
Nissan X-Trail wrócił w odświeżonej odsłonie w roku swojego 25-lecia. Na pierwszy rzut oka bardziej nawiązuje do nowego Qashqaia, ale charakter rodzinnego SUV-a pozostał nienaruszony. Kilka lat temu to auto okazało się dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Niestety ceny paliwa zmusiły mnie do zadania kluczowego pytania.
Nowy Nissan X-Trail ciekawił mnie głównie z jednego powodu. Ostatnio jeździłem tym autem w 2023 roku i wyszło, że zużycie paliwa potrafiło być dotkliwe. Jeśli jesteście ciekawi wyników tego testu, możecie przeczytać więcej w naTemat. Dzisiaj zajmujemy się już X-Trailem po liftingu i spróbujemy odpowiedzieć na kluczowe pytania.
Nissan X-Trail po liftingu – co zmieniło się w wyglądzie
Na starcie przyznam, że z zewnątrz bardziej podobała mi się starsza wersja. Doceniam, że Nissan odświeża swoje modele i uważam, że nowa Micra, Leaf czy Qashqai wyglądają świetnie. X-Trail w bardziej kanciastym wydaniu miał jednak surowszy charakter i lepiej mu to pasowało.

Teraz dostał zmieniony pas przedni i przeprojektowane zderzaki z większą liczbą elementów lakierowanych. Mamy czarne, błyszczące nadkola i obudowy lusterek. Terenowy rodowód na pewno udało się zachować przynajmniej w detalach. Poza tym w ofercie pojawiły się też dwa nowe lakiery – granatowy i brązowy. Oba dostępne w zestawieniu w czarnym dachem. Auto ma prawie 4,7 m długości. Rozstaw osi to dokładnie 2705 mm. Szerokość z rozłożonymi lusterkami nieco przekracza 2 m.

Mogą pojawić się pytania, dlaczego X-Trail ma emblematy marki w kolorze pomarańczowym (lub czerwonym, bo słyszałem różne wersje). To zasługa pakietu stylistycznego N-Trek, do którego zaliczają się m.in. panoramiczne okno dachowe z elektrycznie regulowaną zasłoną, czarne relingi dachowe i specjalnie zaprojektowane 19-calowe felgi.
Wnętrze i multimedia: NissanConnect z usługami Google
Z jazdy X-Trailem sprzed kilku lat pamiętałem świetny projekt wnętrza i na szczęście lifting niczego nie zepsuł, a jedynie dopracował i poprawił. Są przyciski, jest praktyczny ekran centralny o przekątnej 12,3 cala, do tego wirtualny kokpit z czytelną szatą graficzną. Wszystko tu do siebie pasuje i jestem fanem całej deski rozdzielczej w tym modelu.
Zmiany dotyczą głównie multimediów. System NissanConnect po raz pierwszy w tym modelu oferuje wbudowane usługi Google. Wystarczy powiedzieć "Hey Google", aby wyznaczyć trasę, zmienić ustawienia klimatyzacji czy włączyć podgrzewanie foteli, nie odrywając rąk od kierownicy.
Nowy system kamer 360° 3D pozwala obejrzeć samochód z ośmiu perspektyw, pojawiła się też dodatkowa funkcja, która pozwala zerknąć na położenie przednich kół, co pomoże przy krawężnikach lub na nierównej nawierzchni.

Mam jednak poważną uwagę. Ostrzeżenia dźwiękowe i system, który pilnuje kierowcy, żeby jego wzrok nie "uciekał" nigdzie w bok, jest totalnie nadaktywny. Da się ustawić poziom jego intensywności, ale ja wolałem go po prostu wyłączyć za każdym razem, gdy rozpoczynałem jazdę. Tu na pewno przydałyby się poprawki. Co ciekawe, asystent utrzymania pasa ruchu wydawał się ustawiony dokładnie w punkt i nie irytował.
I jeszcze jedna rzecz, którą wyłapał mój pasażer. Nissan zapewnia bezprzewodową łączność poprzez Apple CarPlay oraz Android Auto. Kiedy podłączyłem swojego iPhone'a wszystko działało bez zarzutu. Ale już telefon z Androidem sprawiał kłopoty, bo połączenie bez kabla było zrywane. Sprawdzaliśmy też na innych urządzeniach i było podobnie.
Przestrzeń i bagażnik: wersje 5- oraz 7-osobowe
Atutem X-Traila pozostaje przestrzeń dla pasażerów. Co ważne, dostępne są wersje 5- oraz 7-osobowe. W tej pierwszej bagażnik ma 575 l, a w drugiej 485 l. Potencjał tego samochodu w kategorii "auto rodzinne" jest ogromny. Nie tylko ze względu na praktyczność czy ilość miejsca, ale również komfort.

Nissana trzeba docenić za drobiazgi. Uchwyt automatycznej skrzyni biegów to stylistyczna perełka, szczególnie w czasach, gdy producenci przerzucają wajchę przekładni obok kierownicy. A tu proszę, taki "suwak" w tradycyjnym miejscu.

Lifting Nissana nie sprawił, że zrobiono rewolucję w gamie napędów. Mamy do wyboru e-Power o mocy 204 KM z napędem na przednią oś oraz e-Power e-4orce o mocy 213 KM, czyli napęd na cztery koła. My testowaliśmy tę mocniejszą wersję, ale tu jeszcze ważna uwaga. Jeśli ktoś decyduje się na odmianę 7-osobową, można ją zamawiać tylko w mocniejszej odmianie.
Napęd e-Power i e-4orce, czyli hybryda, która jeździ jak elektryk
Hybrydy Nissana to nietypowe rozwiązanie, w którym koła zawsze napędza silnik elektryczny, a jednostka benzynowa 1.5 VC-T pełni wyłącznie rolę generatora prądu. W efekcie dostajemy lepszy moment obrotowy i bardziej płynne przyspieszenie, które kojarzymy z pojazdami elektrycznymi. W naszym Nissanie e-Power e-4orce dwa silniki elektryczne napędzają obie osie.

Dynamika X-Traila jest rewelacyjna, jeśli weźmiemy pod uwagę, że to duży SUV, który może zabrać całą rodzinę na długi wyjazd. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje równe 7 sekund. Po pierwszych kilometrach doceniłem ciszę w środku. To zasługa dobrej izolacji i kultury pracy napędu.
Zabrałem X-Traila w trasę ekspresówką z Warszawy na południe Polski. W dwie strony wyszło prawie 700 km i w tym czasie mogłem sprawdzić go w różnych warunkach. Test zużycia paliwa była dla mnie kluczowy, bo chciałem porównać dane sprzed 3 lat. Poniżej fragment mojego poprzedniego testu.

Spalanie nowego Nissana X-Trail w trasie i w mieście
A jak było tym razem? Drożyzna na stacjach przestawia myślenie. Kiedy za litr benzyny 95 płacimy około 8 zł, bardziej na serio zaczynamy szukać oszczędnych aut. Nowy X-Trail prawie powtórzył wyniki, chociaż przy 140 m/h nie zmierzyłem więcej niż 10 l/100 km. Podczas równej jazdy 120 km/h trzymałem się w przedziale 8,2-8,4 l. W miejskich warunkach zużycie lekko przekraczało 6 l. Dodajmy że pojemność zbiornika paliwa dla każdej wersji wynosi 55 l.


Musimy sobie zdawać sprawę, że hybrydy Nissana nie są tak oszczędne, jak na przykład w Toyocie. Inna konstrukcja, zupełnie odmienne wrażenia z jazdy. I naprawdę lubię jeździć tym samochodem, jednak kojarzy mi się z tym, że miało – i jak się okazuje wciąż ma – apetyt na benzynę, gdy zabierzemy go na wycieczkę drogami szybkiego ruchu. Z drugiej strony, charakterystyka prowadzenia tej hybrydy jest tak przyjemna, że mam ogromny problem z jednoznaczną oceną.
W mieście czułem się jak w prawdziwym elektryku. Przy niskiej prędkości X-Trail przemieszcza się w ciszy i po prostu "płynie". Komfortowe zawieszenie jeszcze potęguje to uczucie. Kolejny raz złapałem się na tym, że doceniam w tym dużym SUV-ie jego miejskie zalety.


Kiedy przymkniemy oko na dane ze spalania w trasie, naprawdę trudno się do czegoś przyczepić. To nadal SUV, w którym mamy poczucie stabilności w zakrętach i dopracowany układ kierowniczy. Można nim wjechać też w trudniejszy teren, bo dostajemy odpowiednie tryby jazdy i ponad 19-centymetrowy prześwit.
Nissan X-Trail 2026: cena i wersje wyposażenia
Nissan X-Trail jest do kupienia od 212 500 zł za odmianę z napędem na jedną oś. To cena podstawowa, ale producent kusi też rabatami, dzięki którym da się zaoszczędzić nawet 12 000 zł. Poniżej będziemy podawać ceny bez obniżek.
Nasza wersja Nissana to wydatek minimum 222 500 zł, ale testowany egzemplarz wyceniono na prawie 234 500 zł. Mieliśmy jednak wspomnianą już bogatszą wersję wyposażenia N-Trek i lakier Desert Sand, za który trzeba dopłacić 3500 zł. Najdroższy X-Trail to odmiana 7-osobowa w konfiguracji Tekna+ za minimum 257 600 zł. Auto występuje łącznie w czterech wersjach wyposażenia: N-Connecta, N-Trek, Tekna oraz Tekna+. Można skorzystać z promocyjnych ofert finansowania, zarówno dla klientów indywidualnych, jak i dla firm.

Podsumowanie będzie krótkie. Nissan X-Trail po liftingu wygląda nowocześniej i pozostaje bardzo skutecznym rodzinnym SUV-em. Dostajemy praktyczne auto ze świetnymi osiągami w tym segmencie i dopracowane pod kątem prowadzenia. No i układ e-POWER, który da się docenić, ale trzeba zaakceptować jego specyfikę. Oczywistymi rywalami na rynku dla Nissana są Toyota RAV4, Skoda Kodiaq czy Kia Sorento.
Więcej relacji zza kierownicy innych ciekawych aut znajdziesz na moich profilach Szerokim Łukiem na Facebooku oraz Instagramie.
