Odwiedziłam Singapur i bawiłam się świetnie
Odwiedziłam bajecznie bogatych Azjatów. To jedno z najciekawszych miejs, jakie do tej pory zwiedziłam Fot. Klaudia Zawistowska/naTemat

Azja to fascynujący kontynent pełen kontrastów. Podczas mojej czerwcowej wyprawy dotarłam do kraju, który w żaden sposób nie pasuje do tego regionu świata. Czysty, cichy, spokojny, a przy tym pełen luksusowych aut i wieżowców kontrastujących z kolonialną zabudową. To świat, w którym przyszłość już się zaczęła.

REKLAMA

W czerwcu miałam przyjemność wrócić do mojej ukochanej Azji Południowo-Wschodniej. Na łamach naTemat opowiedziałam wam już o moim luksusowym noclegu w Tajlandii, brataniu się z małpami w Kuala Lumpur czy komicznym noclegu i smakowaniu lokalnej kuchni na wyspie Penang. Tym razem zabieram was do Singapuru, miasta przyszłości, pełnego zachwycającej architektury, ale i zakazów, które nie mieszczą się w głowie.

Singapur to państwo z innej planety. Znów poczułam się tam, jakbym miała 10 lat

Singapur to jeden z najbogatszych krajów świata. Multimilionerów mijacie tam na ulicy, nie mając nawet o tym pojęcia. Nie bez powodu to właśnie tam kręcono film "Bajecznie bogaci Azjaci", który był także sposobem na promocję miasta. Ich kolonialne Chinatown to zlepek niskich, kolorowych budynków, znad których wyrastają potężne wieżowce. Ulicami jeżdżą najnowsze modele aut, choć żeby móc się nimi poruszać, trzeba mieć specjalne zezwolenie, które kosztuje nawet 360 tys. zł. A do tego dochodzą jeszcze horrendalne podatki.

W trakcie mojego krótkiego pobytu spacerowałam uliczkami Chinatown, odwiedziłam kultowe ogrody Gardens by the Bay, ale znalazłam też chwilę na spełnienie jednego z marzeń. Przez jeden dzień znów byłam 10-latką, która fantastycznie bawiła się na atrakcjach w Universal Studios Singapore na wyspie Sentosa.

Jeżeli jesteście ciekawi cen życia i noclegów, ale i porad, co i jak zwiedzić w Singapurze, zapraszam na najnowszy odcinek na kanale kierunek:PODRÓŻE na YT, gdzie razem ze mną zaliczycie kilka wyjątkowych miejsc. Dowiecie się też, jak jeździć tamtejszą komunikacją miejską i za co można dostać mandat. Zasada "wolnoć, Tomku, w swoim domku" na pewno tam nie dotarła, ale ostatecznie to, co oferuje zwiedzanie Singapuru, całkowicie zmienia spojrzenie na wakacje w Azji.