Aston Martin Valen
To najmocniejsze auto z silnikiem z przodu na świecie Materiały prasowe Aston Martin

Ostatnio gdy słyszę o nowym supersamochodzie, w mojej głowie natychmiast zapala się lampka: "pewnie kolejny elektryk". Jasne, one świetnie wgniatają w fotel, ale często brzmią jak podrasowany odkurzacz i brakuje im duszy. Tym razem jest inaczej. Brytyjczycy z Gaydon właśnie pokazali coś innego. Poznajcie model Aston Martin Valen.

REKLAMA

Zacznijmy od grubej rury, bo tu po prostu nie ma miejsca na kompromisy. To oficjalnie najmocniejszy supersamochód z silnikiem z przodu na naszej planecie. Co więcej, to absolutny, bezdyskusyjny rekordzista w całej, 113-letniej historii tej brytyjskiej marki.

Za ten obłędny projekt odpowiada słynna, rzemieślnicza wręcz komórka Q by Aston Martin, która połączyła siły z nowo utworzonym działem Special Vehicle Operations (SVO). Skąd w ogóle nazwa?

Aston Martin Valen

Słowo "Valen" wywodzi się z łacińskiego "valens", oznaczającego coś "silnego" lub "potężnego". I uwierzcie mi, kiedy spojrzycie w specyfikację, przyznacie, że to imię pasuje do niego jak ulał.

Piekielne osiągi. Silnik V12 Astona Martina nie bierze jeńców

Przejdźmy do liczb, bo te zwalają z nóg. Pod karbonową maską drzemie gigantyczny silnik V12 z podwójnym turbodoładowaniem o pojemności 5,2 litra. Efekt? Jednostka generuje astronomiczne 850 KM (PS) oraz 1000 Nm momentu obrotowego, dostępnego już przy 2500 obrotach.

Aston Martin Valen

Wciskasz gaz i "setka" pojawia się na liczniku w zaledwie 3,1 sekundy. Prędkość maksymalna to abstrakcyjne 345 km/h, choć została ona ograniczona elektronicznie. Moc na tylne koła przenosi zmodyfikowany, 8-biegowy automat ZF z oprogramowaniem i strategią zmiany biegów zaczerpniętą prosto z wyścigowego Vantage GT4. W trybach Sport+ i Track ten wóz musi kopać w plecy z siłą rozpędzonego pociągu.

Aston Martin Valen

Niesamowite osiągi Astona Martina to jednak nie tylko zasługa samej mocy, ale też drastycznej diety. Samochód schudł o potężne 110 kg w porównaniu ze standardową platformą V12.

Użyto tu wszystkiego, co najdroższe i najlżejsze w świecie motorsportu: magnezu, aluminium, tytanu i wszechobecnego włókna węglowego. Wystarczy wspomnieć, że ultralekki pakiet zawieszenia pozwala urwać niemal 17 kg, a wydrukowany w 3D tytanowy wydech nie tylko mało waży, ale, dzięki otwartym górnym wylotom dostrojonym na wzór kościelnych piszczałek, brzmieć ma po prostu epicko. Zobaczymy.

logo

Wnętrze i prowadzenie: technologia na sterydach

Valen to jednak nie tylko bezmyślny brutal na prostej. To auto, w którym elektronika i inżynieria współpracują ze sobą na najwyższym możliwym poziomie. O nasz kontakt z asfaltem dbają specjalnie dostrojone opony Pirelli (P Zero R lub zimowe P Zero Winter 2), w których ukryto technologię Cyber Tyre.

To czujniki, które na żywo "rozmawiają" z układami ESP i ABS w samochodzie, dopasowując ustawienia do przyczepności. A gdy zechcesz się zatrzymać przed ostrym zakrętem, uratują cię ceramiczno-karbonowe tarcze hamulcowe w rozmiarze XXL (410 mm z przodu, 360 mm z tyłu).

Aston Martin Valen

W kabinie nowego Astona Martina postawiono na absolutną "wizualną lekkość". Odrzucono zbędny przepych na rzecz sportowego minimalizmu i ergonomii, co oczywiście nie każdemu przypadnie do gustu, ale w końcu to sportowa maszyna.

Aston Martin Valen

Mamy więc smukłą konsolę środkową z elementami z druku 3D, zorientowane na kierowcę przełączniki i przeprojektowany ekran dotykowy. Możesz wybrać miękkie fotele na długie, luksusowe trasy, albo w pełni karbonowe "kubełki". Opcje personalizacji przygotowane przez zespół Q są tu w zasadzie nieograniczone.

Aston Martin Valen

Karbon i kosmiczny lakier

Karoseria wykonana w całości z włókna węglowego? Jest. Wyczynowe, półaktywne zawieszenie Bilstein DTX? Oczywiście. Na zdjęciach promocyjnych auto pokryto lakierem Satin Andromeda Red, stworzonym z ultra-luksusowych pigmentów, który w zależności od światła zmienia kolor z głębokiej czerwieni, przez miedź, aż po intensywny błękit.

Sęk w tym, że to cudo nie jest zabawką, którą kupisz ot tak, wchodząc do salonu. Produkcja jest ściśle, wręcz drastycznie limitowana do zaledwie 150 sztuk na cały świat. Pierwsze egzemplarze trafią do garaży najbogatszych tego świata dopiero w drugim kwartale 2027 roku.

logo
Quiz

1 / 10 Na początek coś łatwego...

I choć pewnie nigdy nie będzie mnie na niego stać, to sam fakt, że w erze przymusowej elektryfikacji powstają jeszcze takie samochody, czyli głośne, brutalne i z potężnym V12 z przodu, sprawia, że odzyskuję wiarę w motoryzację.