Bartłomiej Deklewa jako Adam Małysz
Pierwszy teaser "Adama" jest już w sieci Fot. materiały prasowe

W sieci pojawił się już teaser filmu "Adam", który opowie o pierwszych latach kariery Adama Małysza. Całość – choć z oczywistych względów krótka – zachęca do obejrzenia filmu, który pojawi się w kinach w 2027 roku.

REKLAMA

W końcu! Fani sportu i kina czekali na to krótkie video od miesięcy. Nareszcie możemy zobaczyć, jak Bartłomiej Deklewa wygląda na ekranie jako najlepszy polski skoczek narciarski.

"Adam" pokaże początek kariery Małysza

W sieci pojawił się już teaser filmu "Adam". Co w nim widzimy? Tytułowy bohater siedzi na wysokiej skoczni i przygotowuje się do skoku. W końcu rozpędza się, widz obserwuje wszystko z jego perspektywy, co powinno pomóc mu pojąć to, co czuje skoczek. W tle słyszymy krzyczących kibiców.

To niewiele, ale zapewne oddaje – przynajmniej częściowo – klimat nadchodzącego filmu, za którym stoi reżyser Tomasz Matuszczak ("Miasto długów"). W głównej roli zobaczymy Bartłomieja Deklewę ("Absolutni debiutanci").

Wiemy, że film przeniesie nas do czasów, w których słynny skoczek dopiero przygotowywał się do wielkiej kariery. Nie zobaczymy więc jeszcze "małyszomanii", ale to, co działo się przed nią. "To opowieść o młodym sportowcu z Wisły, który mierzy się z presją, zwątpieniem i odpowiedzialnością – nie tylko na skoczni, lecz też w życiu prywatnym" – czytamy w opisie.

W produkcji zobaczymy też m.in. Maję Szopę (Izabela Małysz), Pawła Koślika (Apoloniusz Tajner), Tomasza Kota (Edi Federer), Ireneusza Czopa (Pavel Mikeska), Piotra Głowackiego (Jan Blecharz) i Dorotę Pomykałę (babcia Bunia).

Poznamy kulisy narciarskiego biznesu?

Szczególnie intrygować może Edi Federer, którego zagra Tomasz Kot. To człowiek, który stał za Małyszem, ale który – w przeciwieństwie do Tajnera – nie był aż tak mocno znany polskiej opinii publicznej. A szkoda, gdyż mowa o kimś mocno nietuzinkowym.

Federer zaczynał karierę jako austriacki skoczek narciarski, co pozwoliło mu poznać ten sport od podstaw. Zasłynął m.in. zajęciem drugiego miejsca w Turnieju Czterech Skoczni w 1975 roku. W kolejnych latach zaczął jednak działać jako menadżer, pracując z m.in. Andreasem Goldbergerem i Thomasem Morgensternem. W karierze Małysza odegrał o wiele większą rolę niż wielu fanów zapewne myśli. To on np. organizował dla skoczka kombinezony od sponsorów i pamiętne dwa "Passaty" kombi, którymi polscy skoczkowie jeździli na konkursy.

Możliwe też, że gdyby nie Federer, Małysz nie byłby aż tak sławny, jak był na początku lat 2000., a pojęcie "Małyszomanii" do dziś byłoby nam obce. To on bowiem stworzył markę skoczka i załatwiał mu intratne kontrakty reklamowe. Prywatnie miał być ponoć zarówno ciężką, jak i ciepłą osobą – ot, taki paradoks. Nie doczekał jednak premiery filmu "Adam". Zmarł w 2012 roku na tajemniczą chorobę układu nerwowego. Miał wtedy zaledwie 57 lat.

Gdyby ktoś chciał w międzyczasie odświeżyć sobie tamte czasy, przypominamy, że powstał też serial dokumentalny "Skoczkowie" o Małyszu, Stochu, Żyle i Kubackim. Zauważmy też, że polskie kino regularnie sięga po biografie. W kolejce czeka m.in. film o Violetcie Villas, w którą wciela się Sandra Drzymalska, trudna do rozpoznania jako diwa rodzimej muzyki.