
Linie lotnicze stale dokręcają nam śrubę w kwestii rozmiaru darmowego bagażu podręcznego. A ponieważ dla mnie punktem honoru jest tanie latanie, a nie dopłata za walizkę, regularnie sprawdzam nowe metody pakowania. I to właśnie ta najnowsza sprawiła, że mój plecak stał się o wiele bardziej pojemny.
Sposobów na pakowanie jest pewnie tyle, co samych podróżnych. Każdy z nas szuka tego idealnego patentu na upchnięcie w plecaku jeszcze kilku rzeczy. Sama w ostatnich tygodniach przetestowałam dla was m.in. próżniowe worki z Action, a także specjalne worki rolowane z Pepco. Prawdziwym hitem okazała się jednak szafa kapsułowa i skarpetki.
Pakowanie do Ryanaira za pomocą skarpet. Ta metoda naprawdę działa
To już drugi raz, kiedy podchodzę do patentu na pakowanie do skarpety. Za pierwszym razem efekt był dość rozczarowujący i myślałam, że zamknę ten temat. Jednak kiedy na moją skrzynkę zaczęły spływać wiadomości, że da się to zrobić inaczej, nie mogłam odmówić kolejnemu testowi.
Tak właśnie zabrałam się za tworzenie szafy kapsułowej, którą następnie zawinęłam nie w jedną, a w całą parę skarpet. Efekt? Zaskoczenie takie, że nawet nie próbowałam go ukrywać. Cały test wraz z rezultatem znajdziecie już na kanale kierunek:PODRÓŻE na YouTube.
A jeżeli macie swoje patenty na pakowanie, które powinnam przetestować, dajcie znać w komentarzu pod najnowszym filmem albo napiszcie do mnie maila (adres znajduje się na dole obok mojego nazwiska). Jestem ciekawa, czy jakakolwiek metoda przebije sposób ze skarpetą. Czekam też na wasze komentarze dotyczące tego, czy testujemy metodę na skarpetę z ubraniami zimowymi.
