Gugu Mbatha-Raw jako Dido Elizabeth Belle
"Belle" jest oparta na faktach Fot. Kadr z "Belle"

"Belle" z 2013 roku jest stosunkowo mało znana w Polsce, ale jak najbardziej zasługuje na uwagę – szczególnie fanów dramatów kostiumowych i filmów historycznych. Opowiada o Dido Elizabeth Belle, młodej kobiecie czarnoskórego pochodzenia, która 300 lat temu dorastała w jednej z najważniejszych arystokratycznych rodzin w Anglii. Słynny obraz z Dido i jej kuzynką Elizabeth Murray to jeden z najbardziej niezwykłych portretów XVIII-wiecznej Wielkiej Brytanii.

REKLAMA

W tytułową bohaterkę "Belle" wciela się Gugu Mbatha-Raw ("Loki", "Czarne lustro), a na ekranie towarzyszy jej imponująca obsada: Tom Wilkinson ("Michael Clayton"), Miranda Richardson ("Jeździec bez głowy"), Penelope Wilton ("Downton Abbey"), Sam Reid ("Wywiad z wampirem"), Matthew Goode ("Dept. Q"), Emily Watson ("Hamnet"), Sarah Gadon ("Grace i Grace"), Tom Felton ("Harry Potter") i James Norton ("Ród smoka").

Brytyjska produkcja spotkała się z bardzo dobrym odbiorem – na Rotten Tomatoes film ma 84 proc. pozytywnych recenzji krytyków i 82 proc. pozytywnych ocen widzów. Recenzenci docenili nie tylko świetną kreację Mbatha-Raw. "Film zachwyca całym wizualnym pięknem, którego fani kina kostiumowego oczekują od tego gatunku, ale 'Belle' zyskuje również dzięki poruszającym kreacjom aktorskim i subtelnej świadomości społecznej" – brzmi konsensus krytyków.

To film kostiumowy, który powinien przypaść do gustu miłośnikom gatunku. Są tu oczywiście wystawne wnętrza, piękne stroje, poruszający romans i społeczne konflikty, ale pod powierzchnią klasycznej opowieści o XVIII-wiecznej arystokracji kryje się również wymowny komentarz dotyczący rasizmu i niewolnictwa.

Co więcej, "Belle" jest oparta na faktach. Reżyserka Amma Asante ("Zjednoczone Królestwo") i scenarzystka Misan Sagay nie próbowały jednak stworzyć wiernej biografii Dido Elizabeth Belle – o jej życiu zachowało się po prostu zbyt mało informacji. Film jest więc przede wszystkim historyczną fikcją inspirowaną prawdziwą postacią, jednym obrazem i wydarzeniami, które rzeczywiście miały miejsce. Życiorys czarnoskórej gentlewoman jest faktycznie niezwykły jak na XVIII wiek.

Film "Belle" jest oparty na faktach. Czarnoskóra Dido Elizabeth Belle wychowała się wśród arystokratów

Dido Elizabeth Belle urodziła się około 1761 roku w Indiach Zachodnich jako nieślubna córka brytyjskiego oficera Royal Navy, sir Johna Lindsaya, i Marii Belle, zniewolonej czarnoskórej kobiety. Gdy miała kilka lat, ojciec zabrał ją do Anglii i powierzył opiece swojego wuja Williama Murraya, 1. hrabiego Mansfield. Ten był wówczas jedną z najważniejszych postaci brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości – od 1756 do 1788 roku pełnił funkcję Lorda Chief Justice of England, czyli Lorda Najwyższego Sędziego Anglii. Dido zamieszkała w jego rezydencji Kenwood House pod Londynem.

Nie dorastała tam jednak jako służąca, jak większość czarnoskórych osób w ówczesnej Anglii. Mansfield i jego żona wychowywali ją razem z ich inną krewną, Lady Elizabeth Murray. Dido była wolną osobą, otrzymała wykształcenie i została wychowana na damę. Jej pozycja była jednak niezwykła: z jednej strony należała do rodziny i była traktowana z miłością, z drugiej – ze względu na kolor skóry i nieślubne pochodzenie nie mogła być w pełni traktowana jak angielska arystokratka. Była zawieszona "gdzieś pomiędzy".

Jedną z najciekawszych relacji o Dido Belle jest pamiętnik Thomasa Hutchinsona, amerykańskiego polityka i lojalisty, który odwiedził Kenwood House. Pisał, że Mansfield traktował Dido z dużą czułością, ale jednocześnie dziewczyna zwracała uwagę gości swoim zaskakującym statusem. Kiedy w posiadłości pojawiali się goście, Dido nie zasiadała z rodziną do formalnego obiadu. Dołączała do towarzystwa dopiero później, przy kawie. W przeciwieństwie do innych młodych artystokratek miała też swoje obowiązki. Zajmowała się m.in. korespondencją stryja, a także doglądała domowej mleczarni i drobiu.

Szkocki filozof James Beattie poznał Dido Belle osobiście. W wydanej w 1790 roku książce "Elements of Moral Science" pisał, że recytowała poezję z "pewną dozą elegancji", dorównując pod tym względem angielskim dzieciom w jej wieku. Beattie przywoływał ją zresztą jako argument przeciwko popularnemu wówczas rasistowskiemu przekonaniu, że osoby czarnoskóre są z natury niezdolne do wyraźnego posługiwania się mową.

Portret Dido Elizabeth Belle i lady Elizabeth Murray jest niezwykły jak na XVIII wiek

To relacja Dido i Elizabeth stała się jednym z najważniejszych elementów "Belle", a wcześniej inspiracją dla słynnego obrazu. Około 1778 roku powstał podwójny portret kuzynek, ktory obecnie przypisywany jest szkockiemu malarzowi Davidowi Martinowi (przez lata sądzono, że autorem obrazu był Johann Zoffany).

Sam portret jest faktycznie niezwykły jak na XVIII wiek. Dido została przedstawiona obok swojej białej kuzynki niemal na równym poziomie, co wówczas praktycznie się nie zdarzało – czarnoskóre osoby na brytyjskich portretach pojawiały się głównie jako służba lub niewolnicy.

Portret Dido Elizabeth Belle i Lady Elizabeth Murray autorstwa Davida Martina (ok. 1778 rok)

Eleganckie kobiety uśmiechają się, a Elizabeth dotyka Dido za rękę, jednak różnice w ich przedstawieniu są widoczne. Elizabeth w kwiecistej opasce na głowie siedzi z książką w typowej pozie arystokratki, podczas gdy Dido stoi obok niej, trzymając kosz z egzotycznymi owocami i mając na głowie turban z dużym piórem. Obraz Martina przełamuje więc XVIII-wieczne konwencje, ale jednocześnie wymownie pokazuje, jak mocno Dido była inna w ówczesnym angielskim społeczeństwie.

Słynny portret stał się punktem wyjścia dla filmu. Twórcy odtworzyli go na ekranie, zastępując twarze kuzynek twarzami Gugu Mbatha-Raw i Sarah Gadon. Oryginał pojawia się w "Belle" dopiero pod koniec filmu. Flmowa Dido nie ma jednak charakterystycznego gestu dłoni przy policzku ani pierzastego turbanu – jej ekranowy wizerunek został świadomie zmieniony.

Dalsza część artykułu poniżej.

"Belle" to mocno fabularyzowana biografia, ale tło jest jak najbardziej prawdziwe

W "Belle" ważną rolę odgrywa również jeden z najbardziej ponurych epizodów historii brytyjskiego handlu niewolnikami. W 1781 roku załoga statku "Zong" wyrzuciła za burtę ponad 100 zniewolonych Afrykanów, a właściciele statku próbowali później uzyskać odszkodowanie od ubezpieczyciela za utracony "ładunek". Sprawa trafiła przed sąd, któremu przewodniczył właśnie lord Mansfield. Film wykorzystuje ten autentyczny proces sądowy, choć jego wpływ na życie Dido został mocno fabularyzowany.

Dostępną na Disney+ "Belle" najlepiej traktować więc nie jako wierną biografię, lecz jako opowieść osadzoną w prawdziwym świecie Dido Elizabeth Belle. Film wiele dopowiada, prawdziwa jest natomiast sama niezwykła sytuacja kobiety, która jako córka zniewolonej Afrykanki trafiła do domu jednego z najpotężniejszych sędziów XVIII-wiecznej Anglii i została wychowana jako wolna, wykształcona dama.

Uwaga, akapit zawiera spoiler.

A jak potoczył się los prawdziwej Dido Belle? Przeżyła lorda Mansfielda i po 30 latach opuściła Kenwood House. W 1793 roku wyszła za mąż za Francuza Johna Daviniera, z którym miała trzech synów. Mansfield zadbał o nią w testamencie – zapisał jej 500 funtów oraz dożywotnią rentę (Elizabeth Murray – biała arystokratka, której status i pozycja społeczna nie budziły żadnych wątpliwości – otrzymała znacznie większą sumę, 10 tys. funtów). Dido zmarła w Londynie w 1804 roku w wieku 43 lat.