
"Biegaczka" podbiła Prime Video w Polsce. To nowy film z Gal Gadot, uznawaną za jedną z najgorszych współczesnych aktorek. Cóż, takie opinie nie wzięły się znikąd. Wystarczy obejrzeć jej nowy sensacyjny hit. Oczywiście jeśli wytrwacie, bo to potężny gniot.
"Biegaczka" błyskawicznie wskoczyła na drugie miejsce najpopularniejszych tytułów w Polsce. I to pomimo fatalnych recenzji. Na Rotten Tomatoes ma... 9 procent pozytywnych opinii krytyków, co oznacza potężny paździerz. Widzowie są tylko trochę bardziej łaskawi. Na IMDb akcyjniak ma ocenę 4,4/10, a na polskim Filmwebie – 5,1/10. Czyli klapa.
"Biegaczka" to hit Prime Video, a przy okazji bardzo zły film. Nie ma żadnego sensu
"Efektowny, natarczywy i zdecydowanie pretensjonalny – to znakomity przykład kina wywołującego migrenę" – ocenił "Biegaczkę" Nick Schager z "The Daily Beast". "Ten długi trening cardio to cudownie głupi wariant 'Telefonu' (...), idealnie irytujący i wybornie absurdalny dla odpowiedniego rodzaju widza, który ogląda filmy po to, by je znienawidzić" – stwierdził z kolei Jacob Oller z AV Club, a Brian Tallerico z RogerEbert.com nie brał jeńców, pisząc: "Jedynym ćwiczeniem, jakie tu wykonacie, będzie to w waszej głowie, kiedy zaczniecie zastanawiać się, na ile sposobów ten film nie ma sensu".
Fabuła "Biegaczki" Kevina Macdonalda (twórcę oscarowego dokumentu "Jeden dzień we wrześniu" z 1999 roku) faktycznie nie ma większego sensu. Gal Gadot, gwiazda "Wonder Woman" i słabiutkiej aktorskiej "Śnieżki", wciela się w londyńską prokuraturkę, która podczas porannego joggingu otrzymuje tajemniczy telefon z informacją, że uprowadzono jej chorego na cukrzycę syna. Żeby utrzymać go przy życiu, musi... cały czas biec, a przy okazji wykonywać kolejne polecenia porywacza.
W brytyjskim thrillerze akcji grają również Damian Lewis ("Homeland") i Alfred Enoch ("Harry Potter", który niedługo doczeka się serialowej wersji), ale cały film spoczywa oczywiście na barkach Gadot. Mimo że aktorka robi wszystko, co może – i bardzo szybko biega – ciężar okazał się chyba zbyt duży.
"Wygląda to tak, jakby ten film został zaprojektowany specjalnie po to, by uwypuklić wszystkie słabości Gal Gadot jako aktorki" – ocenił w swojej recenzji Robert Kojder z Flickering Myth. Krytyk Cody Dericks z Next Best Picture napisał z kolei, że "absurdalność scenariusza i typowo drewniana gra Gadot sprawiają, że ten trening lepiej sobie odpuścić".
Pojawiają się jednak opinie, że izraelska gwiazda jest w "Biegaczce" całkiem solidna, ale – zdaniem Marka Keizera z MovieWeb – "bez względu na to, jak szybko Gadot biegnie, nie jest w stanie uciec przed taką przeciętnością". Bezsensowny scenariusz, zero głębi i niewystarczające jak na thriller napięcie nie pomogły gwieździe w uratowaniu akcyjniaka Prime Video.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Gal Gadot nie umie grać, ale w jednym typie filmów się sprawdza. Pod warunkiem, że są dobre
Nazwisko Gadot przyciągnęło widzów, ale nie da się ukryć, że niektórzy oglądają "Biegaczkę" tylko dla beki. Masochistów kuszą koszmarne oceny, ale i sama Gadot, uważana za jedną z najgorszych współczesnych aktorek. Zaangażowania, charyzmy oraz urody gwieździe odmówić nie można i trudno wyobrazić sobie inną Wonder Woman, ale powiedzmy to wprost: 41-letnia nie grzeszy aktorskim talentem.
Drewniana gra Gadot jest już memem, a po sieci śmigają liczne filmiki z najgorszymi scenami z aktorką, jak ikoniczne już "Kal-El, no!" z "Ligi Sprawiedliwości" czy "I need you to give me the stone" z "Wonder Woman 1984". Nie wspominając już o parodiowanym dziesiątki razy "Enough champagne to fill the Nile!" ze "Śmierci na Nilu".
Skąd tyle memów? Gra Gadot jest sztywna na ekranie, a do tego dochodzi twardy, izraelski akcent w języku angielskim. Jej kwestie brzmią jednocześnie teatralnie i mechanicznie, jakby były czytane z promptera. Emocji nie ma w nich w ogóle. Aktorka ma trzy miny na krzyż i słynie też z braku jakiejkolwiek chemii ze swoimi ekranowymi partnerami. Słowem, trudno ją oglądać bez przewracania oczami.
Gadot – która niebawem wystąpi w produkcji Douga Limana "Bitcoin", stworzonej przy użyciu sztucznej inteligencji – jest jednak świetna w filmach akcji, do których jest perfekcyjnie przygotowana fizycznie. W każdym innym gatunku (nie tylko w dramatach, bo w komedii "Czerwona nota" też była fatalna) udowadnia, że jej aktorskie zdolności są mocno ograniczone. Dlatego niech lepiej skupi się właśnie na nich, ale może na lepszych produkcjach niż "Biegaczka"…




