
Prof. Przemysław Sadura nie ma złudzeń – jesteśmy dopiero przed apogeum "społeczeństwa populistów". Socjolog UW ostrzega przed faszyzacją życia politycznego, wróży koniec duopolu Kaczyński–Tusk i tłumaczy, dlaczego młodzi wyborcy potrafią wahać się między Razem a Konfederacją.
Sondaże pokazują, że to Grzegorz Braun może w 2027 roku rozdawać karty w Sejmie. Dla prof. Przemysława Sadury, socjologa z Uniwersytetu Warszawskiego, to logiczny efekt mechanizmu, który od lat napędza polską i światową politykę. – Póki co Braun wygrywa wyścig na radykalizm – mówi w "Rozmowie naTemat".
Apogeum populizmu przed nami?
Prof. Sadura, współautor głośnej książki "Społeczeństwo populistów", nie widzi końca tego zjawiska. – Nie widzę, żeby rządy koalicji demokratycznej przez te trzy lata stworzyły warunki umożliwiające inną politykę niż populistyczną. W tym momencie jesteśmy skazani na populizm. Możemy sobie wybierać między populizmem prawicowym a centrowym czy lewicowym i tyle – mówi wprost.
Socjolog nie wyklucza, że po wyborach 2027 roku powstanie rząd mniejszościowy, a Konfederacja – nawet bez Brauna – wcale nie musi chcieć wchodzić w koalicję z PiS-em.
– Mamy do czynienia z formacją, która nie sprawowała władzy, więc nie ma takiego głodu władzy jak ci, którzy już raz ją stracili – zauważa.
Koniec duopolu Kaczyński–Tusk
Zdaniem prof. Sadury, jedna polaryzacja – na obozy Tuska i Kaczyńskiego – dobiega końca. Jednak nie oznacza to końca podziału społeczeństwa tak w ogóle, bo podział na dwa obozy to układ wygodny dla mobilizacji emocjonalnej wyborców.
Najdobitniej pokazują to najmłodsi. – Gdyby spojrzeć na preferencje osób z grupy 18-30 lat w wyborach prezydenckich, mielibyśmy zupełnie inny skład drugiej tury – spotkaliby się tam Zandberg i Mentzen – podkreśla socjolog. Dla młodych Kaczyński i Tusk to, jak mówi, przedpotopowe istoty.
Sadura tłumaczy zaskakujący fenomen: część młodych wyborców waha się między skrajnie różnymi ugrupowaniami – Razem i Konfederacją. Klucz to nie program, a styl.
– To partie antysystemowe, autentyczne, niemówiące drewnianą polityczną mową. Obie stawiają na wolność, tylko inaczej rozumianą: w Konfederacji to wolność od podatków, w Razem – wolność, którą daje sprawne państwo opiekuńcze – wyjaśnia.
Najostrzej prof. Sadura mówi o kondycji państwa. – Mamy już do czynienia z faszyzacją życia politycznego w Polsce, a to może pójść jeszcze dalej – ocenia, wskazując na akty przemocy motywowane politycznie, jak działania Brauna wobec lekarki wykonującej aborcję. – To podważanie podstawowej cechy definicyjnej państwa, czyli monopolu na prawomocne użycie przemocy – dodaje.
Zemsta i aresztowania
Socjolog nie ma wątpliwości, że powrót PiS do władzy byłby poważnym zagrożeniem dla osób sprawujących różne wysokie funkcje, łącznie z falą aresztowań. Pociechą ma być to, że partia Kaczyńskiego raczej nie odzyska samodzielnej większości sprzed 2023 roku.
– Koalicja z Konfederacją czy Morawieckim może oznaczać, że PiS będzie musiało powściągnąć swoje zapędy do politycznej teorii zemsty – mówi.
"Rozmowa naTemat", której gościem jest prof. UW Przemysław Sadura dostępna jest na naszym kanale YouTube pod tym linkiem. Zachęcamy do oglądania i komentowania.
