Takie liczby po prostu muszą robić wrażenie. Z okazji dwudziestolecia modelu, Niemcy właśnie wrzucili do polskich salonów specjalną wersję Volkswagen Tiguan EDITION 20. I powiem jedno: jest dobrze.
Jeśli myślicie, że to tylko kolejny nudny, kompaktowy SUV, to jesteście w błędzie. Nowy Tiguan 2026 w tej limitowanej odsłonie wjeżdża z zupełnie nowym lakierem, czyli czerwonym "Maple" metallic. Dorzućmy do tego zderzaki w agresywnej stylistyce R-Line Black Style i nagle mamy auto, za którym ludzie będą się po prostu oglądać na ulicy.

Dynamiczny charakter tego wozu mocno podbijają czarne, błyszczące listwy okienne, obudowy lusterek i przyciemniane tylne szyby. W standardzie dostajemy też 19-calowe felgi aluminiowe Coventry (dla bardziej wymagających przygotowano opcję 20-calową).

Oczywiście auto na każdym kroku subtelnie przypomina nam, że to wersja specjalna, czyli wypalane laserowo oznaczenie "EDITION 20" na słupku B, projektory wyświetlające jubileuszowy emblemat przy otwieraniu drzwi czy podświetlane nakładki progowe, które robią świetną robotę.
Wnętrze i bogate wyposażenie Tiguana EDITION 20
Wchodzimy do środka i od razu widać, że to kompletnie inny świat w porównaniu z bazowymi wersjami. Wyposażenie Tiguana EDITION 20 to genialne połączenie praktycznej linii Life Plus z masą drogich dodatków.

Mamy tu wielki system infotainment z ekranem o przekątnej 12,9 cala z bezprzewodowym App Connect oraz Digital Cockpit Pro. O komfort dba trójstrefowa klimatyzacja automatyczna Climatronic (z osobnym panelem dla pasażerów z tyłu) oraz podgrzewane fotele przednie z pneumatycznie regulowanym podparciem lędźwiowym.

Volkswagen nie oszczędzał też na elektronice i asystentach. W standardzie kierowca dostaje do dyspozycji system kamer Area View z widokiem 360 stopni, Park Assist Plus z funkcją pamięci oraz niesamowicie przydatny pakiet Travel Assist, z adaptacyjnym tempomatem ACC na czele.
Do tego dostęp bezkluczykowy Keyless Access z elektryczną klapą (system Easy Open/Close) oraz oświetlenie wnętrza Ambient z 10 kolorami.
Hybryda plug-in niszczy system. A cena? Zobaczcie
Zaglądamy pod maskę. Do wyboru mamy cztery jednostki, a co najważniejsze, to absolutnie każda współpracuje z automatyczną skrzynią biegów DSG w standardzie. Klienci mogą wybrać benzynowe 1.5 eTSI o mocy 150 KM, niezawodnego diesla 2.0 TDI (również 150 KM) lub mocną benzynę 2.0 TSI (204 KM), która jako jedyna ma seryjnie napęd na cztery koła 4MOTION.

Ale to hybryda plug-in 1.5 eHybrid o łącznej mocy 204 KM kradnie tu całe show. Dlaczego? Bo pozwala przejechać w trybie w pełni elektrycznym do 118 km! To oznacza, że codzienne dojazdy załatwiacie całkowicie na prądzie, a średnie spalanie podawane przez producenta wynosi zaledwie 1,6 l/100 km.
No i przechodzimy do najważniejszego, czyli do tego, jak mocno ucierpi nasz portfel. Cena nowego Tiguana w tej jubileuszowej edycji startuje od 195 890 zł. Biorąc pod uwagę to, co ten samochód oferuje bez żadnych dopłat (przypomnę: reflektory LED Plus, tylne lampy 3D LED, kamery 360, masa asystentów i 19-calowe felgi), ta kwota wydaje się naprawdę znakomicie skalkulowana jak na dzisiejsze realia.
1 / 10 Na początek coś łatwego...
Niemcy pokazali, że potrafią świętować. Konfigurator na oficjalnej stronie internetowej marki już ruszył, a ja podejrzewam, że te wypasione, jubileuszowe warianty dość szybko zaczną znikać z placów dealerskich.
