Został pobity w lokalu dla gejów, uprawiał seks w windzie z mężczyzną. Teraz został... pełnomocnikiem papieża

Papież nie kryje rozgoryczenia seksskandalem swojego pełnomocnika, którego dopuścił się lata temu w Urugwaju.
Papież nie kryje rozgoryczenia seksskandalem swojego pełnomocnika, którego dopuścił się lata temu w Urugwaju. Fot. erin.kirkland / bit.ly/16fE6Zr / Lic. CC BY 2.0 / bit.ly/TO79Y
Franciszek reformuje Kościół – co do tego nie ma wątpliwości. Wygląda jednak, że na jego reformach pojawiła się rysa. I to spora. Tygodnik "l'Espresso" ujawnił skandaliczną przeszłość księdza, którego papież mianował na swojego pełnomocnika w banku watykańskim. Duchowny miał w przeszłości pracować w Urugwaju ze swoim kochankiem. To jednak nie wszystko. Wtedy też pobito go w klubie dla gejów oraz nakryto w windzie podczas seksu z mężczyzną.


Papież niestety nie wiedział o homoseksualnej przeszłości swojego zaufanego współpracownika, którą ujawnił właśnie tygodnik "l'Espresso. Ks. Battista Ricca został niedawno mianowany papieskim pełnomocnikiem w Banku Watykańskim. Każda nominacja wiąże się co prawda z przejrzeniem dokumentów potencjalnego kandydata, ale papież nie znalazł w nich nic niepokojącego. Nie trzeba było długo czekać, aby skandaliczna prawda wyszła na jaw.

57-letni dzisiaj duchowny podczas swojej kariery został wyrzucony z nuncjatury za seksskandale, których dopuścił się w trakcie pracy w Urugwaju. A te są nie byle jakie. Tygodnik "l'Espresso" dotarł do historii, które wystarczyłby do wywołania co najmniej kilku skandali. Podczas pobytu w Urugwaju, na który udał się z kochankiem (kapitanem szwajcarskiego wojska) ks. Battista Ricca został pobity w lokalu dla gejów. Z klubu wyciągało go… dwóch księży. To nie wszystko. Duchowny został także nakryty na seksie z młodym mężczyzną w windzie zatrzymanej między piętrami.

Za seksskandale, które ówcześnie wyszły na jaw księdza usunięto z Urugwaju i przeniesiono m.in. do Trynidadu i Tobago. Co ciekawe, decyzję taką podjął obecny na miejscu polski arcybiskup Janusz Bolonek, który był wtedy nuncjuszem apostolskim. Sam zainteresowany z czasem jednak wrócił do Rzymu, gdzie niedawno zdobył zaufanie papieża. Z relacji "l'Espresso" wynika jednak, że Franciszek nie kryje rozczarowania i zapewnia wyciągnięcie konsekwencji wobec swojego pełnomocnika.



źródło: l'Espresso
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...