
Jeśli planujecie końcówkę wakacji w Tatrach albo weekendowy wypad do Zakopanego, mam dla was bardzo złe wiadomości. Drogowcy po raz kolejny postanowili przetestować cierpliwość kierowców. Tym razem na wylocie z Krakowa.
Głównym bohaterem najnowszego drogowego zamieszania jest ulica Zakopiańska w Krakowie, a konkretnie kluczowy wylotowy odcinek z miasta. Od środy, 12 sierpnia, drogowcy wkraczają na fragment od skrzyżowania z ulicą Kąpielową aż do wiaduktu nad autostradą A4.
Co to oznacza w praktyce dla kogoś, kto po prostu chce sprawnie wydostać się z miasta? Niestety same problemy. Na wskazanym odcinku trasa na Myślenice zostanie mocno ograniczona. Drogowcy wprowadzą zwężenie do jednego pasa, co przy obecnym natężeniu ruchu niemal automatycznie przełoży się na gigantyczne korki na Zakopiance.
Żeby było "wesoło", prace obejmą nie tylko samą jezdnię, ale i chodnik. Piesi zostaną skierowani na drugą stronę ulicy, więc w rejonie prac zrobi się naprawdę ciasno i niebezpiecznie.
Zarząd Dróg Miasta Krakowa apeluje do wszystkich o ostrożność, ale bądźmy realistami, gdy dwie jezdnie nagle pompują ruch w jeden wąski gardziel bezpośrednio przed wjazdem na wiadukt nad autostradą A4, żadne apele nie zapobiegną zatorom.
Kiedy koniec prac? "Wszystko zależy od pogody"
Pewnie zastanawiacie się, jak długo potrwają te utrudnienia. Zgodnie z oficjalnymi zapowiedziami, drogowcy mają uwinąć się z pracami do końca października. Brzmi rozsądnie? Być może, gdyby nie jeden drobny detal, który urzędnicy wolą dodawać małym druczkiem: termin realizacji jest uzależniony od warunków atmosferycznych.
1 / 11 Startujemy. Poznajesz to logo?
A przecież wszyscy wiemy, jak wygląda przełom września i października w Polsce. Wystarczy kilka dni rzęsistego deszczu i nagle harmonogram prac upada. Remont Zakopianki w Krakowie może się więc niebezpiecznie przeciągnąć, a to oznacza, że utrudnienia w tym miejscu towarzyszyć nam będą przez całą wczesną jesień.
