Koniec koni nad Morskim Okiem. Pojadą krótszą trasą
Nowe zasady dla koni jadących nad Morskie Oko. Wiele zmieni sięjuż 1 września Fot. Nowaczyk/Shutterstock

Przez dziesięciolecia konie były stałym elementem krajobrazu nad Morskim Okiem. Latem ciągnęły tam turystów w wozach, a zimą w specjalnych saniach. Stały się częścią górskiej tradycji, ale i tematem głośnej dyskusji o prawach zwierząt. Przed fiakrami i końmi wielkie zmiany, które rozpoczną się już 1 września.

REKLAMA

Nie było w Polsce w ostatnich latach głośniejszego sporu o zwierzęta niż ten dotyczący koni nad Morskim Okiem. Górale bronili się, tłumacząc, że konie są pod stałą opieką weterynarzy, a trasę na Polanę Włosienicę pokonują maksymalnie dwa razy dziennie, więc nie są przemęczane. Obrońcy praw zwierząt nie chcieli tego słuchać, twierdząc, że zwierzęta są źle traktowane i na drodze do Morskiego Oka nie powinno być dla nich miejsca. Obie strony odniosą częściowe zwycięstwo 1 września.

Wielkie zmiany nad Morskim Okiem. Konie nie znikną, ale do stawu nie dojadą

O sytuacji koni nad Morskim Okiem wiele mówiło się zwłaszcza w 2024 i 2025 roku. Miało to związek z kolejnym potknięciem i upadkiem zwierzęcia. Wówczas sprawa nabrała tak dużego rozgłosu, że Tatrzański Park Narodowy rozpoczął testowanie alternatywnych środków transportu na słynną Polanę Włosienicę.

Tak oto w 2025 roku po raz pierwszy na drodze do słynnego stawu pojawiły się elektryczne autobusy. Całkiem dobrze przeszły letnie testy, ale nie ma mowy o tym, żeby pojechały tam zimą. Jednak już to dało podstawę do przygotowania kolejnych zmian w kursowaniu zaprzęgów konnych. Wejdą one w życie 1 września 2026 roku.

Na profilu "Konie Morskie Oko" na Facebooku, który prowadzony jest przez fiakrów przewożących turystów na Polanę Włosienicę, pojawiła się oficjalna informacja o zmianach w kursowaniu. "Informujemy, że zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami oraz podpisanym w lutym 2025 roku listem intencyjnym, od 1 września rozpoczyna się pilotażowy etap nowych zasad transportu na szlaku do Morskiego Oka" – czytamy we wpisie. Wielka zmiana nad Morskim Okiem będzie widoczna od razu.

Koniec tradycyjnej trasy koni nad Morskim Okiem. Będzie krótsza o połowę

Zgodnie ze wspomnianym porozumieniem fiakrzy zgodzili się, aby przejazdy na trasie do Morskiego Oka zostały mocno skrócone. Zaprzęgi nadal będą startowały z Palenicy Białczańskiej, ale kursowanie zakończą już pod Wodogrzmotami Mickiewicza. Oznacza to, że zamiast dotychczasowej trasy mierzącej 6,9 kilometra przejadą teraz 2,9 kilometra, więc konie z Morskiego Oka wreszcie odetchną.

"Trasa dla koni staje się krótsza i łagodniejsza, co znacząco zmniejszy dystans ich pracy. Jednocześnie przewozy konne pozostają na szlaku jako cenny, kulturowy element tradycji naszego regionu" – podsumowują fiakrzy. Dodali też, że dalszy odcinek będzie można pokonać pojazdami elektrycznymi dostarczonymi przez TPN.

"Wrześniowy pilotaż pozwoli na sprawdzenie w praktyce nowych rozwiązań organizacyjnych oraz wypracowanie, wspólnie z TPN i władzami, ostatecznych zasad funkcjonowania przewozów w nowym układzie" – podkreślono we wpisie. Przeprowadzone zmiany pozwolą ocenić, jak w praktyce sprawdzą się nowe zasady transportu do Morskiego Oka oraz jak zmieni się rola, jaką pełnią konie.