Volkswagen Golf
Ceny aut rosną, a my i tak wyjeżdżamy nimi z salonów. Te liczby tłumaczą wszystko Fot. Materiały prasowe VWFS

Mediana ceny auta kupowanego przez Kowalskiego w salonie skoczyła z 88,4 tys. zł w 2020 roku do 146,1 tys. zł dzisiaj, w 2026 roku. To potężny wzrost o 65 procent. A jednak, paradoksalnie, ulice wcale nie pustoszeją, a polski rynek motoryzacyjny notuje rekordowe wzrosty rejestracji. Jak to w ogóle możliwe w kraju, w którym średni wiek samochodu przekroczył właśnie 16 lat? Odpowiedź jest prosta, ale wywraca do góry nogami wszystko, co myśleliśmy o posiadaniu auta.

REKLAMA

Zanim przejdziemy do tego, jak za to wszystko płacimy, spójrzmy na ulice. Dawno żadne zjawisko nie wkurzyło tradycyjnych producentów tak, jak ofensywa aut z Państwa Środka.

Jeszcze w 2020 roku w ogóle ich nie było w statystykach. W ubiegłym roku chińskie marki samochodów zgarnęły 8,2 proc. tortu, a prognozy IBRM SAMAR na cały 2026 rok mówią o bezlitosnych 17 procentach. Klienci prywatni przesiadają się do nich na potęgę, często rezygnując z poszukiwań "okazji" na rynku wtórnym.

Tylko skąd biorą na to pieniądze, skoro ceny nowych samochodów są, jakie są? Otóż przestaliśmy kupować samochody. Zaczęliśmy kupować mobilność.

Rata zamiast gotówki. "Niszczy system"

Jeszcze kilka lat temu wybieraliśmy między benzyną a dieslem (którego udział w 2026 r. spadł do mizernych 9,6 proc.). Dziś wybieramy między hybrydą a elektrykiem, ale przede wszystkim patrzymy na to, ile auto pociągnie nam z konta co miesiąc, a nie ile kosztuje w cenniku.

To właśnie finansowanie samochodów stało się kluczem do przesiadki na nowe. Spójrzmy na dane Volkswagen Financial Services, który jest liderem tego rynku w Polsce. Od 2019 roku liczba ich klientów urosła ze 170 tysięcy do 319 tysięcy. Ale to, co naprawdę robi wrażenie, to najem długoterminowy. W 2022 roku to był margines, czyli 0,3 proc. ich portfela. Dziś? Prawie 26 procent.

– Widzieliśmy nadchodzącą zmianę, zanim zrobił to rynek - dlatego postawiliśmy kilka lat temu chociażby na najem, gdy dla większości był jeszcze produktem niszowym wyłącznie dla flot – tłumaczy Michał Dyc, dyrektor sprzedaży w VW FS.

I dodaje brutalnie szczerą prawdę: – Sprawiliśmy, że klienci przestali pytać, ile będzie warte auto za trzy lata, a zaczęli pytać, ile będzie kosztować miesięczna opłata i kiedy mogą zmienić auto na nowe.

Krwiobieg 360°, czyli jak wyleczyć polski rynek aut używanych

Wszyscy wiemy, jak wygląda kupowanie z drugiej ręki w Polsce. Stres, mierniki lakieru, handlarze płaczący jak sprzedawali i przebiegi, w które nikt nie wierzy. Zdecydowana większość Polaków uważa zakup auta na rynku wtórnym za koszmar.

Dlatego wielcy gracze wprowadzają własne zasady gry. Mikołaj Woźniak, prezes VW FS Polska, mówi wprost: – Nowa mobilność zaczyna się nie od samochodu, ale od sposobu jego finansowania.

Firma stworzyła system o nazwie Krwiobieg 360°. Mechanizm jest genialny w swojej prostocie. Nowe auto wyjeżdża z salonu w najmie lub leasingu. Po 2-4 latach wraca do firmy. Ma pełną, twardą historię serwisową i udokumentowany przebieg. Następnie trafia do Volkswagen Financial Services STORE, gdzie sprzedawane są takie właśnie certyfikowane samochody używane.

I wiecie co? Ludzie rzucili się na to rozwiązanie. Aż 85 proc. klientów STORE wybiera finansowanie zamiast płacić gotówką, połowa dorzuca do tego pakiety serwisowe, a 72 proc. bierze przedłużoną gwarancję. Ekosystem działa – w 2024 roku wróciło do nich 10 tysięcy aut, w tym roku ma to być 23 tysiące, a za dwa lata – 47 tysięcy pojazdów gotowych do drugiego, bezpiecznego życia.

Koniec papierologii, czyli z salonu na kanapę

Gdy słyszę "umowa leasingowa", przed oczami mam od razu stosy papierów i dni spędzone na wymianie maili z doradcą. Ale to też przeszłość. Jeśli cały świat w 2026 roku pędzi do przodu, papierologia nie może stać w miejscu.

– Dla klienta liczą się czas, prostota i pewność, że nic nie umknie w gąszczu dokumentów. Skrócenie procesu z dni do minut nie jest celem samym w sobie: chodzi o to, żeby decyzja o finansowaniu przestała być barierą, a stała się najszybszym etapem całej ścieżki zakupowej – podkreśla Magdalena Kaca, dyrektorka w VW FS.

Liczby? Proszę bardzo. Wypełnienie wniosku zajmuje dziś średnio 17 minut. Aż 80 proc. decyzji w leasingu i najmie zapada w 20 minut, a 57 proc. takich umów podpisuje się całkowicie zdalnie. E-podpis to już standard, obecny w 90 proc. salonów. Nawet polisy komunikacyjne i pakiety serwisowe wyklikujemy dziś online.

I wiecie, co jest w tym wszystkim najlepsze? Że wreszcie przestajemy traktować samochód jak inwestycję życia, na którą trzeba wyłożyć oszczędności, a zaczynamy z niego po prostu – wygodnie i przewidywalnie – korzystać.