
Twórcy Pokémon GO przy okazji obchodów dziesiątych urodzin zachowali się naprawdę bardzo ładnie – każdy gracz może po spełnieniu bardzo prostych warunków odebrać darmowy egzemplarz jednego z najbardziej ikonicznych stworków – Mewtwo.
Aż trudno uwierzyć, ale Pokémon GO ma już 10 lat. I choć w Polsce wszyscy najlepiej zapamiętamy ją z lata 2016 roku, kiedy jako fenomen społeczny rozgrzewała ludzi biegających po parkach za Snorlaksem, jej popularność na świecie nie słabnie, a wręcz rośnie.
Pokémon GO miała umrzeć po jednym lecie, a właśnie skończyła dekadę
W szczytowym momencie, latem 2016 roku, gdy gra była już oficjalnie dostępna w Polsce, w Pokémon GO grało miesięcznie ponad 230 milionów ludzi. Potem przyszło nieuniknione tąpnięcie, bo pod koniec 2016 roku liczba graczy spadła poniżej 50 milionów i wielu wróżyło grze rychłą śmierć. Tak się jednak nie stało. Gra odbudowywała bazę graczy rok po roku, a w pandemicznym 2020 roku po raz pierwszy przekroczyła miliard dolarów rocznych przychodów.
Dziś, po dziesięciu latach, szacunki mówią o kilkudziesięciu milionach aktywnych graczy miesięcznie – według danych ze sklepów z aplikacjami w lipcu 2026 roku, napędzana sezonem GO Fest i obchodami urodzin, gra osiągnęła najlepszy miesięczny wynik od lat. Sam wydawca podawał z kolei około 20 milionów graczy aktywnych co tydzień, z czego mniej więcej połowa odpala grę codziennie.
Łączne wydatki graczy przez dekadę przekroczyły 9 miliardów dolarów, czyniąc Pokemony jednym z najbardziej dochodowych i wpływowych biznesów w historii mobilnego gamingu. Graliście, płaciliście, wydawaliście na mikrotransakcje, a twórcy postanowili się wreszcie godnie zrewanżować.
Darmowy, perfekcyjny Mewtwo dla każdego
Z okazji jubileuszu twórcy gry postanowili rozdać graczom prezent, jakiego w historii Pokémon GO jeszcze nie było. Każdy – dosłownie każdy, kto zaloguje się do gry – może odebrać darmowe zadanie czasowe (Timed Research), którego zwieńczeniem jest spotkanie z Mewtwo. Tak, jeśli graliście w Pokemony przez lata, pewnie kilku już macie. Ale prawdopodobnie nie takiego.
Ten konkretny egzemplarz ma bowiem gwarantowane przez producentów 100-procentowe IV, czyli jest chodzącą (lewitującą?) doskonałością, lepiej się nie da, tzw. "hundo", o którym większość graczy może zwykle tylko pomarzyć. Jakby tego było mało ma też unikatowe, okolicznościowe tło z motywem księżyca, dostępne wyłącznie w ramach tej akcji.
W kontekście samej mocy też jest nieźle, bo ponadto ma odblokowany trzeci poziom Mega dla formy Mega Mewtwo Y – najsilniejszego pokemona psychicznego w całej grze. A do kompletu gracze dostają jeszcze Master Balla, czyli kulę, która łapie pokemona ze stuprocentową skutecznością.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Mewtwo z tego wydarzenia może trafić się również w wersji shiny, czyli w alternatywnym, rzadkim ubarwieniu. Szczęściarze, którym się to przydarzy, będą mieli w kolekcji coś naprawdę wyjątkowego (o ile weźmiemy pod uwagę, że aktualnie ten egzemplarz mogą odebrać miliardy chętnych na całym świecie, ale przecież w perspektywie czasu będziemy spotykali wielu graczy, którzy ten konkretny event przegapili).
Jest tylko jedna ważna rzecz - zadanie trzeba ukończyć i odebrać nagrody do 6 września 2026 roku do 23:59 czasu lokalnego. Potem badanie po prostu wygasa.
Co to właściwie jest to IV i czemu wszyscy tak się ekscytują?
Krótkie wyjaśnienie dla tych, którzy odpadli po 2016 roku. Każdy pokemon w grze mobilnej (choć w wersjach na konsole Nintendo też) ma ukryte wartości IV (Individual Values) – trzy statystyki: atak, obronę i wytrzymałość, każda w skali od 0 do 15. Pokemon z kompletem 15/15/15 to właśnie legendarny "hundo" - okaz perfekcyjny.
I teraz najzabawniejsze: w praktyce różnica między pokemonem ze 100-procentowym IV a takim z 90-procentowym jest w walce niemal kosmetyczna. To dosłownie kilka punktów statystyk, które w typowym rajdzie czy walce o Gymy raczej nie zdecydują o finalnym rozstrzygnięciu.
Ale właśnie dlatego perfekcyjne okazy są tak pożądane. Gracze potrafią przez lata polować na hundo konkretnego pokemona, a perfekcyjny legendarny pokemon to już zupełnie inna liga rzadkości, a do tego dostaje osobny wpis w Pokedeksie. Normalnie szansa na złapanie takiego w rajdzie to ułamek procenta.
Mewtwo to dla wielu z nas Pokemon absolutny
Dlaczego Mewtwo w ogóle jest obiektem kultu wśród millenialsów? To ikona, genetycznie zmodyfikowany klon mitycznego Mew, główny antagonista pierwszego pełnometrażowego filmu i pokemon, którego w oryginalnych grach na Game Boya łapało się na samym końcu, w czeluściach Cerulean Cave. Dla każdego trenera to symbol absolutnej potęgi.
Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Czy rozpoznasz gry po kadrze?
1 / 5 Z jakiej gry pochodzi ten kadr?
W Pokémon GO Mewtwo do dziś pozostaje jednym z najsilniejszych pokemonów w całej grze, a jego forma Mega Mewtwo Y – która zadebiutowała w lipcu tego roku – to obecnie najpotężniejszy atakujący typu psychicznego. Fakt, że jubileuszowy egzemplarz ma od razu odblokowany trzeci poziom Mega Y (alternatywą jest jeszcze Mega X), oszczędza graczom długich tygodni zbierania Mega Energii.
Dla weteranów to piękna pamiątka i wzmocnienie arsenału. Ale dla początkujących i powracających graczy to niemal jak możliwość gry na kodach do czasu uzbierania większej i bardziej różnorodnej armii.
Lepszego momentu na powrót/start chyba nie będzie
Jeśli ktoś zastanawiał się nad powrotem do Pokémon GO (albo nad rozpoczęciem przygody od zera) to trudno o lepszy moment niż teraz.
A cały czas sporo się dzieje. Około półtora roku temu gra doczekała się bitew Dynamax i Gigantamax, znanych z gier na Switcha, czyli zupełnie nowego trybu walk z gigantycznymi wersjami pokemonów przy specjalnych Power Spotach. A dosłownie teraz, na dniach wprowadzana jest funkcja, na którą gracze czekali od dekady: automatyczne łapanie pokemonów w tle. Ja jej jeszcze nie mam, a mój kolega z biura już tak. Rollout odbywa się etapami.
Tak zwany Explorer Gadget, obecnie w fazie stopniowego udostępniania kolejnym kontom, pozwala grze samodzielnie rzucać Poké Balle i kręcić PokéStopy nawet wtedy, gdy aplikacja nie jest aktywnie uruchomiona. Do tej pory taką wygodę zapewniały wyłącznie zewnętrzne gadżety za kilkaset złotych, a teraz funkcja trafia bezpośrednio do gry. I jest darmowa.
Dziesięć lat temu Pokémon GO wyciągnęło z domów miliony ludzi, gotowi byli wbiegać w pokrzywy dla zwykłego Pikachu. Czy teraz skuszą się, by ponownie pobrać grę na telefon, dla najpotężniejszego Mewtwo, jaki tylko może być?




