Nagranie z zatrzymania Piotra W. w Warszawie
KSP pokazała nagranie z zatrzymania Piotra W. Jest co najmniej kontrowersyjne. Fot. KSP

Stołeczna policja opublikowała dwa nagrania z głośnego zatrzymania Piotra W. na Marszałkowskiej. Jedno trwa pięć minut i pochodzi z kamerki policjanta, a drugie nakręcono już na komendzie.

REKLAMA

Każdy widzi w tym zatrzymaniu zupełnie inne wydarzenia. Policja przekonuje, że filmy pokazują bierny i czynny opór zatrzymanego, ale jego pełnomocniczka mówi o przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariuszy. Chodzi o piątkowe (16 października) zatrzymanie mężczyzny przez policjantów zabezpieczających zgromadzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Co pokazuje nagranie z kamery policyjnej?

Jak opisuje TVN24, zatrzymany miał naruszyć nietykalność cielesną funkcjonariuszki podczas próby wylegitymowania. Policjantka wymagała hospitalizacji, a pomocy medycznej udzielono też mężczyźnie, bo w pewnym momencie stracił przytomność.

Pierwszy komunikat policji opisywaliśmy w naTemat w tekście o szczuciu na policję, a teraz KSP publikuje film, żeby ocena kontrowersyjnej interwencji nie opierała się wyłącznie na relacjach i komentarzach.

Na nagraniu funkcjonariusze podbiegają do mężczyzny przy przejściu dla pieszych i zaczynają interwencję, gdy ten staje na czerwonym świetle. Gdy proszą go o odsunięcie się od krawędzi jezdni, zaczyna się szarpać i uciekać, a potem biegnie do budynku przy Marszałkowskiej.

Przy drzwiach upada na ziemię. – Nic ci nie zrobiłem – krzyczy w stronę policjantki.

Funkcjonariusze obezwładniają go w przedsionku lokalu, a policjantka informuje, że jest zatrzymany za znieważenie policjanta i naruszenie jego nietykalności cielesnej.

– Dusisz mnie! – krzyczy przytrzymywany mężczyzna.

– Nie duszę cię – odpowiada policjant.

"Nie wykonywał poleceń policjantów, odmawiał podania swoich danych osobowych i okazania dokumentu tożsamości" – przekazała KSP. W tle słychać apele świadków, by funkcjonariusz go zostawił.

Co mówi obrońca zatrzymanego?

Inaczej tę sprawę ocenia adwokat Magdalena Leszczyńska, pełnomocniczka zatrzymanego, której słowa relacjonuje portal wPolityce.pl. Zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu przekroczenia uprawnień przez policjantów.

– Żadne działanie, które jest widoczne tutaj ze strony zatrzymanego, nie uzasadniało użycia siły, nie uzasadniało użycia takich środków przymusu bezpośredniego. Kolejna sytuacja dla mnie również skandaliczna to było to, gdzie widzimy jak człowiek nieprzytomny, wynoszony przez ratowników medycznych na noszach, ma ręce w kajdankach – oceniła na antenie Telewizji wPolsce24.

Jej zdaniem nóż znaleziono dopiero po zatrzymaniu, a dźwięk tłuczonego szkła słychać, gdy mężczyzna leży już przyciśnięty do ziemi. Na drugim nagraniu, z komendy, policjant mówi zatrzymanemu, że "Zgłosiła się do pana adwokat 'Magdalena Leszczyńska' i chciała z panem nawiązać kontakt".

– Nie znam jej – odparł zatrzymany.

Potem policjant dopytywał o dane osobowe jak nazwisko i adres. – Ja nie muszę – odparł mężczyzna. Policja zaprzecza też informacjom o ranie ciętej głowy zatrzymanego. Na nagraniu mężczyzna sam podnosi się z pozycji leżącej.

Adwokat Bartosz Malewski, którego po ponad dobie dopuszczono do mężczyzny, opisał spotkanie we wpisie na X. W pokoju było siedmiu policjantów, a zatrzymany miał cały czas skute ręce. Jak pisze, do tej pory nie przedstawiono mu zarzutów.

"Ledwo był w stanie siedzieć. Czuje się zagrożony" – napisał Malewski.

Protesty przed TK i zawiadomienie MSWiA

Pod Trybunałem Konstytucyjnym od kilku tygodni trwają protesty, a po ślubowaniu Macieja Berka w środę (14 października) doszło tam do przepychanek z policją. Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiedział z kolei zawiadomienie do prokuratury dotyczące Telewizji Republika.

– Skierujemy zawiadomienie do prokuratury w związku ze zniesławieniem funkcjonariuszy policji, w związku ze zniewagami pod ich adresem – mówił Kierwiński. Zawiadomienie ma dotyczyć także publicznego nawoływania do udostępnienia informacji o życiu prywatnym funkcjonariuszy.