
W ramach przygotowywania nas do premiery "Avengers: Doomsday”, Marvel ponownie zaprasza do kin na "Avengers: Endgame". Tym razem otrzymamy jednak cztery nowe sceny, które pozwalają nam płynnie przejść do fabuły kolejnej części, która trafi na wielki ekran w grudniu.
Jaki jest sens iść po raz drugi do kina na ten sam film? Z reguły to oferta tylko dla największych miłośników danej marki. W przypadku "Avengers: Endgame" jest inaczej, gdyż twórcy dodali do fabuły cztery nowe sceny.
Nowe sceny w "Avengers: Endgame"
Marvel podgrzewa atmosferę przed premierą nowej części przygód Avengersów. Do kin trafiła już nowa wersja "Endgame", w której umieszczono sceny nakręcone podczas prac nad "Doomsday". Mają one stanowić pomost fabularny pomiędzy tym, co widzieliśmy w ostatnim przeboju o drużynie super-bohaterów, a filmem, który dopiero trafi do kin.
Co dokładnie otrzymają w czasie seansu fani? Pierwsza scena dzieje się w trakcie tańca Steve'a Rogersa (Chris Evans) z jego ukochaną, wieńczącego film "Endgame". W pierwotnej wersji ten pierwszy odwiesił kostium Kapitana Ameryki i ułożył sobie życie u boku swojej dawno utraconej miłości. Nagle następuje zwrot akcji: odwiedza ich Loki (Thomas Hiddleston). Nie zdradzę, co to może oznaczać. Ale z pewnością kłopoty.
Kolejna scena także rozgrywa się z udziałem Lokiego. Tym razem trafiamy do siedziby TVA. Na miejscu są też Mobius (Owen Wilson), Casey (Eugene Cordero), Ouroboros (Ke Huy Quan) oraz Miss Minutes (Tara Strong). Omawiają spory z perspektywy Ziemian problem: dwie Ziemie zmierzają ku zderzeniu. Dochodzi do kolizji i anihilacji kolejnych alternatywnych światów.
W kolejnej scenie widzimy Bruce'a Bannera (Mark Ruffalo), a wszystko dzieje się po wydarzeniach z filmu "Spider-Man: Brand New Day". Teraz widzimy, jak przebywa w podziemnym bunkrze, pracując nad lekiem, który ma pomóc mu kontrolować jego przemiany w Hulka. Nagle jednak przeszkadza mu Doktor Doom (Robert Downey Jr.). W efekcie dochodzi do ponownej metamorfozy naukowca w zieloną bestię. Nie widzimy jednak nic więcej.
Na ostatnią nową scenę fani poczekają najdłużej, gdyż pojawia się ona po napisach końcowych. Ponownie widzimy Doktora Dooma, który tym razem tworzy swoją metalową maskę.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Kiedy zobaczymy nowe przygody Avengersów?
"Avengers: Doomsday" trafi do kin 18 grudnia. Film pokaże nam, co działo się z Avengersami po "Endgame", które teoretycznie mogło zakończyć wątki wielu postaci. Okazuje się jednak, że scenarzyści nie dadzą im tak łatwo odpocząć.
Pikanterii dodaje fakt, że tego samego dnia do kin trafi trzecia część "Diuny", co sugeruje starcie obu marek. W przypadku filmu Marvela otrzymamy zapewne kolorowe, epickie starcie super-bohaterów. "Diuna" zapowiada się jako film o wiele bardziej mroczny, który może pomóc wielu widzom pojąć, o co dokładnie chodziło Frankowi Herbertowi, gdy pisał swoją sagę. Pierwsze sygnały są obiecujące: pierwsze 7 minut "Diuny 3" – widzowie twierdzą, że nie jesteśmy na nie gotowi.
Oczekiwania względem Avengersów są jednak ogromne. Gdy w kwietniu pokazano materiał na CinemaConie, nagłówki brzmiały: pierwszy zwiastun "Avengers: Doomsday" – widzowie tak jeszcze nie oszaleli. Marvel od miesięcy podsyca emocje kolejnymi teaserami, a przy jednym z nich można było napisać: nowa zapowiedź "Avengers: Doomsday" – jak dobrze, że kończą z zabawnym Thorem.




