
Przed GP na torze w Madrycie Max Verstappen wypowiedział się o Robercie Kubicy i jego ubiegłorocznym triumfie w wyścigu 24h Le Mans. I wiecie co? Holender uciął wszelkie spekulacje. Zrobił to w swoim stylu, brutalnie szczerze, bez krzty sztucznej uprzejmości.
Sytuacja miała miejsce podczas spotkania z mediami w stolicy Hiszpanii. Znany dziennikarz motorsportowy Cezary Gutowski postanowił zapytać trzykrotnego mistrza świata wprost: czy oglądał zeszłoroczny start Polaka i jak ocenia zwycięstwo Roberta Kubicy w Le Mans?
Kto jak kto, ale Max Verstappen nie ma w zwyczaju słodzić konkurencji, a jego ego jest równie potężne, co umiejętności za kółkiem. Tymczasem odpowiedź lidera Red Bulla była absolutnie bezbłędna.
"To coś wyjątkowego. Udowodnił, że był i oczywiście nadal jest fantastycznym kierowcą. Zawsze miał ogromny talent i myślę, że jeśli zapytasz kogokolwiek w padoku albo ludzi, którzy ścigali się z nim wcześniej, wielu powie, że był przeznaczony do osiągnięcia w Formule 1 jeszcze większych rzeczy" – przyznał Verstappen.
Wypadek, który zmienił wszystko. Ale F1 wciąż patrzy na Polaka
Wszyscy wiemy, jak potoczyła się kariera Roberta Kubicy w F1. Fatalny rajd w Andorze brutalnie przerwał marsz po tytuł mistrza świata, na który Polak bez wątpienia zasługiwał, zwłaszcza, że miał już otwartą drogę do zespołu Scuderia Ferrari.
Wszyscy w branży wiedzą, kim był krakowianin w swoim prime time. Cieszy jednak to, że obecny dominator królowej motorsportu doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co Polak wyczynia teraz, jeżdżąc w najwyższej klasie aut prototypowych.
Holender dodał bez owijania w bawełnę: "Niestety wydarzył się ten wypadek. Ale oglądam wyścigi Hypercarów, które nadal bardzo uważnie śledzę, i obserwuję, jak Robert sobie radzi. To naprawdę świetne. A zwycięstwo w Le Mans to oczywiście marzenie każdego tutaj. Dlatego bardzo miło było zobaczyć, że jemu udało się je spełnić".
Dlaczego ta wypowiedź jest aż tak ważna i tak świetnie poniesie się po sieci? Bo w świecie Formuły 1 nikt nie rzuca takich słów na wiatr. Jak słusznie zauważył Gutowski, w tym krótkim komentarzu Maxa nie było absolutnie żadnej kurtuazji.
Verstappen taki nie jest, jeśli ktoś jest słaby, Holender powie to prosto w twarz. Jeśli ktoś jest wybitny, odda mu hołd. W tym przypadku mieliśmy do czynienia z czystym, nieskażonym PR-em szacunkiem ze strony zawodnika, który sam deklasuje stawkę.
Polski kierowca wyścigowy po raz kolejny udowodnił, że jego nazwisko wciąż otwiera wszystkie drzwi w świecie wielkiego ścigania. Słowa obecnego mistrza świata to ostateczny dowód na to, że legenda Kubicy nie jest tylko naszym lokalnym, polskim pompowaniem balonika. Mamy prawo być po prostu z niego dumni, z tego, czego dokonał i co dalej robi w motorsporcie.
