Thomas Markle
Thomas Markle, ojciec księżnej Meghan, został aresztowany. Fot. shutterstock // Fot. Good Morning Britain

FBI aresztowało Thomasa Markle'a Sr. Wcześniej śledczy znaleźli u ojca księżnej materiały przedstawiające wykorzystywanie dzieci. Na zdjęciach był także on sam. Meghan Markle już zareagowała na te doniesienia.

REKLAMA

Do zatrzymania doszło 6 listopada w domu opieki senioralnej w Lakeland, tam akurat przebywał Thomas Markle. Dyrektor FBI Kash Patel przekazał, że jeszcze tego samego dnia mężczyzna ma stanąć przed sądem w Tampie.

Thomas Markle w rękach FBI. W tle bulwersujące zarzuty

Wcześniej śledczy przeszukali dwa magazyny Thomasa Markle'a w okolicach Los Angeles. Okazało się, że trzymał tam zdjęcia o charakterze se***nym, na których były dzieci. – Pan Markle jest oskarżony o posiadanie materiałów przedstawiających wykorzystywanie s***ne dzieci, w tym zdjęć przedstawiających go z nieletnimi dziewczynkami – powiedział na konferencji asystent prokuratora generalnego Stanów Zjednoczonych, Bill Essayli. – Te zarzuty są niezwykle poważne i będziemy ścigać pana Markle'a z całą surowością prawa federalnego – dodał.

Agenci zabezpieczyli około 78 przedmiotów, w tym slajdy, negatywy filmowe i książki zawierające por***fię dziecięcą.

Meghan Markle wydała oświadczenie

Po ostatnich doniesieniach rzecznik księżnej Meghan, córki Thomasa Markle'a, nie chciał komentować sprawy, gdy zgłosili się do niego dziennikarze stacji CNN. Zrobiła to sama Meghan, ale w październiku, gdy pojawiły się pierwsze wzmianki o bulwersujących zarzutach wobec jej ojca.

"Jestem głęboko zaniepokojona wiadomościami, które wyszły na jaw w ciągu ostatnich 24 godzin, a moje myśli kierują się ku wszystkim dzieciom, które mogły ucierpieć" – wyznała wówczas księżna Sussex.

Dodała, że ma nadzieję, iż w obliczu tych informacji społeczeństwo zrozumie, dlaczego trzymała się z dala od ojca i nie pozwoliła mu na kontakt ze swoimi dziećmi. Zaznaczyła, że podejmowała takie, a nie inne decyzje, aby chronić swojego syna i córkę. Thomas Markle był tym zbulwersowany i kilka lat temu groził córce sprawą sądową i domagał się widzenia wnucząt.

"Ufam, że odpowiednie służby postępują podobnie w trosce o inne rodziny" – wyznała niedawno Markle. Zarzuty wobec ojca określiła jako "bardziej odrażające, niż można sobie wyobrazić" i wyraziła "szczerą nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość, a bezpieczeństwo i ochrona niewinnych dzieci pozostaną priorytetem".

Jednocześnie oświadczyła, że służby zajmowały się tym już od 2018 roku, wtedy dostała pierwsze informacje o działaniach w tym wątku. To ten sam rok, w którym odbył się ślub księcia Harry’ego i Meghan Markle na zamku w Windsorze.

Pierwsze materiały odkrył przyrodni brat Meghan

Przypomnijmy, że ojciec Meghan ma 82 lata i mieszka w Stanach Zjednoczonych, ale przez jakiś czas był na Filipinach. To właśnie tam, w jego dawnym domu, przyrodni brat księżnej znalazł pierwsze niepokojące materiały. Thomas Markle Jr. zgłosił sprawę na policję i opowiedział całą historię w mediach. Jeszcze kilka lat temu to rodzeństwo Meghan publicznie ją krytykowało – przyrodnia siostra Meghan Markle wzywała ją, by przeprosiła ojca.

A co na to wszystko 82-leni Markle? Mężczyzna odrzuca oskarżenia, nazywając je "chorymi kłamstwami". W oświadczeniu dla brytyjskiego tabloidu "Daily Mail" oświadczył, że to "najgorsze zarzuty, jakie ktokolwiek mógłby mu postawić". Wcześniej to on publicznie zarzucał córce nieszczerość – ojciec twierdził, że Meghan kłamie, odkąd poznała Harry’ego.