
Pięć dni po znalezieniu ciała 49-letniej kobiety w lesie w Kędzierzynie-Koźlu prokuratura potwierdziła zatrzymanie. Sprawca ataku na spacerowiczkę wychodzącej z psem był do tej pory nieuchwytny, a mieszkańcy zaczęli organizować własne patrole. Śledczy zapowiadają konferencję prasową, na której ujawnią szczegóły.
Zatrzymanie potwierdził Radiu ZET rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu prok. Stanisław Bar. Według ustaleń RMF FM chodzi o 19-letniego Polaka. Śledczy nie ujawniają na razie okoliczności zatrzymania ani tego, co doprowadziło ich do podejrzanego.
Zabójstwo w Kędzierzynie-Koźlu. Prokuratura potwierdza zatrzymanie
"Na razie śledczy są oszczędni w słowach, ale prokurator Stanisław Bar potwierdził mi, że zatrzymana osoba ma związek z zabójstwem. Czeka jeszcze na ekspertyzy, więcej informacji przekaże przed południem" – relacjonowała reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr.
Na środę zaplanowano także sekcję zwłok 49-latki. Do tego czasu śledczy pracują na ustaleniach wstępnych: kobieta miała co najmniej trzy rany, dwie tłuczone w okolicach głowy i jedną zadaną ostrym narzędziem w okolice biodra. To właśnie obrażenia głowy były najprawdopodobniej przyczyną śmierci.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu prok. Stanisław Bar mówił "Faktowi", że 49-latka była lubiana w swoim środowisku i nie miała wrogów. W pamięci wielu osób wciąż jest też zabójstwo w Puszczykowie i zabójstwo 84-latki na Mokotowie.
Wyszła na spacer z psem i nie wróciła. Koniec obławy w Kędzierzynie-Koźlu
Kobieta wyszła z psem na spacer. Jej zwłoki dwie godziny później znalazł w lesie przypadkowy spacerowicz. Ze wstępnych ustaleń wynika, że miała co najmniej dwie rany tłuczone głowy i ranę zadaną ostrym narzędziem w okolicy biodra. Sekcja zwłok zaplanowana jest na środę.
Do zabójstwa doszło w piątek, 28 sierpnia. Policja zaapelowała do kierowców, którzy tego dnia między godz. 14 a 20 przejeżdżali w okolicach osiedla Żabieniec i pobliskich ogródków działkowych, o udostępnienie nagrań z wideorejestratorów. O zatrzymaniu media poinformowały w środę rano.
Co mówią sąsiedzi zabitej 49-latki? "Miła była, towarzyska taka"
Kobieta miała na imię Małgorzata. Mieszkała z mężem na osiedlu Żabieniec, para pobrała się niedługo przed jej śmiercią. Sąsiad, pan Lech, opowiedział o niej lokalnemu kanałowi twojemedia.tv. "Miła była, towarzyska taka. Lubiła porozmawiać. Nie robiła żadnych problemów. Taka do życia, jak to mówią" – wspominał.
Ten sam rozmówca opisał małżeństwo jako zwyczajne i spokojne. "On był w porządku i ona. Zwykła poukładana dziewczyna z mężem. Żadnej kłótni nie było nigdy słychać. Imprez tu nie było żadnych. Spokojnie wszystko" – mówił pan Lech.
Jego relacja pokrywa się z ustaleniami prokuratury. "Z mężem stanowili zgodną parę. W miejscu zamieszkania nie było żadnych interwencji" – wskazywał prok. Bar w rozmowie z "Faktem".
Małgorzata regularnie chodziła z psem do lasku przylegającego do osiedla. Trasa prowadziła obok posesji sąsiada. "Szkoda jej. Z pieskiem na spacer wyszła i nie wróciła" – podkreślał pan Lech. Pies był przy ciele, gdy natknął się na nie przypadkowy spacerowicz.
Zobacz także
Pięć dni poszukiwań sprawcy i niepokój mieszkańców
"Zabezpieczamy monitoringi, zapisy z kamer samochodowych. Powoli zawężamy krąg potencjalnych podejrzanych" – mówiła portalowi "Fakt" asp. Ewelina Karpińska z Zespołu Prasowego KWP w Opolu.
W okolicy krążyły nieoficjalne sygnały, że w tym samym lesie jedna ze spacerowiczek miała być wcześniej zaczepiana przez nieznanego mężczyznę. Policja to zdementowała.
"Kędzierzyńscy policjanci sprawdzili, że od początku stycznia do chwili obecnej nie notowaliśmy w tym rejonie żadnych interwencji. Nikt nie zgłaszał naruszenia ładu, porządku czy też zagrożenia bezpieczeństwa życia i zdrowia" – przekazała asp. Karpińska.
Do miasta skierowano dodatkowych funkcjonariuszy, aby uspokoić mieszkańców. Sprawa poruszyła mieszkańców na tyle, że zaczęli organizować patrole obywatelskie. Policja poprosiła o niewyręczanie jej w poszukiwaniach.
"Nieskoordynowane grupy przemieszczające się po terenie miasta mogą doprowadzić do pomyłek, niepotrzebnych interwencji wobec postronnych osób czy zatarcia kluczowych dowodów" – napisano. Dwa dni później zatrzymano podejrzewanego mężczyznę.






