
To już szósta generacja Toyoty RAV4 i podobno z wielu powodów najlepsza. Ma nowe napędy hybrydowe z mocniejszymi silnikami elektrycznymi, dzięki czemu efektywniej pojeździmy nią w trybie EV. Ale czy tak bardzo różni się od starszej wersji? Czy powinna bać się chińskiej konkurencji? Sprawdziliśmy.
Wizualnie to na pewno rewolucja, bo nowa Toyota RAV4 musiała być odświeżona, żeby nie odstawać od rynkowych konkurentów, także tych z Chin. To jak transformacja drogowej legendy, bo od debiutu w 1994 r. sprzedano ponad 15 mln egzemplarzy pięciu generacji tego SUV-a. Na polskie drogi wyjechało już ponad 110 tys. tych samochodów.
Nowa Toyota RAV4 – stylistyka szóstej generacji
Kiedy na horyzoncie pojawiła się szósta generacja, polscy klienci nie potrzebowali nawet jazd próbnych – niemal 4000 osób zamówiło ten samochód w ciemno, zanim pierwsze sztuki w ogóle dotarły do kraju.

Nową "Ravkę" widziałem pierwszy raz dużo wcześniej, na jednym z pierwszych pokazów w Brukseli. Już wtedy pomyślałem, że najbardziej zagorzali fani tego modelu raczej nie będą marudzić na wygląd. Toyota kompletnie zmieniła się z przodu, ma teraz węższe reflektory, wyraziste przetłoczenia i charakterystyczny grill. W porównaniu z poprzednią generacją jest bardziej drapieżnie. Widać trochę inspiracji z Corolli Cross.

Wymiary RAV4 prawie się nie zmieniły, ale nowa wersja wygląda bardziej muskularnie. Z tyłu uproszczono linię świateł oraz zmieniono kąt nachylenia tylnej szyby. Dzięki temu sylwetka stała się bardziej smukła. Kierowca ma też lepszą widoczność w lusterku wstecznym.
Wnętrze i multimedia RAV4 na systemie Arene
Nie będę ukrywał, że mam sentyment do starszych "Ravek", ale bardzo czekałem na przeprojektowanie wnętrza i dopracowane multimedia. Nowa RAV4 zaliczyła skok do przodu – została pierwszym modelem Toyoty, zbudowanym w oparciu o system operacyjny Arene, wprowadzający markę w erę pojazdów definiowanych programowo (Software Defined Vehicle).
Centralny ekran dotykowy ma teraz przekątną 12,9 cala (w niższych wersjach nieco mniej) i trudno przyczepić się do jego obsługi. Z kolei przed oczami kierowcy umieszczono 12,3-calowy cyfrowy zestaw wskaźników Digital Cockpit, który sprawnie wyświetla nawigację Google w czasie rzeczywistym, powiadomienia o fotoradarach oraz strefach czystego transportu.
Ale spokojnie, Toyota nie poszła w pełną "tabletozę". Najważniejsze funkcje klimatyzacji i trybów jazdy nadal obsługuje się fizycznymi przyciskami.
W kwestii wnętrza przyczepię się tylko do jakości. Jest o niebo lepiej niż w starszych Toyotach, ale myślę, że RAV4 zasługuje na mniej plastikowy środek. Zaznaczę, że deskę rozdzielczą w wielu miejscach obszyto miękkimi materiałami i ekoskórą, a spasowanie elementów też wyraźnie ulepszono. To wyszło zdecydowanie na plus.
Wygospodarowano też praktyczny, dwustronnie otwierany podłokietnik ze zdejmowaną pokrywą pełniącą funkcję stolika, dwie ładowarki indukcyjne oraz głębokie wnęki na smartfony. Nie powinno wam zabraknąć schowków na mniejsze i większe drobiazgi.
Miejsce na kanapie i pojemność bagażnika
Ilość miejsca w RAV4 szczególnie na tylnej kanapie będzie wystarczająca nawet dla osób powyżej 1,85 m wzrostu. Gorzej z pojemnością bagażnika, która zmniejszyła się względem piątej generacji aż o 66 l. Teraz mamy 514 l (do wysokości rolety) w "zwykłych" hybrydach oraz 446 l w hybrydach typu plug-in. Warto o tym pamiętać, jeśli przestrzeń bagażowa to dla was kluczowa sprawa.

Nowa RAV4 miała być o wiele lepiej wyciszona. I to prawda, mniej więcej do 100 km/h zauważyłem różnicę na plus. Ale przy autostradowej prędkości miałem wrażenie, że niewiele się zmieniło. Zaznaczę, że to tylko moje odczucia, bo nie zmierzyłem dokładnie różnicy w decybelach.
Spalanie i osiągi testowanej Toyoty RAV4
Toyota jeszcze przed premierą nowej RAV4 w Polsce zapowiadała, że będzie rewolucja w kwestii napędów. Nasza testowa wersja to jednostka 2.5 Hybrid Dynamic Force o mocy 194 KM z napędem na cztery koła. Jest jeszcze opcja z napędem na przód o mocy 185 KM. W ofercie znajdziecie jeszcze dwie hybrydy PHEV – o mocy 272 KM z napędem na przód oraz 309 KM z napędem 4x4. Nie będę rozpisywał się o wariantach ładowanych z kabla, bo przeczytacie o tym w naTemat w teście mojego redakcyjnego kolegi.
Przyjrzyjmy się dokładniej testowanej przez nas Toyocie. Do 100 km/h rozpędza się w 7,7 s. Średnie zużycie paliwa według producenta to 5,3-5,7 l. Realnie w dynamicznym teście drogowym auto spalało od 5,5 do 6,2 litrów na setkę, co przy tych gabarytach jest świetnym wynikiem. Warto pobawić się dostępnymi trybami jazdy – Normalnym, Eco oraz Sport. Da się również ręcznie personalizować ustawienia samochodu.


Po kilku dniach z RAV4 byłem już przekonany, że to może być moja idealna konfiguracja do jazdy na co dzień, jeśli nie chciałbym ładować auta. Okej, fajnie mieć w zapasie zasięg elektryczny, jednak samochód odwdzięcza się niskim zużyciem nawet w wersji HEV. Nie broniłbym się przed hybrydą typu plug-in, ale widzę też oczywiste zalety tej "zwykłej" hybrydy.

Toyota prowadzi się bardzo... przewidywalnie. Ma nieco sztywniejsze zawieszenie niż poprzednia generacja, ale bez przesady. Potrafi zirytować dźwiękiem silnika przy dociśnięciu pedału gazu i bardziej dynamicznym starcie. A jednocześnie sprawia wrażenie dość lekkiej konstrukcji. Dodajmy, że masa własna dla naszej wersji wynosi 1760 kg.
Jest jeszcze ważny detal dotyczący napędów. RAV4, którą testowaliśmy, może holować przyczepę do 2 ton. Ale w konfiguracji z napędem na przód będzie to maksymalnie 800 kg.
Ceny nowej Toyoty RAV4 w 2026 roku
Nowa Toyota RAV4 w cenniku startuje od 183 500 zł za wersję Comfort przy uwzględnieniu aktualnych rabatów w sierpniu 2026 r. Marka oferuje też różne formy finansowania, dzięki czemu miesięczna rata za auto może wynieść 1597 zł w przypadku firm i 1964 zł dla klientów indywidualnych. Droższa specyfikacja Style to wydatek minimum 201 100 zł. Usportowiona odmiana GR Sport jest do kupienia za minimum 225 200 zł, a Executive – 215 900 zł.

Uwzględniając promocje nasza testowa Toyota kosztowałaby ponad 220 tys. zł. Ja wiem, że pojawią się argumenty o tańszych autach z Chin, że przecież MG, BYD czy Jaecoo namieszały na rynku w segmencie SUV-ów. Nowa generacja RAV4 według mnie jest poza tym wyścigiem, bo będzie wyborem klientów, którzy się na niej poznali.
Chińskie marki na razie mogą jedynie pomarzyć o takiej pozycji. Nie piszę tego złośliwie – stwierdzam fakt. Bardziej ciekawi mnie, jak "Ravka" wypadnie w rywalizacji na przykład z Hondą CR-V, Kią Sorento czy Nissanem X-Trail.

Toyocie udała się szalenie ważna rzecz. Nowa RAV4 jest po prostu lepszym autem niż jej starsza generacja. Bardzo atrakcyjne mogą być propozycje z hybrydami plug-in, jeśli realnie wykręcają ponad 120 km w trybie EV.
Nie ma ideałów, ale na taką RAV4 czekałem. Dojrzałą i podrasowaną w wielu elementach pod nasze czasy. A przy tym wciąż bardzo uniwersalną.
Więcej relacji zza kierownicy innych ciekawych aut znajdziesz na moich profilach Szerokim Łukiem na Facebooku oraz Instagramie.
