Kontrola policji
Zacznie się 3 sierpnia. Na drogi w Polsce policja wyśle wszystko, co mierzy prędkość Fot. Shutterstock

Jeśli planujecie wyjazd w najbliższych dniach, lepiej dobrze zapamiętajcie tę datę. Już w poniedziałek, 3 sierpnia 2026 roku, na polskie drogi wyjeżdża wszystko, co policja ma najlepszego. Taryfy ulgowej nie będzie, a masowe zatrzymania praw jazdy staną się przykrą codziennością dla tysięcy zmotoryzowanych.

REKLAMA

Od samego świtu w poniedziałek rusza ogólnokrajowa akcja policji "Prędkość", która potrwa aż do niedzieli, 9 sierpnia. Co ważne, to nie jest tylko lokalna łapanka. Za całą operacją stoi Europejska Organizacja Policji Ruchu Drogowego ROADPOL, co oznacza, że policjanci będą kontrolować kierowców na szeroką skalę.

Na polskie trasy wyjadą nie tylko oznakowane patrole wyposażone w nowoczesne mierniki laserowe z wizualizacją obrazu, ale przede wszystkim nieoznakowane radiowozy słynnej grupy SPEED.

Kto choć raz spotkał ich na trasie, ten wie, że z nimi nie ma dyskusji. Tym razem jednak skala zatrzymań może pobić wszelkie dotychczasowe rekordy, a wszystko przez przepisy, które weszły w życie kilka miesięcy temu.

Nowe przepisy czyszczą drogi. Koniec z "wentylem bezpieczeństwa"

Przypomnijmy: 3 marca wszedł w życie przepis, który dla wielu okazał się absolutnym szokiem. Zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące grozi już nie tylko za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym, ale także poza nim – na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych.

Do tej pory minięcie znaku "koniec obszaru zabudowanego" działało na wielu jak psychologiczny wentyl bezpieczeństwa. To już przeszłość. Jeśli strzelisz na zwykłej trasie 141 km/h zamiast 90 km/h, na miejscu żegnasz się z dokumentem, dostajesz co najmniej 1500 zł mandatu oraz 13 punktów karnych.

Efekty? Powiedzieć, że są porażające, to nic nie powiedzieć. Według KGP od początku marca do końca lipca za to jedno konkretne wykroczenie prawo jazdy straciło już ponad 4,2 tys. osób. Prosta matematyka nie pozostawia złudzeń, jeśli tempo kontroli i zachowanie kierowców nie ulegną zmianie, do końca 2026 roku w ten sposób dokument straci około 9 tysięcy kierowców.

A to przecież dopiero połowa medalu. Za zbyt szybką jazdę w samym terenie zabudowanym mundurowi zatrzymują średnio 60 praw jazdy dziennie, co według podobnych załozeń da do końca roku kolejne 18,5 tysiąca zmotoryzowanych bez prawa do kierowania. Razem daje to zatrważający bilans ponad 27 tysięcy zabranych uprawnień.

Dla porównania, w całym 2025 roku dokument na 3 miesiące za ciężką nogę w terenie zabudowanym straciło 24,3 tys. zmotoryzowanych.

Kurs w WORD już nie pomoże

Jeśli myślicie, że w razie wpadki uratuje was szybki kurs redukujący punkty karne w WORD, to mam bardzo złe wieści. Od 3 czerwca obowiązuje nowy katalog wykroczeń, które są bezwzględnie wyłączone z możliwości kasowania na szkoleniach.

Z listy awaryjnego czyszczenia konta definitywnie wykreślono przekroczenia prędkości o więcej niż 30 km/h oraz niemal wszystkie wykroczenia przeciwko pieszym i rowerzystom.

Jeżeli podczas sierpniowej akcji policji wpadniecie na zbyt szybkiej jeździe, zebrane punkty karne będą ciążyć na waszym koncie przez pełne 2 lata od dnia opłacenia mandatu. Nie ma już żadnej taryfy ulgowej ani "odkupywania" błędów na wykładach.

logo
Quiz

1 / 11 Startujemy. Poznajesz to logo?

Zastanawiam się, ile jeszcze musi paść rekordów i ile tysięcy praw jazdy musi trafić do policyjnych depozytów, żebyśmy wreszcie zdjęli nogę z gazu. Od poniedziałku na drogach zaczyna się wielkie sprawdzanie naszej odpowiedzialności i lepiej po prostu jechac przepisowo, zafundować sobie spokój i bezpiecznie dojechać do celu. I nie tylko wtedy, a na co dzień.