Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Sejm nie przyjął wniosku o odrzucenie rządowego projektu nowelizacji Ustawy o finansach publicznych, który zawiesza tzw. pierwszy, 50-procentowy próg ostrożnościowy. Przed głosowaniem opozycja przekonywała, że gabinet Donalda Tuska prowadzi Polskę nad przepaść, chcąc dalej zwiększać dług publiczny. – Polsce w żaden sposób nie zagraża katastrofa finansowa – uspokajał minister finansów Jacek Rostowski.

REKLAMA
Za odrzuceniem rządowego projektu w pierwszym czytaniu opowiedziało się 201 posłów. Za skierowaniem go do dalszych prac oddano 225 głosów. 3 posłów wstrzymało się od głosu (Jarosław Gowin, John Godson i Jacek Żalek z PO). Teraz projekt trafi do sejmowej Komisji Finansów Publicznych.
"Czyje interesy pan reprezentuje, panie Rostowski?"
Przed głosowaniem członkowie partii opozycyjnych przekonywali, że zwiększenie wskaźnika oddającego relację wysokości długu publicznego do wysokości PKB zagrozi bezpieczeństwu Polski. Będzie bowiem oznaczać, że rząd zaciąga kolejne zobowiązania, topiąc kraj w gigantycznych długach.
Wincenty Elsner z Ruchu Palikota podkreślił, że dalsze zadłużanie Polski służy jedynie bankierom. – Kim pan jest? Czyje interesy pan reprezentuje? – pytał poseł ministra finansów. – Minister finansów to szkodnik i Nikodem Dyzma polskich finansów publicznych XXI – dodał Zbigniew Girzyński z PiS.
Na zarzuty i pytania posłów odpowiedział sam Rostowski, zapewniając, że "Polsce w żaden sposób nie zagraża katastrofa finansowa". Minister przypomniał, że mamy obecnie do czynienia z sytuacją wyjątkową, kryzysem, jakiego nie było od 80 lat. Dodał też, że w tych trudnych warunkach Polska radzi sobie stosunkowo dobrze, zaznaczając, że wskaźnik oddający relację jej długu publicznego do PKB nie jest wcale wysoki.
– Według naszej metodologii na koniec 2012 roku było to 52,7 procenta, według metodologii unijnej - 55,6 procenta. (...). Przeciętny wynik w UE to 86 procent, w Stanach Zjednoczonych to 108 procent – przypomniał Rostowski.