Donald Tusk zachęcił warszawiaków, żeby zostali w domu i nie szli na referendum głosować za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz. A figa z makiem.

REKLAMA
Mimo że nie chcę odwołania prezydent Warszawy, to pójdę głosować. I będę do tego namawiać rodzinę, przyjaciół, znajomych, niezależnie od tego, jak chcą głosować. Zagłosuję przeciwko odwołaniu pani prezydent i wtedy sposób wyrażę wotum zaufania do niej. Nie bardzo podoba mi się pomysł referendum, bo uważam, że nie warto wydawać na nie pieniędzy rok przed wyborami. Nie uważam też, żeby Hanna Gronkiewicz-Waltz był aż tak złym prezydentem. Szczerze? Uważam, że wszyscy poprzedni w III RP byli gorsi. Jeszcze bardziej jednak nie podoba mi się, że premier zachęca do nie wzięcia udziału w demokratycznej procedurze. Nie podoba mi się, że premier mojego państwa nie szanuje demokracji. Nie podoba mi się, że nie jest konsekwentny, że w 2011 zachęca do głosowania, a w 2013 już nie. Myśli, że obywatele zapomnieli?
logo
Twitter

Przykro mi, ale mam złą wiadomość dla Donalda Tuska. Tak właśnie wygląda demokracja - jeżeli zbierze się wystarczająca liczba podpisów, żeby rozpisać referendum, to powinno się je rozpisać. A postawa obywatelska mówi, żeby iść głosować. I także Donald Tusk powinien to zaakceptować. Tak jak ja i inni obywatele muszą akceptować wiele decyzji podejmowanych przez Sejm i rząd. A jeśli nie chcą, to pozostają im demokratyczne procedury. Więc w interesie obywateli jest, żeby one działały i żeby z nich korzystać, a nie z rad premiera.