Hind Rajab
Nowy hit HBO jest wstrząsający, ale nie wolno odwrócić wzroku Fot. materiały prasowe

Nominowany do Oscara "Głos Hind Rajab" właśnie trafił na HBO Max i błyskawicznie stał się najchętniej oglądanym filmem na platformie. Trudno o tytuł, który bardziej zasługuje dziś na określenie "must see". Jest wstrząsający, bolesny i momentami niemal nie do zniesienia, ale właśnie dlatego tak ważny. Nie pozwala zamienić tragedii w Strefie Gazy w kolejny dramatyczny nagłówek. Każe słuchać głosu 6-letniej Hind uwięzionej w ostrzeliwanym samochodzie i rozpaczliwie proszącej o pomoc

REKLAMA

Fabularyzowany dokument opowiada prawdziwą historię Hind Rajab, sześcioletniej palestyńskiej dziewczynki, która 29 stycznia 2024 roku znalazła się w ostrzeliwanym samochodzie w Strefie Gazy.

W tunezyjsko-francuskim filmie słyszymy autentyczne nagranie jej rozmowy telefonicznej z pracownikami Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca, którzy próbują utrzymać z nią kontakt i zorganizować pomoc. Reżyserka Kaouther Ben Hania nie pokazuje jednak przemocy wprost. Zamiast tego zamyka nas razem z ratownikami (granymi przez aktorów), którzy słyszą głos przerażonego dziecka i bezradnie próbują je ocalić.

"Głos Hind Rajab" na HBO to wstrząsające świadectwo tragedii dzieci w Strefie Gazy

"Głos Hind Rajab" nie jest ani klasycznym dokumentem, ani klasycznym dramatem. Prawdziwe nagrania łączą się z rekonstrukcją wydarzeń, tworząc coś pomiędzy fikcją a świadectwem. Film jest wstrząsający – w sali kinowej, w której oglądałam docudramat, po seansie zapadła niemal nie do zniesienia cisza.

Kaouther Ben Hania nie miała wątpliwości, że musi opowiedzieć tę historię. W rozmowie z "Vogue Polska" mówiła, że kiedy usłyszała nagranie Hind, przerwała pracę nad innym filmem. "Wstrzymanie się od opowiedzenia tej historii oznaczałoby dla mnie bycie współwinną tragedii. Jak można słuchać nagrania jej głosu i nie zrobić nic?" – tłumaczyła.

Podkreśliła, że nie chciała stworzyć kina, przed którym można uciec. "Ten film nie jest ucieczką, tylko konfrontacją z rzeczywistością" – podkreślała, dodając: "Zróbmy coś z tym, nie możemy żyć w takim świecie".

Przypomnijmy, że rok temu Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ ds. Okupowanych Terytoriów Palestyńskich i Izraela opublikowała obszerny raport, w którym oficjalnie stwierdziła, że Izrael dopuszcza się ludobójstwa w Strefie Gazy, czemu rząd Binjamina Netanjahu zaprzecza. Od 2023 roku w wyniku konfliktu zginęło ponad 73 tysiące Palestyńczyków, w tym ponad 20 tysięcy dzieci. Szacuje się, że pod gruzami zniszczonych budynków wciąż mogą znajdować się tysiące kolejnych osób.

Fot. materiały prasowe

Nominacja do Oscara i 20 minut owacji w Wenecji

Film stał się jednym z najważniejszych wydarzeń festiwalowych 2025 roku. Na festiwalu w Wenecji zdobył Srebrnego Lwa – Wielką Nagrodę Jury, a po premierze publiczność zgotowała mu rekordową, ponad 20-minutową owację na stojąco. Później został wybrany jako tunezyjski kandydat do Oscara i otrzymał nominację w kategorii najlepszego filmu międzynarodowego.

Krytycy byli zachwyceni. "Empire" określiło film jako kino "tak potężne, jak tylko może być" i dodało, że połączenie dokumentalnego dźwięku ze scenami fabularnymi "rozrywa serce". "Time Out" oceniło z kolei, że wypuszczenie filmu w czasie trwającego kryzysu humanitarnego sprawia, że staje się on czymś więcej niż dokumentem – "aktem interwencji".

Dalsza część artykułu poniżej.

Na Rotten Tomatoes "Głos Hind Rajab" ma obecnie 93 proc. pozytywnych recenzji krytyków i 100 proc. pozytywnych ocen widowni. Konsensus serwisu określa film jako "wstrząsający docudramat", który wykorzystuje prawdziwe elementy "trudne do oglądania, ale niemożliwe do zapomnienia" i stanowi "potężny apel do ludzkości".

Polscy widzowie, którzy masowo oglądają film na HBO Max, piszą na Filmwebie (ich ocena to 7,6/10): "Wstrząsający", "To nie jest film, który można obejrzeć i zapomnieć", "Rozwalił mnie totalnie ten film", "W splot słoneczny", "Porażające barbarzyństwo", "Pokazuje, że bez patosu, krwi i jakichkolwiek brutalnych scen da się stworzyć kino tak porażające emocjonalnie, że naprawdę ciężko się pozbierać", "Każdy powinien obejrzeć to, czego na co dzień nie chcemy widzieć".

"Głos Hind Rajab" jest niesamowicie trudny do oglądania, ale jest seansem obowiązkowym. W momencie, gdy tragedia Gazy wciąż trwa (oficjalne zawieszenie broni obowiązuje głównie na papierze), film Ben Hani jest przypomnieniem, że za liczbami stoją konkretni ludzie, konkretne historie i konkretne głosy, od których nie powinniśmy – nie możemy – odwracać już wzroku.